Były twórca GTA 5 tworzy mroczny horror. Black Tides: Draga's Wake wygląda niczym połączenie Bloodborne z Resident Evil

Data dodania: 06-10-2026

Na pokładzie ogromnego, uwięzionego w lodzie parowca nie ma zbyt wielu miejsc, w których można czuć się bezpiecznie. Black Tides: Draga’s Wake zabiera graczy do alternatywnej wersji początku XX wieku, gdzie załoga statku Ormora mierzy się z kultem i groteskowymi stworami. Na domiar złego coś znacznie mroczniejszego zaczyna przejmować kontrolę nad głównym bohaterem. Zapowiada się mięsisty kąsek dla fanów horrorów.

Ogromny parowiec zamienił się w pułapkę

Fani horrorów powinni już teraz wyryć sobie tytuł w pamięci, bo zapowiada się naprawdę mięsisty kąsek. Black Tides: Draga’s Wake powstaje jako jednoosobowy survival horror z perspektywy trzeciej osoby. Za grę odpowiada natomiast niezależne Strange Creature Factory, założone przez Gregory’ego Strangisa. Jest to nazwisko, które mogą znać osoby śledzące naprawdę duże produkcje. Strangis przez 16 lat pracował bowiem jako artysta zajmujący się postaciami i stworzeniami, a w jego zawodowym dorobku znalazły się między innymi GTA 5 oraz Red Dead Redemption 2. Twórca ma również doświadczenie zdobyte w takich studiach jak Naughty Dog i Turtle Rock Studios. Osobiście nie wiem, nad jakimi dokładnie projektami pracował, ale tytuły niewątpliwie robią wrażenie.


Samo założenie gry jest także ciekawe. Akcja Black Tides: Draga’s Wake rozgrywa się na Ormorze, ogromnym, podupadającym parowcu z początku XX wieku. Statek utknął w lodowatych i nieprzewidywalnych wodach, a jego wnętrze staje się labiryntem pełnym zalanych pomieszczeń, metalowych korytarzy i pozostałości dawnej technologii. Według zapowiedzi miejsce ma być czymś więcej niż zwykłą scenografią. Konstrukcja statku została pomyślana tak, aby podczas eksploracji sprawiać wrażenie coraz bardziej niepokojącej i trudniejszej do zrozumienia.


W centrum wydarzeń znajduje się Draga Bolivar, doświadczony marynarz, przemytnik i prawa ręka kapitana Caleba. Ostatni napad miał zapewnić załodze wielki łup, ale zamiast tego doprowadził do katastrofy. Ludzie zostali rozdzieleni, a na pokładzie pojawiły się makabryczne istoty w jakiś sposób powiązane z tajemniczym kultem. Draga musi zatem odnaleźć swoich kompanów, jednocześnie próbując zrozumieć, co właściwie wydarzyło się na Ormorze. Ale ma on również zapłacić pewną cenę…

Komputery gamingowe w naszej ofercie:

Draga będzie musiał zapłacić za swoją siłę

Twórcy Black Tides: Draga’s Wake wyraźnie stawiają na bezpośrednią walkę. Draga nie jest bezbronnym bohaterem, który przez większość czasu musi chować się przed potworami. Starcia mają opierać się przede wszystkim na walce wręcz, unikach i odpowiednim parowaniu, choć w arsenale bohatera znajdzie się również broń dystansowa. Ograniczone zapasy amunicji, zdrowia i innych zasobów sprawią natomiast, że nie każdą konfrontację będzie można rozwiązać siłą. Czasem rozsądniej będzie zastanowić się, czy walka w ogóle się opłaca. Mówiąc prościej, dać nogi zapas.


Ale walka to jedno, teraz robi się dopiero ciekawiej. Bohater zostaje związany z pradawną istotą, która zaczyna powoli przejmować kontrolę nad jego ciałem. Jej moc może co prawda okazać się niezwykle przydatna podczas starć, ale jednocześnie ma też swoją cenę. Draga będzie mógł przykładowo pochłaniać innych ludzi i w ten sposób zwiększać własne możliwości. A z czasem coraz ważniejsze zacznie być pytanie, ile człowieczeństwa bohater jest gotów poświęcić, żeby przetrwać. Ważną rolę w fabule odegra również Izzy Koleva, była członkini kultu Children of Gaia. Kobieta uciekła od sekty, ale nadal zna jej rytuały i wierzenia. Jej wiedza może okazać się dla Dragi bezcenna, choć trudno oczekiwać, że bohater od razu obdarzy ją od razu zaufaniem.


I to właśnie takie szczegóły sprawiają, że Black Tides: Draga’s Wake wydaje się na papierze i w załączonej zapowiedzi tak bardzo intrygujący. Przez fanów gatunku tytuł już teraz porównywany jest z Bloodborne. Sam Gregory Strangis przyznał, że rozumie takie skojarzenia, choć przy projekcie czerpał również inspiracje z innych dzieł gatunku, w tym z Resident Evil 4. Niewątpliwie są to świetne inspiracje. Potwory mają przy tym pełnić znacznie większą funkcję niż tylko rzucanie się na gracza przy każdej możliwej okazji. Za ich wygląd odpowiada doświadczenie Strangisa zdobywane przez lata pracy przy dużych produkcjach, ale tym razem twórca może w pełni realizować własne pomysły. Groteskowe stworzenia mają być częścią świata i jego historii, a ich wygląd powinien mówić coś o tym, co wydarzyło się na Ormorze. Dzięki temu obrzydliwe deformacje nie są jedynie ozdobnikiem, lecz jednym z elementów budujących atmosferę całej opowieści.

Wygenerowane z AI

Na premierę trzeba będzie jeszcze poczekać

Wiem, że po obejrzeniu zwiastuna nie możecie się już doczekać, ale niestety muszę ostudzić wasze zapędy. Black Tides: Draga’s Wake nie jest nawet blisko premiery. Strange Creature Factory nadal szuka wydawcy i finansowania, a zespół pracuje nad projektem oraz przygotowuje kolejne wersje demonstracyjne dla potencjalnych inwestorów. Twórcy podkreślają, przy tym, że do tej pory rozwijali grę bez zewnętrznego finansowania.


Jeśli chodzi o możliwy debiut. Studio wskazuje początek 2029 roku jako najwcześniejszy zakładany termin premiery. Nie jest to więc data, którą można obecnie traktować jako ostateczne potwierdzenie i jeszcze wiele może do tego czasu się wydarzyć. Gra ma trafić na komputery PC oraz konsole PlayStation 5 i Xbox Series X. Na razie pozostaje więc obserwować, jak ambitna wizja Strangisa będzie rozwijać się w kolejnych miesiącach. Miejmy nadzieję, że twórcy faktycznie znajdą godnego wydawcę i projekt nie przepadnie w mrocznych czeluściach produkcyjnych.

PlayStation 5 w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 687 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756