Był już pies, przyszła pora na konia! Czy robot-koń Kawasaki Corleo stanie się standardem transportu?

Data dodania: 27-02-2026

Dosłownie za każdym razem, gdy jesteśmy przekonani, że widzieliśmy już wszystko, pojawia się innowacja technologiczna, która znów powoduje, że tracimy mowę. Tym razem wszystko rozbija się o… konia. Firma Kawasaki zaprezentowała robota-konia, który jest napędzany wodorem i radzi sobie doskonale w trudnych terenach. Czy nowa maszyna ma potencjał, by stać się nowym sposobem transportu?

Czym jest robo-koń Corleo?

Podczas pokazu w Osace firma Kawasaki Heavy Industries zaprezentowała prototyp, który już niedługo może odmienić to w jaki sposób podróżujemy. Koncepcja zakłada, że w przyszłości będziemy poruszali się na robo-koniach? Tak nie ma tutaj pomyłki, zaprezentowano prototyp nie próbuje kolejny raz podrobić człowieka, nie stara się być również mechanicznym psem, a stawia na coś zupełnie nowego.


Maszyna przypomina zwierzęcy odpowiednik terenowego quada lub motocykla enduro, ale oczywiście pozbawione jest kół. Zamiast tego zastosowano w nim cztery mechaniczne nogi z przegubami, które poruszają się niezależnie i dostosowują się do nierówności terenu. Według zapewnień producenta zastosowany układ zapewnia maksymalną stabilność i trakcję tam, gdzie zwykłe pojazdy by sobie po prostu nie poradziły.


Unikalnym wydaje się także sam system sterowania. Robot-koń nie posiada kierownicy, nie ma też pedałów. Kawasaki zaprojektowało maszynę tak, by jeździec mógł wpływać na jej ruch przenosząc w odpowiednim kierunku ciężar swojego ciała – dokładnie tak jak jeździ się konno. Dzięki takiemu połączeniu z naturalnymi reakcjami użytkownika w czasie jazdy podobno występuje wrażenie jakbyśmy faktycznie podróżowali na prawdziwym zwierzęciu. Oczywiście maszyna nie jest w stanie oddać w pełni wszystkich aspektów, ale cóż… jesteśmy pod tym względem bliżej niż dalej.

Roboty i akcesoria w naszej ofercie:

Zaskakująco funkcjonalna technologia

Najbardziej zaskakującym elementem Corleo jest sposób pozyskiwania energii. Firma zdecydowała się zrezygnować z klasycznych baterii lub silnika spalinowego. Zamiast tego robot korzystać będzie w wodoru jako źródła napędu. Energia potrzebna do poruszania silnikami nóg powstaje w ogniwie paliwowym, które przetwarza wodór w niewielkim zbiorniku umieszczonym na maszynie. To bardzo istotna zmiana. Ogniwa paliwowe mogą działać bowiem znacznie dłużej bez konieczności częstego ładowania i przerw. Chodzi również o ochronę środowiska, bo jak wiadomo wodór, jako paliwo daje niski ślad węglowy, a jego jedynym produktem ubocznym jest woda.


Robot Corleo wykorzystuje również zaawansowane systemy elektroniczne, które analizują cały czas otoczenie i dostosowują do niego zachowanie maszyny w czasie rzeczywistym. Pomaga to robotowi utrzymywać równowagę nawet w skrajnie stromych powierzchniach. Zatem coś co było trudne do osiągnięcia przy tradycyjnych układać napędowych może stać się już niedługo bardzo realne.

Na jakim etapie jest projekt Corleo?

Należy jednak brać pod uwagę, że materiały promocyjne w dużym stopniu opierały się na CGI i były futurystyczną wizją możliwości sprzętu. Na chwilę obecną jest to jedynie sygnał, że projekt Kawasaki wszedł w fazę realnego rozwoju. Firma stworzyła już dedykowany zespół biznesowy i uwzględniła robota-konia w swojej strategii rozwojowej, co oznacza, że sama maszyna wyszła poza etap koncepcyjny.


Planowane są oczywiście kolejne testy, a funkcjonalna wersja robota ma zostać pokazana dopiero pod koniec dekady. Niektóre źródła sugerują, że pierwsze wersje komercyjne mogą pojawić się dopiero mniej więcej w 2035 roku, natomiast na demonstrację poczekamy aż do roku 2030 – wówczas projekt mógłby zostać zaprezentowany na Expo w Rijadzie. 


Na chwilę obecną nie znamy także szczegółów technicznych robota. Nie wiemy jaką będzie mógł osiągnąć maksymalną prędkość, zasięg na jednym ładowaniu i jaką ma tak naprawdę przewidywaną masę. Zapewne projekt będzie jeszcze niejednokrotnie ewoluował, tak samo jak cały czas zmieniają się inne urządzenia, bo obecnie technologia goni tak szybko, że nawet drony czy roboty sprzątające nie stoją przecież w miejscu i ciągle prezentują sobą nowe funkcjonalności.

Co to oznacza dla przyszłości transportu?

Mimo wszystko, robot-koń nie jest tylko technologiczną ciekawostką. To przede wszystkim sygnał jak bardzo zmienia się myślenie na temat samego transportu. Dotychczasowe samochody, quady czy motocykle konkurowały ze sobą głównie w oparciu o siłę napędu, nowe koła czy lepsze zawieszenie. Kawasaki proponuje model, którego funkcjonalność została zapożyczona bezpośrednio z natury. A jak wiemy po wielu przykładach, właśnie w naturze najlepiej szukać inspiracji.


Czy robot-koń zastąpi motocykle terenowe? Na razie to odległa perspektywa. Jeśli jednak wdrożenie technologii się powiedzie, może ona otworzyć zupełnie nowy segment pojazdów. Dla wielu entuzjastów to wizja rodem z science-fiction, ale jak pokazuje same Kawasaki, granice pomiędzy fantazją a rzeczywistością technologii ciągle się zacierają. 

Drony w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 287 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756