Powrót do Śródziemia stał się faktem. The Lord of the Rings: The Hunt for Gollum oficjalnie powstaje
Śródziemie ponownie wzywa fanów do wielkiej przygody. Po latach oczekiwania świat J.R.R. Tolkiena powróci na wielki ekran za sprawą filmu The Lord of the Rings: The Hunt for Gollum. Tym razem historia skupi się na jednej z najbardziej tajemniczych i tragicznych postaci całej sagi — Gollumie. Produkcja oficjalnie ruszyła, a za jej sterami stanął Andy Serkis, który także ponownie wcieli się w kultowego bohatera. Sprawdźmy, co już wiadomo o nowym rozdziale filmowego Śródziemia.
Nowy film Władca Pierścieni zabierze widzów w nieznaną podróż
Chyba na taką informację czekali wszyscy fani Śródziemia. Możemy już oficjalnie potwierdzić, że prace nad nowym filmem ruszyły — niczym Nazgule wyruszające na łowy. Na wstępie jednak przypomnę, że The Lord of the Rings: The Hunt for Gollum nie będzie kolejną adaptacją wydarzeń znanych z książek Tolkiena. Twórcy postanowili skupić się na okresie pomiędzy wydarzeniami przedstawionymi w Hobbicie oraz Władcy Pierścieni: Drużynie Pierścienia. To właśnie wtedy Gandalf zaczął podejrzewać, że los Jednego Pierścienia może być bardziej skomplikowany, niż początkowo zakładano.
Fabuła filmu ma koncentrować się wokół poszukiwań Golluma, który przez wiele lat ukrywał się przed światem. W książkach Tolkiena ten fragment historii został jedynie częściowo opisany, dlatego nowa produkcja daje twórcom możliwość rozwinięcia wydarzeń, które wcześniej pozostawały w cieniu. Szczególnie interesującym wydaje się to, że historia skupi się niemal w całości na pokazaniu psychiki Sméagola oraz jego stopniowego pogrążania się pod wpływem Pierścienia. Chyba każdy fan chciałby zobaczyć to szaleństwo na ekranie.
Za sterami widowiska stanie Andy Serkis, który jest doskonale znany fanom, głównie z roli właśnie Golluma i w zasadzie już przy okazji można potwierdzić, że aktor poza reżyserią powróci do swojej kanonicznej roli. Bo nie da się ukryć, że wielu fanów nie wyobrażało sobie nawet innej możliwości. Powrót Andy’ego Serkisa do roli Golluma jest jednym z najważniejszych elementów całego projektu, aktor stworzył bowiem jedną z najbardziej zapamiętywanych cyfrowych postaci w historii kina. W projekcie uczestniczą oczywiście także osoby związane z poprzednimi filmami o Śródziemiu. Peter Jackson, Fran Walsh i Philippa Boyens powracają jako producenci, co dla wielu fanów jest sygnałem, że nowa historia ma być tworzona z dużym szacunkiem do wcześniejszej trylogii.
Czy nowy Władca Pierścieni odzyska dawną magię?
Czasy się jednak zmieniły i nie mówią nam o tym tylko woda oraz ziemia. Obecnie największym wyzwaniem dla The Lord of the Rings: The Hunt for Gollum będzie sprostanie ogromnym oczekiwaniom widzów. Trylogia Petera Jacksona przez lata stała się jednym z najważniejszych osiągnięć kina fantasy, zdobywając uznanie zarówno fanów, jak i krytyków na całym świecie. Nowa produkcja musi więc znaleźć własną drogę, zamiast jedynie powtarzać sprawdzone rozwiązania.
Dużo uwagi przyciąga także kwestia technologii wykorzystanej przy tworzeniu filmu. Dzisiejsze efekty wizualne, rendering komputerowy oraz możliwości cyfrowej postprodukcji stoją na zupełnie innym poziomie niż ponad dwie dekady temu. Jednocześnie największą siłą poprzednich ekranizacji nie były same efekty, ale atmosfera, muzyka i emocjonalna historia bohaterów. A tego nie da się przecież zastąpić poprzez nowe technologie.
Twórcy stoją zatem przed ciekawym zadaniem — pokazaniem świata, który jest dobrze znany milionom osób, ale jednocześnie opowiedzeniem w nim historii, która może ukazywać go w zupełnie innym świetle. I właśnie sam Gollum może okazać się wręcz idealnym bohaterem takiej opowieści, ponieważ jego los od zawsze był pełen sprzeczności. Był zarówno ofiarą, jak i złoczyńcą. Postacią tragiczną, ale jednocześnie niebezpieczną. Miejmy nadzieję, że zostanie to idealnie uchwycone w nadchodzącym filmie.
Premiera i przyszłość filmowego Śródziemia
Na koniec przypominam, że The Lord of the Rings: The Hunt for Gollum jest tak naprawdę częścią większego planu rozwijania filmowego uniwersum Tolkiena. Warner Bros. oraz New Line Cinema chcą ponownie wykorzystać ogromny potencjał Śródziemia i stworzyć kolejne historie osadzone w świecie znanym milionom fanów. Nie da się ukryć, że nowa produkcja będzie również swoistym pokazem możliwości współczesnej technologii filmowej.
Choć na szczegóły fabuły nadal musimy poczekać, wiadomo, że film zaoferuje nowe spojrzenie na wydarzenia poprzedzające pierwszą część trylogii. Historia Golluma daje twórcom możliwość pokazania mniej znanej strony Śródziemia — pełnej mroku, samotności i wewnętrznej walki bohatera rozdartego między dawnym życiem Sméagola a wpływem Jednego Pierścienia. Dla fanów Władcy Pierścieni będzie to okazja do ponownego odwiedzenia tego świata, ale z zupełnie innej perspektywy.
Warto też brać pod uwagę, że współczesne kino coraz mocniej łączy filmowe doświadczenia z domową rozrywką, dlatego tak duże znaczenie może mieć jakość oprawy wizualnej i dźwiękowej produkcji. Rozbudowane efekty specjalne, realistyczne krajobrazy oraz mroczny klimat historii Golluma mogą szczególnie dobrze prezentować się na telewizorach 4K, ekranach OLED czy w zestawach kina domowego z dźwiękiem przestrzennym. A pamiętajmy, że obecnie filmy po swojej kinowej premierze dość szybko trafiają do streamingu. Zatem już teraz warto pomyśleć o sprzęcie, bo kto wie być może nowy film o Gollumie również będzie arcydziełem, które będziemy chcieli wielokrotnie oglądać w domowym zaciszu. Jakkolwiek by nie było Śródziemie ponownie otwiera dla nas swoje bramy i jest to dobra nowina - nie tylko dla hobbitów.
