Rower szosowy Ridley Falcn RS 2.0 jest wyjątkowo lekki. Jedna konstrukcja łączy dwa światy
Jeszcze kilka lat temu producenci rowerów szosowych dzielili swoje konstrukcje na dwa wyraźne obozy. Jedne powstawały z myślą o górach i niskiej masie, drugie koncentrowały się przede wszystkim na ograniczaniu oporów powietrza. Dzisiaj taki podział coraz częściej przestaje mieć sens. Zespoły zawodowe oczekują sprzętu, który równie dobrze poradzi sobie na długim podjeździe, jak i podczas szybkiej jazdy po płaskim odcinku. Właśnie w ten trend wpisuje się nowy rower szosowy Ridley Falcn RS 2.0.
Rower szosowy Ridley Falcn RS 2.0 jest dużo lżejszy
Belgijska marka postawiła sobie ambitny cel. Zamiast wybierać między lekkością a osiągami przy wysokich prędkościach, chciała połączyć oba światy w jednej konstrukcji. Efektem jest rower szosowy Ridley Falcn RS 2.0, który już przed oficjalnym debiutem trafił do zawodowego peletonu. Maszyna została sprawdzona podczas Tour de France 2026 przez ekipę Uno-X Mobility. Jeden z liderów zespołu, Torstein Træen, korzystał z niej na górskich etapach wyścigu, gdy walczył o czołowe pozycje w klasyfikacji generalnej.
Najwięcej uwagi przyciąga oczywiście masa. Sama rama w rozmiarze M waży 705 gramów. Nie jest to jednak wynik uzyskany dzięki jednemu spektakularnemu rozwiązaniu. Projektanci przeanalizowali praktycznie każdy element konstrukcji. Zmodyfikowano układ włókien węglowych, przeprojektowano widelec, zmieniono sztycę podsiodłową, a nawet przyjrzano się detalom związanym z mocowaniem hamulca. Łącznie pozwoliło to obniżyć masę głównych elementów roweru szosowego Ridley Falcn RS 2.0 o około 12% w porównaniu z poprzednią generacją.
Tak niska waga pokazuje rozwój całej branży
W przypadku sprzętu wyczynowego samo odchudzenie konstrukcji nie wystarczy. Zbyt lekka rama może tracić sztywność, a wtedy część energii generowanej przez kolarza po prostu się marnuje. Ridley przekonuje, że udało się uniknąć tego problemu. Według producenta model Falcn RS 2.0 zachowuje poziom sztywności kojarzony z typowymi rowerami aero, co ma znaczenie podczas sprintów, dynamicznych przyspieszeń i mocnej jazdy na stojąco.
Najbardziej zaawansowana konfiguracja osiąga masę około 6,2 kg bez pedałów. To wynik niższy od limitu obowiązującego w zawodach UCI. Oczywiście profesjonalne zespoły muszą dostosować rower do wymogów regulaminowych, ale sama możliwość zbudowania tak lekkiej szosówki z hamulcami tarczowymi pokazuje skalę postępu, jaki dokonał się w ostatnich latach.
Aerodynamika była w centrum zaufania twórców
W rowerze szosowym Ridley Falcn RS 2.0 zadbano również o aerodynamikę. Przewody poprowadzono wewnątrz ramy, zastosowano zintegrowany kokpit Forza Nimbus Pro, a poszczególne profile rur ukształtowano tak, aby możliwie skutecznie radziły sobie z oporem powietrza. Producent określa tę koncepcję mianem Aero-to-Weight, ale w praktyce sprowadza się ona do znalezienia kompromisu między niską masą a efektywnością przy wysokiej prędkości.
Interesująco wygląda również kwestia sztycy podsiodłowej. Waży ona około 100 gramów, co jest bardzo dobrym wynikiem nawet w świecie wyścigowych rowerów. Stało się to możliwe między innymi dzięki przeniesieniu akumulatora Shimano Di2 do wnętrza dolnej rury ramy. Takie rozwiązanie pozwoliło odchudzić samą sztycę i nadać jej bardziej opływowy kształt.
Zmiany objęły także pozycję zajmowaną przez kolarza. Niezależnie od rozmiaru roweru szosowego Ridley Falcn RS 2.0 zastosowano kąt rury podsiodłowej wynoszący 76 stopni. Skorygowano również parametry reach i stack. Celem było stworzenie ustawienia, które sprzyja efektywnemu pedałowaniu bez nadmiernego ograniczania swobody ruchu bioder.
Ten rower nie udaje gravela
Na polskim rynku dostępna jest między innymi wersja wyposażona w napęd Shimano Ultegra Di2 2×12. Producent zastosował w niej karbonowe koła Mavic Comete 50 z ceramicznymi łożyskami, opony Vittoria Corsa Pro Speed o szerokości 30 mm oraz lekkie siodełko Selle Italia SLR Racing Replica. Dodatkowo rama pozwala na montaż ogumienia o szerokości do 35 mm, co może okazać się przydatne podczas jazdy po gorszych asfaltach.
Falcn RS 2.0 nie próbuje być gravelem ani rowerem do turystyki. To bezkompromisowa szosówka stworzona z myślą o szybkości. Jednocześnie pokazuje kierunek, w którym zmierza rynek. Zamiast budować osobne konstrukcje do każdego zastosowania, producenci coraz częściej starają się stworzyć jeden rower zdolny poradzić sobie w niemal każdych warunkach wyścigowych. Ridley uznał, że właśnie tego oczekują współcześni zawodnicy, a nowy Falcn RS 2.0 jest próbą udowodnienia, że takie podejście może działać.
Mariusz Bielski
Autor Media Expert
Copywriter. wcześniej związany z dziennikarstwem sportowym przez ponad dekadę. Aktualnie pisze głównie o elektronice użytkowej, choć tematy dotyczące opieki nad zwierzętami również nie są mu obce. Meloman, który muzyki nie słucha tylko wtedy, kiedy śpi. Kolekcjoner płyt winylowych i CD z gatunków takich jak hip-hop, soul, funk i jazz. W wolnym czasie ogląda piłkę nożną, tenis, skoki narciarskie i lekkoatletykę, a latem pływa na kajakach. Koci tata.
