JESTEŚ TUTAJ: Sklep Mediaexpert.pl   Poradnik Eksperta   Telewizory i RTV   Jaki rozmiar telewizora kupić?

Jaki rozmiar telewizora kupić?

Tak – rozmiar, wbrew powszechnym opiniom, ma znaczenie. Tak – małe jest piękne, ale zazwyczaj nie jest optymalne. Nie - nie zawsze największy oznacza najlepszy, choć zdarza się, że tak rzeczywiście jest. Jeśli chodzi o wybór telewizora, a właściwie przekątnej jego ekranu, to zawsze toczy się tu spór pomiędzy zwolennikami rozmiarów XXL, a tymi, którzy „nie lubią przesady”. Ani jedni ani drudzy nie mają jednak monopolu na rację. Prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku i – co ważniejsze – da się ją po prostu wyliczyć!

Wybierając telewizor do salonu, większość klientów rozpoczyna swoją selekcję, idąc kluczem wielkości sprzętu. Pomieszczenie jest niewielkie, więc ekran nie może przytłaczać całości. Pokój jest duży, zatem ekran telewizora nie może w nim ginąć. Szafka pod telewizor jest określonej wielkości, kupuje się więc to, co się na niej zmieści etc. To wszystko prawda i to wszystko trzeba brać pod uwagę przy takim zakupie, ale… nie są to najważniejsze czynniki. Wielkość telewizora, czyli przekątna ekranu powinna być dobrana zależnie od jego rozdzielczości i – przede wszystkim – odległości, z jakiej telewizja ma być oglądana w danym salonie. Tylko w ten sposób udaje się wykorzystać wszystkie zalety danego sprzętu i nowoczesnych technologii wyświetlania obrazu, minimalizując jednocześnie ewentualne kwestie męczenia się wzroku podczas oglądania TV.

 

Jak wyznaczyć złoty środek, czyli… wzór na telewizor optymalnej wielkości

 

Należy najpierw dokładnie zmierzyć odległość dzielącą planowane miejsce usytuowania telewizora od miejsca, z którego się ogląda (czy będzie oglądać) telewizję. Zazwyczaj w pokojach dziennych jest to sofa i / lub fotel albo fotele ustawione dokładnie naprzeciwko sprzętu TV. Najczęściej ta odległość waha się w granicach 2 do 3 metrów, ale wynik może być także niższy lub wyższy, bo ściśle zależy przecież od metrażu danego wnętrza oraz sposobu jego zaaranżowania. Otrzymaną wartość trzeba przeliczyć następnie na optymalną dla niej przekątną ekranu. Robi się to w dość prosty sposób, ponieważ na każde 4,2 cm z uzyskanego wyniku odległości „przypada” 1 cal ekranu telewizora o najpopularniejszej obecnie rozdzielczości FHD (full HD) albo 2,1 cm na 1 cal w przypadku, gdy ma to być model o rozdzielczości ekranu - podbijającej właśnie serca użytkowników nowoczesnego sprzętu RTV - UHD / 4K.

Dla przykładu więc…

 

Jeśli odległość od sofy do telewizora w naszym salonie wynosi 2 metry, a my planujemy zakupić telewizor full HD, może to być telewizor o przekątnej ekranu mniej więcej 48 cali. Mniej więcej, bo zakłada się tu oczywiście marginesy z obu stron, dlatego zarówno ten nieco większy, jak i nieco mniejszy jest OK. Telewizorów z taką rozdzielczością, o takiej przekątnej jest całkiem sporo na rynku, jest więc w czym wybierać.

Jeżeli natomiast przy tej samej, 2-metrowej odległości dzielącej telewizor i salonową sofę, zamierzamy nabyć odbiornik UHD / 4K, najbardziej odpowiednim wyborem jest telewizor o przekątnej ekranu nawet ponad 95 cali! Takich urządzeń jest na rynku obecnie – niestety - zdecydowanie mniej. Do tego wraz z przekątną rośnie także zazwyczaj koszt telewizora. Warto więc dobrze rozważyć zakup albo… przestawić sofę bliżej telewizora. Wystarczy przysunąć ją zaledwie o 50 cm, by zejść z optymalną przekątną już do około 70 – 71 cali.

 

Skąd się biorą te różnice w przeliczniku dla FHD i UHD / 4K?

Ogólna zasada jest taka, że im gorsza (to znaczy mniejsza) jest rozdzielczość ekranu (czyli mniej pikseli na nim wyświetlanych), tym z większej odległości można (a nawet powinno się dla komfortu odbioru) oglądać telewizję. Wyższa rozdzielczość, taka na przykład jak w przypadku UHD czy 4K wymaga przy oglądaniu telewizji mniejszej odległości od odbiornika (niż na przykład przy full HD) - głównie po to, aby móc dostrzec różnicę i tę jakość oraz detale obrazu wynikające z wysokiej rozdzielczości ekranu. Jeśli odległość nie jest właściwa i siedzi się za daleko od telewizora, po prostu nie zauważa się żadnej różnicy - co zwyczajnie oznacza w tej sytuacji niepotrzebny wydatek na przykład na wymarzone 4K… Stąd wynikają różne przeliczniki dla różnych rozdzielczości ekranów. Oko ludzkie widzi różnice pomiędzy 1920x1080 pikseli (full HD), a 3840x2160 pikseli (ultra HD) tylko przy stosunkowo niewielkiej odległości i nie da się tego w żaden sposób przeskoczyć.

Reasumując zatem… Im większa rozdzielczość ekranu telewizora, tym z mniejszej odległości powinno się oglądać telewizję, aby docenić jakość obrazu wynikającą z liczby wyświetlanych na ekranie pikseli. Przed telewizorem z matrycą UHD siadamy najbliżej, przed odbiornikiem FHD możemy usiąść trochę dalej, a w przypadku HDR (HD ready) jeszcze dalej.

 

                                                                                                                                               Fot. Samsung.

Optymalny dobór wielkości telewizora do salonu, w zależności od rozdzielczości jego ekranu i odległości, z której ogląda się telewizję. 
Dobór optymalnej wielkości telewizora do salonu (zależnie od rozdzielczości ekranu i odległości, z której się ogląda telewizję) można również przeliczyć w inny sposób, mianowicie mnożąc wspomnianą odległość (ale wyrażoną w metrach) przez 25 dla telewizorów FHD lub przez 39 dla odbiorników UHD. Otrzymany wynik wskazuje, jaka przekątna ekranu jest najlepsza w danej sytuacji.

 

Coraz więcej cali w sklepach i w salonach

Niezależnie od wszelkich wzorów i wyliczeń, trend jest taki, że coraz chętniej kupujemy do swoich salonów coraz większe telewizory (jeszcze kilkanaście lat temu najpopularniejsze były 32 cale, kilka lat temu 40, teraz już raczej 45 – 50), a producenci proponują nam coraz to większe ekrany. Jeśli zależy nam na nowoczesnych rozwiązaniach i zaawansowanych funkcjach telewizora, zazwyczaj nawet nie znajdujemy ich zresztą obecnie w mniejszych modelach. We wszelkie nowinki wyposaża się raczej duże telewizory. Oczywiście, nie należy niepotrzebnie przesadzać z wielkością sprzętu, ale nie trzeba się także bać dużych odbiorników. To nieprawda, że bardziej męczą oczy lub, że trudno ogarnąć wzrokiem cały obraz. Na to wpływają inne czynniki. Trzeba tylko ustalić tę właściwą odległość, postawić (lub powiesić) telewizor dokładnie na poziomie wzroku siedzącego człowieka (mniej więcej 100 – 110 cm, licząc od podłoża) i wyregulować jasność ekranu wedle własnych preferencji oraz zadbać o to, aby nie było zbyt dużej różnicy w natężeniu światła emitowanego przez TV i tego wypełniającego salon.