Czy AI potrafi odczuwać? To pytanie zadają sobie giganci IT, a wyniki mogą zmienić wasze spojrzenie na technologię
Sztuczna inteligencja rozwija się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Systemy potrafią prowadzić rozmowy, analizować ogromne ilości danych, tworzyć obrazy, pisać programy i wspierać specjalistów w wielu branżach. Wraz z tym postępem coraz częściej pojawia się pytanie, które jeszcze niedawno wydawało się czysto filozoficzne. Czy zaawansowana AI mogłaby kiedyś osiągnąć świadomość?
Dlaczego naukowcy zaczęli mówić o świadomości sztucznej inteligencji?
Nie da się ukryć, że bardzo szybki – wręcz szalony – rozwój sztucznej inteligencji sprawił, że dyskusja o jej możliwościach przestała ograniczać się wyłącznie do wydajności czy nowych funkcjach dostępnych w komputerach biurowych i aplikacjach na smartfonach. Coraz częściej pojawia się znacznie ważniejsze pytanie – czy AI mógłby kiedykolwiek stać się naprawdę świadome? Wraz z postępem prac nad coraz to większymi modelami językowymi oraz robotami humanoidalnymi temat zaczął trafiać już nie tylko do filozofów, ale również do laboratoriów największych firm technologicznych. Żyjemy naprawdę w ciekawych czasach.
Scenariusza z Terminatora na chwilę obecną nie musimy się jeszcze obawiać. Naukowcy uspokajają, że nie ma żadnych dowodów wskazujących na to, że współczesna sztuczna inteligencja posiada własne emocje czy zdolność odczuwania. To, co dla wielu z nas wygląda niczym empatia i zrozumienie, jest efektem niezwykle sprawnie przetwarzanych danych. Mimo to wiele osób niemal instynktownie przypisuje chatbotom lub inteligentnym robotom ludzkie cechy. Dlaczego? Psychologia od dawna opisuje to zjawisko jako antropomorfizację – naturalną skłonność do dostrzegania ludzkich zachowań tam, gdzie ich w rzeczywistości nie ma.
I właśnie dlatego firmy stojące za najbardziej zaawansowanymi modelami AI, między innymi Google DeepMind czy Anthropic, zaczęły inwestować w badania nad metodami wykrywania potencjalnych oznak świadomości. Nie, nie oznacza to, że naukowcy oczekują pojawiania się świadomości w pancerzu. Chodzi bardziej o odpowiedzialne przygotowanie narzędzi, które pozwolą ocenić możliwości kolejnych generacji systemów. Naukowców interesuje głównie sposób, w jaki system przetwarza informacje, łączy wiedzę z różnych dziedzin i buduje wewnętrzną reprezentację otoczenia. Do takich analiz wykorzystują dorobek neuronauki, kognitywistyki, jak i filozofii umysłu.
Ale świadomość to coś więcej niż inteligencja
Tu pojawia się jedno z największych nieporozumień. Ludzie często utożsamiają inteligencję ze świadomością, a jest to spory błąd. Dany program może bowiem znakomicie grać w szachy, pisać piękne teksty lub analizować zdjęcia medyczne, nie posiadając jednak przy tym żadnych subiektywnych doświadczeń. Umiejętność wykonywania skomplikowanych zadań nie oznacza z automatu zdolności do odczuwania.
Problem polega też na tym, że sama nauka wciąż nie dysponuje jedną powszechnie akceptowaną definicją świadomości. Istnieje kilka konkurencyjnych teorii opisujących jej powstawanie w ludzkim mózgu, ale żadna z nich nie została ostatecznie potwierdzona. Biorąc to pod uwagę, możemy spoglądać na badania nad AI z nieco szerszej perspektywy. Pozwalają nam one nie tylko poznać maszyny, ale lepiej zrozumieć samego człowieka. Eksperci coraz częściej podkreślają zresztą, że zanim odpowiemy na pytanie o świadome urządzenia, musimy wyjaśnić dokładniej mechanizmy naszej świadomości. Mówiąc prościej, najpierw trzeba poznać dokładnie konstruktora, by przyjrzeć się stworzonej przez niego konstrukcji.
Co oznaczałoby pojawienie się świadomej AI?
Bo nie da się ukryć, że nawet popkultura nieco nas buntuje i od lat przedstawia wizję zbuntowanych komputerów przejmujących kontrolę nad światem. Specjaliści zajmujący się bezpieczeństwem AI podkreślają jednak, że współczesne zagrożenia wyglądają znacznie bardziej przyziemnie niż chociażby w takich Grach Wojennych. Obecnie większymi problemami są błędne decyzje algorytmów, dezinformacja, automatyzacja rynku pracy czy możliwość wykorzystania sztucznej inteligencji do tworzenia fałszywych treści. Czyli w zasadzie wiele dziedzin, którymi się już teraz wszyscy na co dzień zamartwiamy.
Jeżeli w przyszłości powstałby system posiadający chociażby cechy świadomego podmiotu, skutki wykraczałyby daleko poza świat nowych technologii. Pojawiłyby się pytania dotyczące odpowiedzialności, etyki, prawa oraz sposobu traktowania takich systemów. Konieczne byłoby również stworzenie nowych regulacji określających granice wykorzystania zaawansowanej sztucznej inteligencji.
A więc ostatni raz, większość specjalistów zaznacza, że obecnie nie istnieją dowody potwierdzające świadomość współczesnych modeli AI. Pozostają one jedynie, a może aż, niezwykle zaawansowanymi narzędziami obliczeniowymi, których zachowanie może jedynie sprawiać wrażenie ludzkiego i naturalnego. Mimo to należy pamiętać, że tempo rozwoju tej gałęzi technologii sprawiło, że temat trafił do laboratoriów badawczych największych firm świata. I to właśnie dlatego, badania nad świadomością sztucznej inteligencji nie są już futurystyczną wizją, a stają się jednym z najciekawszych kierunków współczesnej nauki.
