Bloober Team ma ręce pełne roboty. Remake Silent Hill wciąż owiany aurą tajemnicy
Mam wrażenie, że Bloober Team znajduje się dziś w takim momencie swojej historii, w którym naprawdę trudno przewidzieć, jak długo krakowskie studio będzie stale podnosić sobie poprzeczkę. Po udanym Silent Hill 2 Remake Polacy dostali kredyt zaufania, ale zamiast spocząć na laurach, rozbudowują portfolio i pracują równocześnie nad kilkoma projektami. Spośród wszystkich tych produkcji remake pierwszego Silent Hill ma zdecydowanie największy ciężar gatunkowy.
Bloober Team ma teraz naprawdę dużo pracy
Bloober Team potwierdził, że do końca 2027 roku planuje wydać cztery nowe produkcje. W tym gronie znalazły się Cronos: Lazarus, Star Trek: Shadow Frontier, SAW: Genesis oraz ONYX: The Dark Grip. Część z tych projektów mocno różni się od tego, z czym do tej pory kojarzyliśmy krakowskie studio, co pokazuje, że firma nie chce być już postrzegana wyłącznie jako twórca klasycznych horrorów dla pojedynczego gracza. Szczególnie interesująco wygląda rozwój segmentu second-party, który ma pozwolić Bloober Team pracować przy większej liczbie marek i docierać do nowych odbiorców.
Skala przedsięwzięcia robi wrażenie także od strony produkcyjnej. Firma informuje, że nakłady na projekty second-party przekroczyły 53 830 000 złotych, a Broken Mirror Games zostało dodatkowo wzmocnione kadrowo. Jednocześnie studio rozwija własne marki i projekty, dzięki czemu nie zamierza uzależniać swojej przyszłości od jednego hitu. Z punktu widzenia gracza to akurat dobra wiadomość, bo większe portfolio oznacza również większą szansę na to, że Bloober będzie mógł eksperymentować zamiast bez końca kopiować własne pomysły.
Silent Hill 1 Remake jest zdecydowanie najważniejszym projektem
W tym miejscu docieramy do gry, na którą osobiście czekam najbardziej. Silent Hill 1 Remake został już wcześniej oficjalnie potwierdzony, a nad projektem pracuje zespół odpowiedzialny za odświeżenie drugiej części. Jesienią 2025 roku Piotr Babieno mówił natomiast, że produkcja pierwszego Silent Hilla weszła w pełny etap prac. To ważne, bo oznacza, że nie rozmawiamy już wyłącznie o koncepcji czy bardzo wczesnych przygotowaniach.
Odświeżona wersja Silent Hill 2 bardzo mi się podobała, choć przyznaję, że oryginał wciąż budzi we mnie jeszcze większe pokłady nostalgii. Silent Hill był moim ulubionym horrorem z epoki pierwszego PlayStation i właśnie dlatego odczuwam wobec nadchodzącego remake'u zupełnie inne emocje niż w przypadku drugiej części, która jest zarazem moją ulubioną grą z serii. Zdaję sobie sprawę, że podobny los zapewne czeka również tutaj i bez zmian się nie obejdzie. Mam jednak nadzieję, że Bloober Team pozostanie jak najwierniejszy oryginałowi, bo w przypadku tej gry atmosfera, ograniczenia techniczne i pewna surowość były częścią jej wyjątkowego charakteru.
To może być największe wyzwanie Bloober Team
Paradoksalnie remake pierwszego Silent Hilla może być trudniejszy od Silent Hill 2. Druga część była już dużą, bardzo rozpoznawalną produkcją, którą można było unowocześnić bez całkowitego zmieniania jej tożsamości. Jedynka jest natomiast mocniej związana z epoką pierwszego PlayStation, a wiele jej elementów wynikało bezpośrednio z ograniczeń sprzętowych. Przeniesienie jej na współczesne PlayStation 5, Xbox Series X i komputery PC będzie więc wymagało odpowiedzi na pytanie, co właściwie można poprawić, żeby jednocześnie nie odebrać grze tego, co czyniło ją wyjątkową.
Na tym właśnie polega największe ryzyko. Gracze oczekują dzisiaj wysokiej jakości oprawy, nowoczesnego sterowania i wygodniejszej rozgrywki, ale fani oryginału będą bardzo uważnie patrzeć na atmosferę, konstrukcję świata i sposób prowadzenia historii. Bloober Team ma już doświadczenie w podobnym balansowaniu, więc nie zaczyna od zera. Mimo wszystko Silent Hill 1 Remake będzie dla krakowskiego studia testem znacznie bardziej osobistym dla części fanów niż kolejny nowy horror.
Polacy budują coś większego niż jeden hit
Najciekawsze w obecnej sytuacji jest jednak to, że Silent Hill 1 Remake nie jest jedyną dużą kartą w rękach Bloober Team. Studio rozwija własne IP, projekty realizowane z partnerami oraz produkcje nastawione na zupełnie inne grupy odbiorców. Do tego dochodzi Star Trek: Shadow Frontier, które ma trafić na PS5, XSX|S i PC w 2027 roku, oraz SAW: Genesis, będące pierwszym multiplayerem w portfolio firmy.
Jako gracz najbardziej czekam jednak na moment, w którym Bloober Team wreszcie pokaże coś więcej z Silent Hill 1 Remake. Cztery premiery zaplanowane do końca 2027 roku pokazują, że firma ma ambitny plan, ale to właśnie powrót do pierwszej części Silent Hilla może stać się dla niej najbardziej symbolicznym projektem. Jeżeli Polakom uda się zachować ducha oryginału, a jednocześnie wykorzystać możliwości współczesnych konsol i komputerów, możemy dostać remake, o którym będzie się mówiło przez długie lata. I szczerze mówiąc, właśnie na taki Silent Hill czekam.
