Nowe walkmany Sony robią wrażenie. To rozszerzenie audiofilskiej oferty
Audiofilskie walkmany Sony to nowa propozycja tej firmy w segmencie odtwarzaczy przenośnych. Producent przekonuje, że modele NW-WM1ZM3 oraz NW-WM1AM3 to najbardziej zaawansowane urządzenia tego typu w ofercie. Oba te sprzęty przyciągają uwagę ze względu na ciekawe rozwiązania techniczne i konstrukcyjne, które dają konkretne efekty.
Dwa nowe walkmany Sony różnią się konstrukcją
Najwięcej uwagi przyciąga oczywiście flagowy walkman Sony NW-WM1ZM3. Jego obudowę wykonano z pozłacanej miedzi beztlenowej o bardzo wysokiej czystości. Według Sony taki materiał nie pełni wyłącznie funkcji konstrukcyjnej. Ma również wpływać na jakość brzmienia, poprawiając uziemienie układu i ograniczając niepożądane zakłócenia. Producent obiecuje dzięki temu mocniejszy bas, większą przestrzeń i bardziej naturalnie wybrzmiewające wysokie tony.
Tańszy odtwarzacz Sony NW-WM1AM3 korzysta z aluminium w głównej części konstrukcji, ale również otrzymał elementy wykonane z miedzi OFC. Różnice między modelami są więc zauważalne, choć Sony podkreśla, że oba urządzenia mają czerpać z tych samych rozwiązań odpowiedzialnych za jakość dźwięku.
Sony zastosowało sporo rozwiązań w celu polepszenia jakości dźwięku
Producent sporo uwagi poświęcił zasilaniu. W nowych walkmanach Sony zastosowano przeprojektowany układ z podwójnymi kondensatorami, a także ręcznie lutowane przewody z miedzi beztlenowej. Celem było ograniczenie zakłóceń i zapewnienie stabilniejszej pracy wszystkich podzespołów. W obu odtwarzaczach znalazły się też nowe elementy filtrujące oraz grubsze przewodniki mające zmniejszać straty sygnału.
Sony wykorzystało również własny wzmacniacz cyfrowy S-Master HX, rozwijany specjalnie z myślą o rodzinie Walkman. Układ obsługuje natywne pliki DSD i korzysta z technologii przewidującej szum kwantyzacji jeszcze przed jego wystąpieniem. W teorii ma to poprawiać czystość dźwięku i zwiększać dokładność odtwarzania nagrań.
W obu nowych walkmanach Sony nie zabrakło także funkcji DSD Remastering Engine. Odpowiada ona za konwersję materiału PCM do strumienia DSD o częstotliwości 11,2 MHz. Sony twierdzi, że dzięki temu muzyka ma brzmieć w sposób zbliżony do analogowego. Co istotne, rozwiązanie działa nie tylko z plikami zapisanymi w pamięci urządzenia, ale również podczas słuchania muzyki przesyłanej przez Wi-Fi.
Dłuższa praca na baterii i bardziej praktyczny interfejs
Nowe modele walkmanów Sony mają też pracować znacznie dłużej na jednym ładowaniu. Producent deklaruje do 35 godzin działania, podczas gdy poprzedni ZM2 oferował maksymalnie 18 godzin. Warto jednak pamiętać, że taki wynik uzyskano przy odtwarzaniu plików MP3 o przepływności 128 kb/s. W praktyce osoby korzystające z materiałów DSD mogą liczyć na zdecydowanie krótszy czas pracy.
Zmiany objęły również część użytkową. Ekran urósł do 5,5 cala, a interfejs można teraz w większym stopniu dostosować do własnych preferencji. Sony obiecuje też szybszą reakcję systemu, co może okazać się ważne, bo poprzednia generacja była często krytykowana za niezbyt wygodną obsługę. Mając to wszystko na uwadze, nowa linia walkmanów Sony może okazać się jedną z najciekawszych propozycji na rynku.
