Xbox odpuszcza z weryfikacją wieku. Tym razem Microsoft posłuchał graczy
Microsoft zaczął wymagać potwierdzania pełnoletności na wybranych rynkach, między innymi w Wielkiej Brytanii, w związku z lokalnymi przepisami, a gracze mogli korzystać z różnych metod, w tym usług zewnętrznych, szacowania wieku na podstawie selfie czy przesyłania dokumentów. Teraz sytuacja zaczęła się zmieniać, gdyż część użytkowników Xbox otrzymuje komunikat, że ich konto zostało uznane za konto osoby dorosłej na podstawie wieloletniej aktywności, dzięki czemu nie muszą już przechodzić pełnej procedury weryfikacyjnej, aby zachować dostęp do funkcji społecznościowych.
Xbox zaczął patrzeć na historię konta, a nie tylko na dokument
Najciekawsze jest to, że Microsoft nie potrzebuje w takim przypadku kolejnego zdjęcia dowodu osobistego ani skanu twarzy. System wykorzystuje informacje związane z długoletnią aktywnością konta i na tej podstawie szacuje, czy znajduje się ono w rękach osoby dorosłej. Firma nie ujawniła publicznie pełnej listy czynników, które bierze pod uwagę algorytm, dlatego nie warto traktować tego jako prostego równania typu ''konto ma X lat, więc właściciel ma 18 lat''.
Sam pomysł uważam jednak za bardzo rozsądny. Jako dorosły gracz zdecydowanie bardziej cenię możliwość zachowania prywatności niż konieczność przesyłania kolejnych danych osobowych tylko po to, żeby udowodnić platformie coś, co w wielu przypadkach można stosunkowo łatwo wywnioskować z historii konta. Microsoft zapewnia wprawdzie, że dane przekazywane partnerom w ramach klasycznej weryfikacji nie trafiają do niego i są przetwarzane przez zewnętrznych dostawców, ale dla części użytkowników sama konieczność korzystania z takiego procesu może być problemem.
Trudno nie przyznać, że w tym przypadku logika działa na korzyść gracza
Jest w tym wszystkim również pewien komiczny paradoks. Wyobraźmy sobie gracza, który założył konto Xbox kilkanaście, a nawet ponad dwadzieścia lat temu. Konto pamięta czasy pierwszego Xboxa, Xboxa 360, pierwszych osiągnięć, dziesiątek zakupionych gier i setek godzin spędzonych online. A teraz ktoś miałby powiedzieć: ''Dobrze, ale proszę jeszcze udowodnić, że ma pan 18 lat''.
Brzmi trochę jak sytuacja, w której konsola mogłaby sama zapytać: ''Naprawdę musimy to jeszcze sprawdzać?''. Z tego powodu decyzja Microsoftu wydaje mi się zwyczajnie zdroworozsądkowa. Nie chodzi przecież o całkowite zniesienie ochrony nieletnich, lecz o znalezienie sposobu, który nie będzie automatycznie traktował każdego dorosłego użytkownika jak osoby bez żadnej historii w ekosystemie.
Trzeba przy tym podkreślić, że nie oznacza to końca weryfikacji wieku na Xbox. Lokalne przepisy nadal mają znaczenie, a rozwiązanie nie zostało wdrożone jednakowo na wszystkich rynkach. Szczególnie dobrym przykładem jest Australia, gdzie Microsoft wprowadza mechanizmy age assurance związane z dostępem do gier i aplikacji oznaczonych jako przeznaczone dla osób dorosłych. Użytkownicy konsol Xbox Series X i Xbox Series S mogą tam korzystać między innymi z zewnętrznych usług weryfikacyjnych.
Microsoft zrobił krok w dobrą stronę, ale pozostaje ważne pytanie
Cała historia pokazuje coś jeszcze. Weryfikacja wieku w świecie gier będzie prawdopodobnie coraz częstsza, ponieważ firmy muszą dostosowywać swoje usługi do przepisów obowiązujących na poszczególnych rynkach. Microsoft oficjalnie podkreśla, że celem takich mechanizmów jest zapewnienie dostępu do odpowiednich treści oraz spełnienie wymagań prawnych. W przypadku braku weryfikacji w regionach, w których jest ona wymagana, użytkownik może między innymi utracić możliwość kupowania lub pobierania nowych gier oznaczonych jako 18+.
Dlatego tym bardziej cieszy mnie, że firma zaczęła szukać rozwiązania mniej uciążliwego dla osób, które od lat korzystają z Xbox. Prywatność nie powinna być luksusem, za który trzeba płacić wygodą korzystania z własnego konta. Jeżeli platforma ma wystarczająco dużo informacji, aby wiarygodnie określić, że wieloletni profil należy do dorosłego użytkownika, rozsądniej jest wykorzystać tę wiedzę niż automatycznie wymagać od każdego dodatkowego potwierdzenia.
Nie nazwałbym więc tego pełnym wycofaniem weryfikacji wieku, bo byłoby to zwyczajnie nieprecyzyjne. Bardziej trafne jest stwierdzenie, że Xbox znalazł dodatkową drogę do potwierdzenia pełnoletności części użytkowników. A takie podejście chciałbym widzieć częściej: mniej biurokracji, mniej niepotrzebnego przekazywania danych i więcej zaufania do historii użytkownika. Tym razem Microsoft naprawdę zrobił coś, co z perspektywy gracza trudno krytykować.
