
Sony postanowiło zrobić porządek w PlayStation Store. W związku z tym z witryny zniknęło ponad 1000 pozycji pochodzących od jednego wydawcy. Wśród nich były tytuły o nazwach takich jak The Jumping Taco, Glowface in Love czy The Jumping Burger. Dlaczego tak się stało?
Dla części graczy to zła wiadomość, ale cała akcja wygląda na próbę ograniczenia zalewu tanich i bardzo prostych produkcji, które od lat zajmowały miejsce w cyfrowej ofercie. Te tytuły, które Sony zdecydowało się wykasować z PlayStation Store, wpasowywały się w wiele kryteriów, jakie nie podobały się firmie.
Usunięte gry należały do niemieckiego wydawcy ThiGames. Cały jego katalog, liczący co najmniej 1196 pozycji, został wycofany bez oficjalnego komunikatu. Sprawę nagłośnił streamer i kolekcjoner trofeów RobThanatos, który zauważył, że ThiGames było czwartym najbardziej płodnym wydawcą w PlayStation Store. Firma jak dotąd nie odniosła się do decyzji Sony ani nie wyjaśniła swojego punktu widzenia.
Wystarczyło jednak spędzić kilka minut z dowolną grą ThiGames, by zrozumieć, dlaczego znalazły się na celowniku. Przykładowo w The Jumping Burger cała zabawa sprowadzała się do wciskania lub przytrzymywania krzyżyka, żeby burger podskakiwał. W zamian gracz dostawał komplet trofeów, w tym platynę, często w mniej niż pięć minut. Wersja Turbo skracała ten czas do około półtorej minuty. Trudno tu mówić o normalnej grze typowej dla PlayStation 5. To było raczej narzędzie do szybkiego nabijania osiągnięć.
ThiGames oferowało całą serię podobnych pozycji. Skakały nie tylko burgery, ale też tacos, pizze, churros i nuggetsy. Każde z nich w osobnej produkcji. Oprócz tego ThiGames miało proste platformówki i wyścigi, jednak zaprojektowane tak, by platynowe trofeum wpadało do gabloty użytkownika niemal od razu. Ceny gier zwykle mieściły się w granicach od 1,50 do 3 dolarów, a dodatkowo często trafiały na promocje. Dzięki temu regularnie pojawiały się wysoko na listach podczas dużych wyprzedaży.
To nie pierwszy raz, gdy Sony reaguje na tego typu zjawisko. W zeszłym roku ze sklepu zniknęło ponad 30 tanich produkcji wydawcy RandomSpin, krótko po raporcie IGN opisującym problem niskiej jakości gier na cyfrowych platformach. Wiele z nich było krytykowanych za kopiowanie gotowych zasobów, używanie treści generowanych przez AI albo mylące opisy.
Podobne ruchy widać też po stronie Nintendo, które zmieniło sposób sortowania gier w eShopie. Efekt jest prosty – najtańsze i łopatologicznie proste tytuły przestały dominować w widoku sklepu. Wygląda na to, że duzi wydawcy w końcu uznali, że ilość zaczęła poważnie szkodzić jakości.