Drewno zamiast plastiku? Gigabyte zaskakuje nową serią kart AORUS RTX 5080 INFINITY

Przez długi czas o kartach graficznych mówiło się głównie przez pryzmat liczby wentylatorów, mocy podświetlenia RGB i tego, która obudowa wygląda bardziej agresywnie od konkurencji. Teraz coraz częściej liczy się co innego, mianowicie to, jak cały komputer wygląda jako całość, a karta graficzna przestaje być tu jedynie elementem schowanym gdzieś w środku obudowy. Gigabyte chyba dobrze to wyczuł, bo rozszerzył właśnie rodzinę AORUS INFINITY o dwa nowe modele GeForce RTX 5080, stawiając w nich nie tylko na wydajność, ale i na wzornictwo, które w tej branży trudno nazwać standardowym.
Drewno trafia do świata kart graficznych
Uwagę od razu przyciąga model AORUS GeForce RTX 5080 INFINITY WOOD 16G, i trudno się temu dziwić, bo tego typu wykończenie w tym segmencie po prostu rzuca się w oczy. Gigabyte zdecydował się na elementy wykończone fakturą przypominającą drewno, co w świecie sprzętu dla graczy nadal jest rozwiązaniem raczej niespotykanym, a wielu użytkowników może odebrać je jako całkiem odważny eksperyment ze strony producenta. Zamiast typowego, futurystycznego wyglądu karta ma lepiej komponować się z nowoczesnymi stanowiskami pracy i komputerami PC budowanymi z myślą o estetyce.
Drugim modelem jest AORUS GeForce RTX 5080 INFINITY 16G, który pozostaje wierny bardziej klasycznej stylistyce AORUS. Charakterystycznym elementem jest konstrukcja inspirowana turbiną silnika lotniczego z efektownym pierścieniem RGB otaczającym układ chłodzenia. Oba warianty bazują na projekcie zaprezentowanym wcześniej przy flagowym RTX 5090 INFINITY i stanowią część jubileuszowej serii przygotowanej z okazji 40-lecia marki Gigabyte.
Nowe chłodzenie ma poprawić temperatury i kulturę pracy
Zmiany nie ograniczają się wyłącznie do wyglądu. Producent zastosował nowy system WINDFORCE Hyperburst, którego najważniejszym elementem jest konstrukcja Double Flow Through. Powietrze przepływa przez radiator z dwóch stron, a dodatkowe otwory w tylnej części obudowy mają zwiększać skuteczność odprowadzania ciepła. Gigabyte zastosował również ukryty wentylator Overdrive, który pozostaje wyłączony przy mniejszym obciążeniu, a uruchamia się dopiero wtedy, gdy karta potrzebuje dodatkowego chłodzenia.
Do tego dochodzą nowe wentylatory Hawk Fan oraz komora parowa umieszczona bezpośrednio na GPU, a producent nie zapomniał też o kompozytowych rurkach cieplnych i materiałach termoprzewodzących klasy serwerowej, które wcześniej rzadko trafiały do kart konsumenckich. W praktyce ma to oznaczać lepszy przepływ powietrza i ciszej pracujący zestaw, co dla wielu osób budujących komputer pod kątem estetyki i akustyki może być argumentem równie ważnym co surowa wydajność.
Projekt Stealth coraz ważniejszy
Nowe modele zaprojektowano również z myślą o komputerach budowanych zgodnie z filozofią Project Stealth, czyli możliwie jak najczystszym prowadzeniu przewodów. Złącze zasilania zostało ukryte w konstrukcji karty, a specjalna magnetyczna osłona pomaga zamaskować okablowanie i uporządkować wnętrze komputera.
To rozwiązanie wpisuje się w coraz popularniejszy trend budowania minimalistycznych zestawów PC, w których równie ważny jak wydajność staje się wygląd całej konfiguracji. Dzięki temu nowe karty graficzne mogą zainteresować nie tylko graczy, ale również osoby tworzące efektowne komputery pokazowe czy stacje robocze z przeszkloną obudową.
RTX 5080 to dopiero początek
Na sklepowe półki trafiły na razie dwa warianty oparte na układzie GeForce RTX 5080 z 16 GB pamięci RAM GDDR7, ale to raczej dopiero rozgrzewka. Gigabyte zdradził bowiem, że już w lipcu do rodziny INFINITY dołączą również modele RTX 5070 Ti oraz RTX 5070, a więc nowa stylistyka trafi w końcu też do osób, których budżet jest nieco skromniejszy.
Ceny na rynkach europejskich pozostają na razie tajemnicą, przez co ciężko pokusić się o jakiekolwiek sensowne przeliczenie na złotówki. Wiadomo za to na pewno, że oba modele są już oficjalnie częścią oferty Gigabyte i powinny z czasem trafiać do sprzedaży u kolejnych partnerów na różnych rynkach, więc na konkretne kwoty przyjdzie nam chyba jeszcze trochę poczekać.