Arnold Schwarzenegger wie co zrobić z robotami humanoidalnymi. Model Figure 02 dostał pożegnanie rodem z Terminatora

Niecodzienny finał spotkał jedną z generacji humanoidalnych robotów rozwijanych przez firmę Figure. Zamiast trafić do magazynu, na części albo do kolejnego laboratorium, starsze maszyny zostały wysłane do Finlandii, gdzie czekał na nie rozgrzany do czerwoności piec. Pomysł na takie pożegnanie nie pojawił się jednak wyłącznie w głowach inżynierów. Swój udział miał w nim sam Arnold Schwarzenegger.
Figure 02 miały za sobą całkiem pracowitą karierę
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie nietypowe reklamy czy też akcje. Już nawet pomijam ich sam sens, ale przynajmniej miło się na nie patrzy. Zwłaszcza jeśli bierze w nich udział znana osoba, która raczej kojarzy się fanom pozytywnie. Co powiecie powiem na roboty humanoidalne, które spotkała kąpiel w ciekłym metalu? Już mniej więcej pewnie czujecie klimat, ale zacznijmy od początku.
Jak się okazuje firma Figure nie zdecydowała się na pozbycie F.02 dlatego, że konstrukcja była nieudana. Wręcz przeciwnie. To właśnie ta generacja była dla firmy ważnym etapem rozwoju humanoidalnych maszyn przeznaczonych do pracy w rzeczywistym środowisku. F.02 trafił między innymi na linię produkcyjną BMW w Spartanburgu, gdzie przez 11 miesięcy wykonywał zadania związane z załadunkiem elementów z blachy. Według danych przedstawionych przez Figure roboty przepracowały tam ponad 1250 godzin, wykonały ponad 90 tysięcy załadunków i uczestniczyły w produkcji ponad 30 tysięcy samochodów X3.
Problem pojawił się wraz z rozwojem kolejnej generacji. Figure 03 zaczęły przejmować miejsce swoich poprzedników, a utrzymywanie całej floty F.02 przestało mieć zwyczajnie większy sens. Nie chodziło jednak wyłącznie o zwolnienie miejsca w siedzibie firmy. Starsze maszyny zawierały autorskie rozwiązania, w tym niestandardowe siłowniki i inne elementy będące własnością intelektualną Figure. Rozbieranie każdego robota wymagałoby zaangażowania zespołu technicznego, który w tym czasie miał pracować nad kolejną generacją, czyli F.04. Firma szukała więc sposobu, aby zakończyć historię F.02 szybko, a jednocześnie nie oddawać swoich rozwiązań w przypadkowe ręce. I tu właśnie z pomocą przyszedł znany fanom filmów akcji aktor.
Arnold Schwarzenegger podpowiedział rozwiązanie?
Założyciel i szef Figure, Brett Adcock, zwrócił się w sierpniu do użytkowników X z pytaniem o odpowiedni sposób pożegnania F.02. Wśród odpowiedzi pojawiła się sugestia od osoby, która bądź co bądź z robotami ma wiele wspólnego. Arnold Schwarzenegger, odtwórca roli Terminatora, zaproponował po prostu, żeby roboty… przetopić. Firma potraktowała tę odpowiedź zdecydowanie bardziej serio, niż można było się spodziewać. Schwarzenegger ostatecznie zaangażował się również w realizację całego przedsięwzięcia. Co możecie zresztą podziwiać na załączonym materiale.
Największy problem polegał na tym, że nie można było po prostu zawieźć kilku dużych maszyn do pierwszej lepszej huty. Figure musiało znaleźć zakład gotowy przyjąć konstrukcje zawierające między innymi akumulatory litowo-jonowe. Poszukiwania prowadzono w Stanach Zjednoczonych i Meksyku, ale tamtejsze odlewnie nie chciały podjąć się takiego zadania. Ostatecznie odpowiednie miejsce znalazło się w Imatrze w Finlandii. To właśnie tam starsze roboty miały otrzymać swoje wyjątkowo filmowe pożegnanie. Brzmi już teraz absurdalnie?
Okazuje się jednak, że najbardziej nietypowym elementem całej historii okazało się przygotowanie samych maszyn. Figure nie chciało po prostu zrzucić F.02 do pieca. Roboty miały wykonać skok autonomicznie, dlatego wcześniej przeprowadzono trening w siedzibie firmy. Inżynierowie przygotowali duże poduszki powietrzne i zaczęli uczyć maszyny skakania z drugiego piętra budynku. Do opracowania odpowiedniego ruchu wykorzystano także doświadczenia kaskaderów. Następnie zachowanie zostało wytrenowane w symulacji, aby robot potrafił trafić do celu.
Finał odbył się w 75-tonowym elektrycznym piecu łukowym, w którym trzy ogromne elektrody grafitowe dostarczały energię potrzebną do stopienia złomu stalowego. Ekipa Figure miała na miejscu zaledwie 24 godziny i sześć podejść do całej operacji. Co więcej, podczas każdego wytopu czas na odpowiednie ujęcia był ograniczony do około 20 minut, zanim powierzchnia ciekłego metalu zaczynała zastygać. W pobliżu działały również potężne pola elektromagnetyczne, które powodowały problemy z częścią urządzeń elektronicznych używanych przez ekipę. Same roboty jak się jednak okazuje wykonały zaprogramowane zadania bez większych problemów. Patrzcie sami.
Po F.02 pozostała tylko… ciekawe nagranie
Cała operacja zakończyła się zgodnie z planem. Większość floty F.02 została przetopiona, a z odzyskanego metalu powstały sztaby, które następnie przewieziono do Stanów Zjednoczonych. Figure zdecydowało się wykorzystać materiał do stworzenia limitowanych pamiątek po drugiej generacji swoich humanoidalnych robotów. W ten sposób maszyny, które wcześniej pracowały na linii produkcyjnej BMW, zakończyły swoją historię jako niewielkie metalowe artefakty. Oczywiście kilka egzemplarzy F.02 zachowano w siedzibie firmy – tak dla potomności.
Najbardziej osobliwym elementem całego wydarzenia pozostaje oczywiście gest jednego z robotów. Na nagraniu przygotowanym przez Figure widać F.02 wykonującego znak kciuka uniesionego w górę w momencie, gdy maszyna znika w ciekłym metalu. Obraz niemal automatycznie przywołuje finał Terminatora 2, a obecność Schwarzeneggera sprawia, że trudno uznać to za przypadkowe skojarzenie. Firma podkreśla przy tym, że materiał nie został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Roboty rzeczywiście zostały wytrenowane do każdego ruchu.
Historia F.02 dobrze pokazuje przy okazji tempo, w jakim rozwija się obecnie robotyka. Figure nie zatrzymuje się na jednej konstrukcji. F.03 już trafił do zakładu BMW, a firma rozwija również system Helix, który ma pozwalać humanoidalnym maszynom samodzielnie postrzegać otoczenie, planować każdy ruch i wykonywać coraz bardziej złożone zadania. Kolejny etap rozwoju ma prowadzić natomiast do F.04. Wystarczy spojrzeć też na inne firmy, by zobaczyć, jak szybko zmienia się ta branża. Niedawno XPENG uruchomił nawet specjalną linię produkcyjną dla humanoidalnego robota IRON, a pierwszy egzemplarz samodzielnie opuścił stanowisko montażowe.
I właśnie dlatego historia F.02 jest czymś więcej niż tylko nietypowym pożegnaniem kilku maszyn. W świecie, w którym kolejne generacje humanoidów pojawiają się tak szybko, nawet zaawansowana maszyna może stosunkowo szybko stać się przestarzałym modelem. W przypadku Figure 02 jego emerytura okazała się być po prostu wyjątkowo widowiskowa.