Call of Duty: Modern Warfare 4 zapowiedziane! Seria wraca do korzeni i zmierza również na Nintendo Switch 2
Fani gier wojennych mogą zacierać dłonie, bo właśnie ogłoszono Call of Duty: Modern Warfare 4. Nowa odsłona ma być wyraźnie mroczniejsza i bliższa militarnym thrillerom, które przed laty wyniosły markę na szczyt popularności. Po pierwszych materiałach widać, że twórcy chcą ponownie zbudować historię opartą nie tylko na widowisku, ale też na ciężkiej atmosferze wojny i ciągłym poczuciu zagrożenia. Czy tym razem im się uda?
Wojna w Korei i bardziej filmowa kampania
Wojna, zawsze taka sama, chciałoby się powiedzieć, ale to nie ta gra, choć nie da się ukryć, że to konflikt zbrojny jest głównym filarem nowego Call of Duty. Wiemy już, że fabuła tym razem przeniesie graczy na Półwysep Koreański, gdzie niesnaski między Koreą Północną i Południową szybko wymykają się spod kontroli. Infinity Ward zapowiada historię znacznie bardziej przyziemną i brutalniejszą niż w kilku ostatnich części. Kampania ma ponownie pokazać zarówno chaos regularnej wojny, jak i tajne operacje prowadzone przez Kapitana Price’a, który ponownie odegra jedną z kluczowych ról w grze.
Już pierwsze materiały sugerują, że twórcy chcą wrócić do bardziej intensywnego, militarnego klimatu znanego z dawnych odsłon Modern Warfare. Takie zapowiedzi słyszeliśmy już nie raz, ale kto wie, być może tym razem im się faktycznie uda? Tak czy inaczej, w grze będziemy przemierzać zarówno okopy jak i ulice miast, a misje będą rozgrywały się w różnych częściach świata. Co bardzo ważne, studio podkreśla z dumą, że konsultowało projekt z osobami związanymi z regionem Korei, aby uniknąć całkowicie powierzchownego przedstawienia konfliktu.
Multiplayer ma zostać mocno przebudowany
Infinity Ward sporo uwagi jak zwykle poświęca zmianom w rozgrywce sieciowej. Modern Warfare 4 otrzyma przebudowany system strzelania oraz bardziej realistyczne odczuwanie broni. Twórcy zapowiadają ograniczenie losowości podczas wymiany ognia, poprawioną widoczność przeciwników oraz bardziej naturalny odrzut karabinów. Wszystko po to, by starcia były bardziej przewidywalne i nastawione na umiejętności graczy, a nie ślepy los.
Zmiany dotkną również samego poruszania się postaci. Operatorzy będą mogli sprawniej wspinać się po przeszkodach, przeskakiwać między budynkami czy wykorzystywać pionowe elementy map. Jednocześnie studio zapewnia, że gra nie odejdzie w stronę futurystycznego stylu i pozostanie realistyczna. Modern Warfare 4 ma zachować bardziej wojskowy charakter, nawet jeśli tempo walk pozostanie bardzo wysokie.
Już w dniu premiery gracze dostaną 12 map multiplayer oraz nowy tryb o nazwie Kill Block. Będzie to dynamiczna arena treningowa, na której układ zmienia się pomiędzy każdą rundą, przez co każda rozgrywka w założeniu może wyglądać nieco inaczej. Powróci także DMZ, czyli mówiąc prościej extraction shooter rozwijany wcześniej w Warzone. Tym razem jednak ma być znacznie większy i bardziej rozbudowany. Na brak zawartości raczej gracze narzekać nie powinni.
Premiera również na Nintendo Switch 2?
Activision i Infinity Ward ogłosili, że Call of Duty: Modern Warfare 4 zadebiutuje na rynku 23 października 2026 roku i ukaże się zarówno na komputerach PC, jak i konsolach PlayStation 5, Xbox Series X, Xbox Series S oraz, uwaga… na Nintendo Switch 2!
Największą niespodzianką okazało się ogłoszenie wersji gry właśnie na Nintendo Switch 2. To pierwszy pełnoprawny Call of Duty na sprzęcie Nintendo od ponad dekady. Co jeszcze bardziej intrygujące, wiemy, ż nie będzie to wersja chmurowa ani uproszczony port. Infinity Ward potwierdziło, że gra powstaje natywnie z myślą o najnowszej konsoli Nintendo, a za przygotowanie tej edycji odpowiada studio Digital Legends.
Zdjęcie w pełnym rozmiarze












Call of Duty zrywa ze starszą generacją
Na koniec informacja, która może niektórych graczy zasmucić. Modern Warfare 4 nie trafi na PlayStation 4 ani Xbox One. Activision wyraźnie sygnalizuje, że seria ma wykorzystać moc nowych urządzeń bez ograniczeń wynikających ze starszej generacji. Dotyczy to nie tylko oprawy graficznej, ale także wielkości map, liczby efektów oraz płynności działania.
Na razie trudno jednoznacznie ocenić, czy Modern Warfare 4 faktycznie okaże się długo wyczekiwanym odświeżeniem marki, ale pierwsze zapowiedzi pokazują, że Infinity Ward przynajmniej próbuje wrócić do elementów, za które gracze pokochali serię przed laty. Jeśli studio rzeczywiście dowiezie obietnice dotyczące kampanii oraz zmian w multiplayerze, dla wielu fanów może to być najciekawsze i najbardziej wyczekiwane Call of Duty od kilku ostatnich lat.
