
Reżyser piątego sezonu Stranger Things przyznał, że Baldur’s Gate 3 miało realny wpływ na to, jak wygląda finał serialu. Produkcja dobiegła już końca, więc nic dziwnego, że widzowie analizują każdy wątek i każdą decyzję twórców. Historia, którą opowiadano przez dziewięć lat, została domknięta, ale wygląda na to, że jej ostateczny kształt mógłby być inny, gdyby nie jedna bardzo głośna gra RPG.
Stranger Things od początku czerpie z estetyki i zasad Dungeons & Dragons. Tym razem jednak inspiracja zadziałała w drugą stronę. W rozmowie z Variety bracia Duffer opowiedzieli o tym, skąd wzięły się pomysły na finałowe wydarzenia. Matt Duffer przyznał, że w czasie prac nad zakończeniem sporo grał w Baldur’s Gate 3. To właśnie wtedy uświadomił sobie, że ostatnia konfrontacja powinna opierać się na pełnej współpracy całej grupy bohaterów.
Innym motywem, który przypomina rozwiązania rodem z gier RPG, jest fakt, iż wraz z rozwojem fabuły rozwijają się także umiejętności poszczególnych bohaterów. To z jednej strony naturalne, zwłaszcza że większość z nich to dzieci lub nastolatkowie w wieku szkolnym. Niemniej, zagłębiając się coraz bardziej w mroczne tajemnice rodem z innego wymiaru, faktycznie z czasem zyskują wiedzę, aż w końcu są w stanie przeciwstawić się złu w wersji ostatecznej.
Jak mówi, myślenie o D&D i doświadczenie z Baldur’s Gate 3 jasno pokazały, że jedyną drogą do zwycięstwa jest działanie zespołowe. Każda postać musi wejść w finałową bitwę gotowa, pogodzona ze sobą i ze swoją przeszłością. Dopiero wtedy drużyna ma sens. Nie chodzi o jednego wybrańca, ale o ludzi, którzy razem tworzą całość.
Duffer zwraca uwagę na to, że każdy z bohaterów ma własne umiejętności i własną rolę. Nikt nie jest zbędny. Ten sposób myślenia wprost wynika z Dungeons & Dragons i z Baldur’s Gate 3, gdzie zwycięstwo zależy od połączenia różnych zdolności, a nie od siły jednej postaci.
Patrząc z tej perspektywy, finał Stranger Things, który można obejrzeć na Netfliksie, a więc na każdym Smart TV, laptopie, tablecie czy smartfonie, rzeczywiście przypomina wielką walkę znaną z Baldur’s Gate 3. Grupa bohaterów staje naprzeciw zła, które przerasta pojedynczą osobę, ale nie całą drużynę. To bardzo klasyczne podejście znane z sesji RPG.
Sukces Baldur’s Gate 3 jest na tyle duży, że jego wpływ zaczyna być widoczny także poza światem gier. Skoro twórcy seriali mówią o nim jako o punkcie odniesienia, można się spodziewać, że podobne inspiracje będą pojawiać się coraz częściej. Już teraz bowiem powstają nie tylko produkcje nawiązujące do poszczególnych gier, lecz także ich adaptacje. To dość wyraźny trend w świecie kinematografii i ciekawy kierunek dla jej rozwoju.