Diablo ma już 30 lat! Blizzard ujawnia nowości w Diablo IV i opowiada o przyszłości kultowej serii
Sanktuarium nigdy nie było spokojnym miejscem, ale obecnie znowu zbierają się nad nim ciemne chmury. Trzydzieści lat po premierze pierwszej odsłony serii Diablo, Blizzard sięga po motywy, które definiowały markę od samego początku – demoniczne intrygi, moralną dwuznaczność i bohaterów balansujących na granicy potępienia. Nadejście Czarnoksiężnika zwiastuje powrót do źródeł marki…
Diablo IV: Lord of Hatred i ciężar nienawiści
30 lat minęło, jak jeden dzień… Z tej okazji dla fanów Diablo przygotowano kilka, naprawdę ciekawych atrakcji. Rozszerzenie Lord of Hatred w czwartej części ma być bowiem czymś więcej niż tylko odhaczaniem kolejnych wydarzeń sezonowych. Blizzard Entertainment wyraźnie sygnalizuje, że fabuła skupi się na postaci Mephisto oraz konsekwencjach wydarzeń z podstawowej wersji gry. Sanktuarium znów staje się polem rozgrywek sił, które nie działają w mroku – to historia podszyta manipulacją, podszeptem i narastającą paranoją.
W centrum narracji znajduje się powracający w nowej odsłonie Mephisto, czyli Władca Nienawiści. Jego wpływ nie ogranicza się jedynie do otwartych konfliktów. To demon, który działa subtelnie, zatruwa umysły przeciwników i wykorzystuje ich słabości. Rozszerzenie ma pogłębić wątek jego intryg, ale jednocześnie wprowadzi nowe lokacje, przeciwników i zadania fabularne, które – według pierwszych zapowiedzi – mają być mroczniejsze i bardziej osobiste niż dotychczas. Mamy nadzieję, że tak właśnie będzie!
Warlock – bohater, który nie boi się mroku
Największą nowością dodatku jest wprowadzenie, zupełnie nowej klasy - Warlocka (czarnoksiężnika). To postać, która nie próbuje walczyć z Piekłem wyłącznie siłą czy wiarą. Zamiast tego czerpie z mocy, po którą inni boją się nawet sięgnąć. Warlock operuje klątwami, rytuałami i zaklęciami przyzywającymi byty z piekielnych wymiarów. Pod względem rozgrywki, postać może stać się jedną z najbardziej elastycznych w całej grze, bo już w założeniu łączy kontrolę z potężnymi obszarowymi zaklęciami.
Sam design Warlocka wydaje się ukłonem w stronę graczy pamiętających klimat pierwszych odsłon serii, w których magia była nieprzewidywalna i niebezpieczna. Twórcy zapowiadają system zdolności oparty na wyborach, które wpływają nie tylko na styl walki, ale również na sposób rozwijania postaci w tak zwanym endgame. To potencjalnie ogromna zmiana dla obecnej mety Diablo IV, zwłaszcza jeśli Warlock faktycznie spełni wszystkie pokładane w nim nadzieję graczy.
30 lat Diablo – powrót do legendy
Premiera dodatku zbiega się z 30-leciem serii, której początek dało Diablo. To dobry moment, by przypomnieć, jak ogromny wpływ miała ta marka na rozwój gatunku gier RPG. Mroczny klimat, losowo generowane lochy i obsesyjna pogoń za lepszym łupem stały się wzorcem, który kopiowano przez dekady. A wielu twórców korzysta z tych dobrodziejstw do dziś.
Również Diablo II doczekało się rocznicowej aktualizacji, w której wprowadzono nową historię oraz postać Czarnoksiężnika. Blizzard zdaje się mówić tym samym: pamiętamy o korzeniach i starszych graczach. W branży, w której wiele marek z latami zostaje zapomnianych to naprawdę rzadkość by po trzech dekadach nadal dostarczać nową zawartość. Oczywiście jubileuszową, ale nadal jest to warte odnotowania.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że Diablo IV dostępne jest na komputerach PC, jak również na konsolach PlayStation 5, Xbox Series X, Xbox Series S, a nawet na Xbox One i PlayStation 4. Dodatek Lord of Hatred został zapowiedziany na 28 kwietnia 2026 roku.
Co dalej z Diablo?
Gracze po pokazie zaczęli spekulować, czy Lord of Hatred zapoczątkuje większy, kilkuletni plan rozwoju fabuły, czy też będzie samodzielnym rozdziałem historii Mephisto. Dotychczasowe działania Blizzard sugerują raczej to pierwsze – czyli budowanie długofalowej narracji, która rozwija się sezon po sezonie.
Warlock może okazać się symbolem nowej ery. Postać balansująca między światłem a cieniem doskonale oddaje ducha serii – świata, w którym nie ma prostych wyborów, a każde zwycięstwo okupione jest stratą. Jeśli rozszerzenie spełni oczekiwania, Diablo IV umocni swoją pozycję jako tytuł, który nie tylko pielęgnuje dziedzictwo, ale też odważnie je przekształca. Trzydzieści lat po pierwszym zejściu do katedry w Tristram, mrok nadal nas nie opuścił.

