Ta klawiatura mechaniczna ma 136 klawiszy i waży ponad 4 kg. Behemoth V2 135% nie zna umiaru
Behemoth V2 135% to klawiatura mechaniczna, obok której trudno przejść obojętnie. Jej twórca postanowił bowiem zrobić coś dokładnie odwrotnego niż większość producentów i zamiast ograniczać liczbę klawiszy, dorzucił ich jeszcze więcej, a do tego wbudował w całość osobny gamepad. Efekt jest ogromny, ciężki i z pewnością bardzo niszowy, ale jednocześnie pokazuje, że w świecie sprzętu dla graczy wciąż jest miejsce na pomysły wykraczające poza utarte schematy.
Behemoth V2 idzie pod prąd całego rynku klawiatur
Rynek klawiatur dla graczy od kilku lat wykonuje bardzo wyraźny skręt w stronę minimalizmu. Konstrukcje 60, 65 czy 75 procent przestały być ciekawostką, a dla wielu osób stały się wręcz oczywistym wyborem. Mniej klawiszy oznacza więcej miejsca na mysz, szczególnie gdy przed monitorem gramy w strzelanki wymagające szerokich ruchów ręką. Behemoth V2 robi jednak coś zupełnie przeciwnego. Zamiast zabierać klawisze, dorzuca kolejne.
Pomysł wyszedł od jednego twórcy, który chciał stworzyć następcę używanego przez siebie od lat modelu Merc Stealth. W efekcie powstała konstrukcja określana jako 135-procentowa. Z jednej strony mamy klasyczną, pełnowymiarową klawiaturę z 104 klawiszami, a z lewej dodatkowy, 32-klawiszowy moduł gamepada. Łącznie daje to 136 klawiszy, choć w tym przypadku sama liczba niewiele mówi o tym, jak nietypowy jest cały projekt.
Jako gracz średnio wyobrażam sobie korzystanie z takiego giganta na co dzień. Gdy widzę przed sobą monitor, komputer PC, myszkę i klawiaturę zajmującą praktycznie całą szerokość biurka, pierwsza myśl brzmi raczej: gdzie ja położę rękę? Z drugiej strony trudno odmówić Behemothowi charakteru. To jeden z tych projektów, na które można patrzeć z niedowierzaniem, a jednocześnie zastanawiać się, czy przypadkiem jego twórca nie trafił w niszę, o której duzi producenci dawno zapomnieli.
4,2 kg aluminium i 136 klawiszy
Behemoth V2 zdecydowanie nie jest sprzętem, który ma być łatwy do przenoszenia. Konstrukcja ma około 609 × 177 mm, a jej masa sięga 4,2 kg. Dla porównania, wiele popularnych klawiatur mechanicznych można bez większego problemu podnieść jedną ręką. Tutaj określenie ''solidna konstrukcja'' nabiera zupełnie nowego znaczenia. Obudowę wykonano z frezowanego CNC aluminium 6061-T6, a elementy konstrukcyjne wykorzystują między innymi stalowe śruby.
Wewnątrz znalazły się dwa kontrolery RP2040 oraz rozwiązanie oparte na QMK i VIA. Oznacza to sporą swobodę konfiguracji, bo użytkownik może przypisywać funkcje praktycznie dowolnym klawiszom. Do tego dochodzą przełączniki zgodne ze standardem MX z możliwością wymiany bez lutowania, N-key rollover oraz podświetlenie RGB. Nad blokiem numerycznym umieszczono cztery programowalne enkodery, które można wykorzystać między innymi do sterowania dźwiękiem.
Najciekawszy pozostaje jednak gamepad. 32 dodatkowe klawisze znajdują się po lewej stronie głównej części klawiatury i są ustawione pod kątem. To rozwiązanie ma sens przede wszystkim w grach, w których liczba dostępnych skrótów potrafi szybko przerosnąć możliwości tradycyjnego układu. MMORPG, strategie czasu rzeczywistego czy symulatory mogą być naturalnym środowiskiem dla takiej konstrukcji. Twórca wspominał zresztą o zastosowaniach w grach takich jak Arma czy Squad, gdzie ogromna liczba przypisywanych funkcji potrafi być prawdziwym problemem.
Rage Quit to pomysł, którego nie potrzebowaliśmy
Behemoth ma również kilka funkcji, które pokazują, że nie chodzi tutaj wyłącznie o upchnięcie jak największej liczby przycisków. Jedną z nich jest charakterystyczny przycisk ''Rage Quit''. Domyślnie odpowiada za kombinację Alt+F4 i może odtwarzać wcześniej przygotowane odliczanie dźwiękowe. Oczywiście użytkownik może zmienić jego działanie i przypisać mu zupełnie inną funkcję.
Takie drobiazgi sprawiają, że Behemoth nie wygląda jak przypadkowo powiększona klawiatura. Widać w nim pomysł osoby, która naprawdę korzystała z nietypowego układu i chciała rozwiązać konkretne problemy. Nie oznacza to oczywiście, że jest to sprzęt dla każdego. Wręcz przeciwnie. To produkt dla bardzo wąskiej grupy graczy, którzy potrzebują ogromnej liczby fizycznych przycisków i są gotowi podporządkować temu całe stanowisko.
Nadmienię jeszcze, iż sam projekt nie zatrzymał się na wersji opisanej w pierwszych materiałach. W sierpniu twórca pokazał kolejną koncepcję, nazwaną Invictus MK-I 135%. Najważniejsza zmiana polega na tym, że gamepad ma móc działać również jako samodzielne urządzenie, a nie tylko jako część dużej klawiatury. Planowane są także warianty z główną sekcją 100%, 75% oraz 60%. To zdecydowanie rozsądniejszy kierunek, bo pozwala zachować najbardziej nietypowy element projektu bez konieczności kupowania całego ''behemota''.
Około 1850 zł za klawiaturę, której raczej nie schowamy do szuflady
Pierwotnie twórca zakładał cenę w okolicach 500 dolarów za kompletną wersję, czyli mniej więcej 1850 złotych. Trzeba jednak pamiętać, że mówimy o projekcie rozwijanym przez jedną osobę, a cena oraz ostateczna konfiguracja mogą się jeszcze zmienić. W najnowszych informacjach pojawia się również zapowiedź premiery sklepowej w grudniu 2026 roku. To wszystko sprawia, że Behemoth V2 jest ciekawszy jako projekt niż jako zwykła klawiatura do kupienia. Nie każdy potrzebuje 136 klawiszy, czterech enkoderów i ponad czterech kilogramów aluminium na biurku.
Większość graczy będzie wręcz wolała mniejszą konstrukcję, która pozwoli swobodniej operować myszką. Ale dobrze, że ktoś postanowił zrobić coś zupełnie odwrotnego. W czasach, gdy producenci prześcigają się w odchudzaniu klawiatur i zabieraniu kolejnych klawiszy, Behemoth mówi: a może dodajmy jeszcze 32? To absurdalne, trochę szalone i zdecydowanie niszowe. Jednocześnie jest w tym coś bardzo ''graczowego''. Jeśli istnieje grupa osób, która od lat czekała na współczesnego następcę Merc Stealth, taki projekt może być dokładnie tym, czego potrzebowała.
