ASUS ProArt P14 z NVIDIA RTX Spark. Niewielki laptop, który chce zastąpić potężną stację roboczą
ASUS ProArt P14 to laptop, który na pierwszy rzut oka może wydawać się kolejnym eleganckim komputerem dla profesjonalistów. Wystarczy jednak spojrzeć na jego specyfikację, żeby zrozumieć, że producent postawił na dość nietypową koncepcję. W niewielkiej, 14-calowej obudowie znalazł się układ NVIDIA RTX Spark N1X, nawet 128 GB zunifikowanej pamięci RAM i ekran OLED o wysokiej rozdzielczości. To sprzęt, który ma zainteresować przede wszystkim twórców, osoby pracujące ze sztuczną inteligencją oraz wymagających użytkowników.
ASUS ProArt P14. Niewielki laptop z imponującą specyfikacją
ASUS ProArt P14 H7407 to jeden z ciekawszych laptopów zaprezentowanych w 2026 roku. Największą uwagę przyciąga oczywiście zastosowany układ NVIDIA RTX Spark N1X, który łączy procesor oparty na architekturze ARM z grafiką wykorzystującą architekturę Blackwell. W mocniejszej konfiguracji otrzymujemy 20 rdzeni CPU oraz 6144 rdzenie CUDA. Nie jest to więc typowy ultrabook, w którym producent skupia się przede wszystkim na niskim poborze energii i wygodnej obsłudze podstawowych programów. Konstrukcja ma zapewnić odpowiednią moc również podczas bardziej wymagających zadań, takich jak obróbka materiałów wideo, praca z grafiką 3D czy lokalne uruchamianie modeli sztucznej inteligencji.
Ciekawie prezentuje się również pamięć operacyjna. ASUS przygotował konfiguracje oferujące 64 GB oraz nawet 128 GB zunifikowanej pamięci LPDDR5X. Jej szczególna zaleta polega na tym, że zasoby mogą być współdzielone przez procesor i układ graficzny. Użytkownik może więc przeznaczyć większą część dostępnej pamięci na potrzeby GPU, co ma znaczenie chociażby podczas pracy z dużymi modelami językowymi i generowaniem obrazów. W praktyce takie rozwiązanie może okazać się znacznie bardziej interesujące niż sama liczba gigabajtów widoczna w specyfikacji. Trzeba jednak pamiętać, że pamięć jest wlutowana i nie można jej później rozbudować. Dlatego wybór odpowiedniej wersji laptopa warto dobrze przemyśleć już na etapie zakupu.
Ekran OLED 3K i smukła obudowa robią dobre wrażenie
ASUS nie zapomniał, że ProArt P14 ma być przede wszystkim narzędziem do pracy kreatywnej. Zastosowany ekran OLED ma przekątną 14 cali i rozdzielczość 2880 x 1800 pikseli. Do tego dochodzi odświeżanie 120 Hz, dotykowa obsługa oraz proporcje 16:10, które zapewniają nieco więcej przestrzeni roboczej w pionie. Szczególnie istotne dla grafików, fotografów i montażystów jest pokrycie przestrzeni barw DCI-P3 oraz deklarowana przez producenta wysoka dokładność odwzorowania kolorów. W wersji z panelem Lumina Pro Tandem OLED zastosowano również powłokę ograniczającą odbicia światła. Szczytowa jasność HDR może sięgać 1600 nitów, co powinno przełożyć się na bardzo efektowny obraz podczas oglądania materiałów HDR.
Na uwagę zasługuje także sama konstrukcja. Laptop ma zaledwie 13,9 mm grubości w najcieńszym miejscu i waży około 1,48 kg. To naprawdę niewiele, jeśli weźmiemy pod uwagę zastosowane podzespoły oraz akumulator o pojemności 90 Wh. Obudowa dostępna jest w dwóch wariantach kolorystycznych, Nano Black i Neo White, a minimalistyczne wzornictwo dobrze pasuje do urządzenia przeznaczonego dla profesjonalistów. Producent zadbał również o całkiem rozbudowany zestaw złączy. Do dyspozycji użytkownika oddano trzy porty USB-C 4.0, pełnowymiarowe USB-A, HDMI 2.1 oraz czytnik kart SD. Nie trzeba więc od razu kompletować zestawu przejściówek, co w przypadku mobilnego komputera do pracy ma spore znaczenie.
NVIDIA RTX Spark N1X. Sztuczna inteligencja ważniejsza niż gry?
Największą niewiadomą pozostaje rzeczywista wydajność nowej platformy NVIDII. Układ Blackwell z 6144 rdzeniami CUDA zapewnia możliwości graficzne plasujące go w okolicach mobilnych kart GeForce RTX 5060 i RTX 5070, choć ostateczne wyniki zależą od konkretnego zastosowania. Wsparcie dla ray tracingu, DLSS i technologii generowania dodatkowych klatek sprawia, że ASUS ProArt P14 może również służyć do rozrywki. Nie należy jednak traktować go jak typowego laptopa gamingowego. Testy pokazują, że wydajność w grach jest przyzwoita, ale nie zawsze dorównuje oczekiwaniom, jakie można mieć wobec sprzętu wyposażonego w tak zaawansowany układ graficzny. Dodatkowym problemem pozostaje kompatybilność części produkcji z systemem Windows na architekturze ARM. Niektóre gry mogą działać gorzej, a inne mogą mieć problemy z uruchomieniem.
Znacznie ciekawiej wygląda natomiast wykorzystanie RTX Spark N1X do pracy ze sztuczną inteligencją. Duża ilość współdzielonej pamięci pozwala uruchamiać lokalne modele AI, bez konieczności przesyłania wszystkich danych do zewnętrznych usług. To potencjalnie ważna zaleta dla osób zajmujących się tworzeniem treści, programowaniem czy eksperymentowaniem z generatywną sztuczną inteligencją. ASUS przygotował również własne rozwiązania programowe, w tym StoryCube i MuseTree, które mają ułatwiać organizowanie materiałów oraz pracę kreatywną. Trzeba jednak pamiętać, że Windows na ARM nadal może sprawiać problemy z niektórymi profesjonalnymi aplikacjami. Przed zakupem warto zatem sprawdzić, czy wykorzystywane na co dzień programy oferują odpowiednie wsparcie dla tej platformy. Sama obecność logo NVIDIA nie gwarantuje jeszcze, że każdy program będzie działał tak samo dobrze jak na klasycznym komputerze z procesorem x86.
ASUS ProArt P14 i jego cena. Czy warto zainteresować się tym modelem?
W Polsce ASUS ProArt P14 pojawił się w kilku konfiguracjach, a różnice w ilości pamięci RAM mają istotny wpływ na cenę. Wersja wyposażona w 64 GB RAM, dysk SSD o pojemności 1 TB i system Windows 11 Professional została wyceniona na około 18 999 złotych. Za wariant z 128 GB zunifikowanej pamięci i takim samym dyskiem SSD trzeba natomiast zapłacić około 25 999 złotych. Nie są to kwoty, które można uznać za przystępne, nawet biorąc pod uwagę profesjonalne przeznaczenie urządzenia. Szczególnie droższa konfiguracja kierowana jest do dość wąskiej grupy odbiorców, którzy rzeczywiście potrafią wykorzystać tak dużą ilość pamięci.
Czy ASUS ProArt P14 ma zatem sens? Moim zdaniem jest to przede wszystkim interesująca propozycja dla osób, które potrzebują mobilnego komputera do zaawansowanej pracy z AI i chcą mieć dostęp do dużej ilości pamięci bez konieczności korzystania z zewnętrznej stacji roboczej. Świetny ekran OLED, solidna konstrukcja i niewielka masa dodatkowo przemawiają na jego korzyść. Z drugiej strony wysoka cena, ograniczone możliwości rozbudowy pamięci oraz niedoskonałości związane z kompatybilnością Windows na ARM sprawiają, że zakup wymaga dokładnego przemyślenia. Jeżeli ktoś szuka przede wszystkim laptopa do gier, powinien rozejrzeć się za konstrukcją z klasycznym procesorem x86 i dedykowaną kartą GeForce RTX. ProArt P14 jest bowiem ciekawym spojrzeniem na przyszłość komputerów osobistych, ale niekoniecznie uniwersalnym rozwiązaniem dla każdego wymagającego użytkownika.
Łukasz Dąbrowski
Autor Media Expert
Uwielbiam poznawanie nowych historii w każdej możliwej formie: gry wideo, książki, filmy, komiksy czy też po prostu rozmowa z drugim człowiekiem. Nie ograniczam się do jednego gatunku, ale gdybym miał wskazać swojego faworyta to byłaby to fantastyka. W wolnych chwilach zanurzam się w literaturze, a gdy pogoda dopisuje to idę pograć w koszykówkę. Moim największym marzeniem jest napisać i wydać własną książkę.
