Gothic: A Shadow’s Quest podbija crowdfunding. Fani ufundowali planszówkę w zaledwie 21 minut
Planszowe adaptacje gier komputerowych zawsze mają jeden podstawowy problem. Z jednej strony trudno oprzeć się pokusie zobaczenia dobrze znanego świata na stole, z drugiej łatwo zrobić produkt, który będzie tylko drogim gadżetem dla fanów. W przypadku Gothic: A Shadow’s Quest sprawa jest o tyle ciekawa, że za projektem stoi naprawdę duża marka, a pierwsze wyniki zbiórki sugerują, że wielu graczy chciało dać tej planszówce drugą szansę.
Planszowy Gothic dostał drugą szansę i tym razem poszło błyskawicznie
Gothic: A Shadow’s Quest nie jest zupełnie nowym pomysłem. To już druga próba stworzenia tej planszowej wersji kultowego RPG. Pierwsza kampania z 2025 roku zebrała ponad 166 tysięcy euro, czyli ponad trzykrotnie więcej od zakładanego celu, ale mimo tego została anulowana. Twórcy przyznali później, że problemem była między innymi organizacja samej kampanii oraz sposób prezentowania rozwijanego projektu.
Przy drugim podejściu cel ustalono na 75 tysięcy euro, czyli około 328 tysięcy złotych. Gracze potrzebowali zaledwie 21 minut i 41 sekund, aby go osiągnąć. Jak na planszówkę, która nie jest przecież zupełnie nową marką, ale też nie należy do najtańszych produkcji tego typu, robi to wrażenie. Co więcej, zbiórka nadal trwa i w chwili sprawdzania przekraczała 337 tysięcy euro przy ponad 1400 wspierających.
Sam uwielbiam grać z kumplami w gry planszowe i bardzo często sięgam po produkcje oparte na znanych licencjach z gier wideo albo filmów. Mam w domu kilka planszówek i chociaż nie mam tylu okazji do grania, ile bym chciał, to przyznam, że chętnie kupiłbym kolejne. Fanem Gothica nie jestem, ale trudno nie zauważyć, że A Shadow’s Quest prezentuje się interesująco, szczególnie jeśli ktoś lubi połączenie planszowej strategii, przygody i mechanik kojarzonych z grami RPG.
A Shadow’s Quest ma być czymś więcej niż planszówkową ciekawostką
W A Shadow’s Quest gracze wcielają się w postacie związane ze Starym Obozem. Można grać samotnie albo w grupie maksymalnie czterech osób, a dodatkowo przewidziano opcjonalną rolę Mistrza Gry. Rozgrywka ma opierać się na wykonywaniu zadań, walce, rozwijaniu bohatera oraz podejmowaniu decyzji wpływających na przebieg kampanii. Istotny jest też sposób budowania postaci. Gracz może rozwijać umiejętności związane z walką mieczem, magią czy atakami dystansowymi, a świat ma reagować na podejmowane decyzje. To właśnie ten element wydaje mi się szczególnie ważny, ponieważ pozwala uniknąć sytuacji, w której planszowy Gothic byłby wyłącznie kolekcjonerskim przedmiotem z ładnymi figurkami.
Według opisu twórców kampania ma być dynamiczna, a wybory graczy mogą zmieniać świat gry. Pod względem zawartości również jest na czym zawiesić oko. Najbardziej rozbudowana edycja może zawierać aż 107 figurek, przedstawiających między innymi bohaterów, potwory i bossów. Dostępna jest również osobna paczka miniaturek, co pokazuje, że twórcy celują nie tylko w osoby chcące zagrać, ale również w kolekcjonerów i miłośników malowania figurek.
Ile kosztuje planszowy Gothic i dlaczego nie kupimy go później w sklepie?
Najtańszy wariant A Shadow’s Quest kosztuje 80 euro, czyli około 350 złotych. Edycja Deluxe to 110 euro, a więc około 480 złotych, natomiast Ultimate wyceniono na 199 euro, czyli około 870 złotych. Ta ostatnia zawiera również zestaw 107 miniaturek. Najbardziej rozbudowana wersja All-In kosztuje obecnie 249 euro, czyli około 1090 złotych.
Ceny pokazują więc dość jasno, że nie jest to planszówka, którą kupuje się przy okazji zakupów za kilkadziesiąt złotych. Z drugiej strony duża liczba figurek i rozbudowana forma kampanii sprawiają, że produkt celuje w konkretną grupę odbiorców. Problemem dla zainteresowanych może być jednak coś innego. Twórcy zapowiedzieli, że A Shadow’s Quest nie będzie później dostępne w tradycyjnej sprzedaży detalicznej. Kampania crowdfundingowa jest więc podstawową drogą zdobycia gry.
To rozwiązanie ma oczywiście swoje konsekwencje. Ktoś może uznać, że skoro Gothic od lat jest rozpoznawalną marką, to planszówka powinna po prostu pojawić się na półkach obok innych gier. Tutaj jednak zdecydowano się na model skierowany przede wszystkim do osób świadomie wspierających projekt, a przewidywany termin dostawy ustalono na wrzesień 2027 roku. Kampania ma potrwać do 23 października 2026 roku.
Zdjęcie w pełnym rozmiarze

Gothic na planszy może mieć większy sens, niż się wydaje
Najciekawsze jest dla mnie to, że A Shadow’s Quest nie próbuje przenieść Gothica na stół jeden do jednego. I bardzo dobrze. Gry komputerowe pozwalają swobodnie eksplorować świat za pomocą myszy i klawiatury, podczas gdy planszówka musi zbudować podobne poczucie przygody przy pomocy kart, figurek, kości i decyzji podejmowanych przez kilku graczy. To zupełnie inne medium, dlatego wierna kopia mechanik znanych z komputera mogłaby okazać się zwyczajnie niewygodna.
Właśnie dlatego ten projekt może zainteresować nawet osoby, które nie są wielkimi fanami Gothica. Dobrze zaprojektowana gra planszowa oparta na znanej licencji może przecież działać samodzielnie, bez konieczności posiadania komputera PC i znajomości każdego szczegółu pierwowzoru. A fakt, że 75 tysięcy euro udało się zebrać w około 21 minut, pokazuje przynajmniej jedno: zainteresowanie takim połączeniem gier RPG i planszówek jest bardzo duże. Teraz pozostaje poczekać, czy gotowa produkcja rzeczywiście dowiezie atmosferę Kolonii, czy też okaże się przede wszystkim efektownym gadżetem dla kolekcjonerów.
