Game Pass za drogi? Nowa szefowa Xboxa dostrzega problem i zapowiada zmiany
Jeszcze do niedawna Xbox Game Pass był postrzegany jako jedna z najbardziej opłacalnych usług dla graczy. Ale obecnie coraz częściej pojawiają się pytania czy abonament faktycznie jest wart swojej ceny. Głos w całej sprawie zabrała nowa szefowa Xboxa, a jej słowa mogą zwiastować istotne zmiany dla milionów użytkowników. Czy faktycznie już niedługo zapłacimy mniej za popularną usługę?
Xbox Game Pass stał się za drogi dla graczy?
Od premiery usługa Game Pass na konsolach Xbox Series X, Xbox Series S i komputerach PC, budowała ona swoją pozycję, dzięki prostemu założeniu. Duża biblioteka gier, duże gry w dniu premiery oraz… atrakcyjna miesięczna opłata. No i tu pojawił się problem, bowiem wraz z kolejnymi podwyżkami cen model ten zaczął tracić swoją największą przewagę, którą było poczucie opłacalności.
Według najnowszych informacji, szefowa Xboxa Asha Sharma również dostrzega problem. W swoim wewnętrznym komunikacie do pracowników firmy, podobno otwarcie przyznała, że obecny model cenowy Game Pass wymaga dużych zmian. Najbardziej doskwiera to pakietowi Ultimate, którego cena wynosi na dziś 114,99 zł miesięcznie. Dla wielu graczy jest to poziom, którego zwyczajnie nie są w stanie przeskoczyć. W związku z tym bardziej opłacalne staje się kupowanie nieco starszych gier lub przejście na inną usługę gamingową.
Cena sukcesu zaczęła ciążyć Microsoftowi
Ale wzrost cen nie jest przypadkowy. Microsoft od dawna inwestował ogromne środki w rozwój swojego ekosystemu gamingowego. A przejęcie takich firm jak Activision Blizzard jedynie podniosło stawkę i to dosłownie. Włączenie do Game Passa tak wielkich marek jak Call of Duty miało być ogromnym magnesem dla nowych użytkowników. Ale problem polega na tym, że duże premiery mają swoją cenę. Utrzymanie modelu, w którym pojawiają się ciągle, nowe, kosztowne produkcje i to w dniu premiery, wymagają wyższych wpływów i dlatego podwyżki stały się tak bardzo odczuwalne.
Microsoft znalazł się zatem w trudnym położeniu. Chciał jednocześnie utrzymać prestiż usługi i utrzymać graczy za pomocą największych hitów, ale przy jednoczesnym podniesieniu cen, która w założeniu wydawała się atrakcyjna. Jednak gracze szybko zweryfikowali rzeczywistość, w której zaproponowana kwota stała się po prostu za duża. A jest to szczególnie ważne w czasach, gdy wiele osób korzysta równocześnie z kilku różnych subskrypcji. Każda kolejna podwyżka sprawia więc, że budżet domowy zaczyna bardzo szybko topnieć.
Problemem nie jest tylko cena, ale też elastyczność
Jednocześnie poza ceną pojawiła się również kwestia większej elastyczności usługi. Może to sugerować, że firma nie zdecyduje się tylko na klasyczne obniżenie cen abonamentu. Bardzo prawdopodobne wydaje się nowy model pakietów, który będzie posiadał różne warianty subskrypcji dopasowane do konkretnych potrzeb graczy.
Bo i nie da się ukryć, że co gracz to i inna opinia. Niektórzy czekają na wielkie premiery AAA, a inni korzystają głównie z katalogu gier klasycznych lub ogrywają głównie tytuły z segmentu indie, które często zasilają katalog Xbox Game Pass. Już od dawna growe subskrypcje zaczynają przypominać rynek platform streamingowych takich jak Netflix czy Spotify. Dalego Game Pass musi dziś walczyć nie tylko o nowych użytkowników, ale przede wszystkim utrzymać starych przy sobie. Właśnie dlatego coraz częściej mówi się o systemie modułowym, który pozwoli graczom płacić wyłącznie za to, czego tak naprawdę potrzebują.
Czy gracze rzeczywiście zapłacą mniej?
Chyba każdy gracz zadaje sobie teraz to pytanie. Sam fakt, że Microsoft otwarcie przyznaje, że usługa jest zbyt droga, to już naprawdę dużo. Ale automatycznie nie musi wcale oznaczać obniżek. Dlatego bardziej realny wydaje się scenariusz, w którym najdroższy pakiet pozostanie bez zmian, ale pojawią się też inne wariacje subskrypcji.
Mimo wszystko jest to dobra wiadomość dla graczy. Bo Microsoft faktycznie dostrzega problem. A biorąc pod uwagę, że w świecie gamingu coraz częściej cena decyduje o lojalności użytkowników, w Game Passie muszą nastać zmiany. Najbliższe miesiące mogą więc okazać się kluczowe nie tylko dla samego Xboxa, ale również dla całego modelu subskrypcyjnego w branży gier wideo.
