IRIS2 jest przyszłością łączności w Europie? Unia Europejska rzuca rękawicę Starlinkowi
Unia Europejska wchodzi w nowy etap kosmicznej niezależności. W styczniu 2026 r. uruchomiono pierwszy element własnej infrastruktury satelitarnej — projektu, który w założeniu ma odmienić sposób, w jaki Europa komunikuje się przez sieć kosmiczną. Jest to odpowiedź na rosnącą dominację komercyjnych sieci, przede wszystkim SpaceX Elona Muska — czyli Starlinka. Sprawdzamy wszystkie dostępne informacje o projekcie i ich znaczenie dla zwykłego użytkownika.
Nowa era europejskiej łączności satelitarnej?
Pod koniec stycznia 2026 roku pojawiła się informacja o uruchomieniu pierwszych działających elementów IRIS2 oraz Govsatcom – czyli dwóch powiązanych ze sobą systemów satelitarnych, które mają strategiczne znacznie dla komunikacji wojskowej i cywilnej. Budżet projektu IRIS2 oszacowano na 10,6 mld €, jest on zatem jednym z największych przedsięwzięć w historii UE. Ale jaka jest jego rola? W założeniu ma wzmocnić przede wszystkim suwerenność komunikacyjną Wspólnoty.
Według udostępnionych informacji nowa infrastruktura została zaprojektowana w taki sposób, by zapewnić niezawodną, szyfrowaną i w pełni kontrolowaną łączność na terenie Europy. Jednak znaczenie sieci wykracza mocno poza zwykłe przesyłanie danych. Jest to przede wszystkim element bezpieczeństwa narodowego i narzędzie operacyjne dla instytucji rządowych i sił zbrojnych. Już teraz, część europejskich państw przygotowuje się do integracji swoich systemów z IRIS2, a Ukraina zgłosiła wniosek o dostęp do tej infrastruktury.
Starlink i jego wpływ w Europie
Starlink, czyli satelitarna sieć internetu od amerykańskiej firmy SpaceX, zdominował rynek globalny dzięki tysiącom satelitów na niskiej orbicie. Nie da się ukryć, że urządzenia stały się tak popularne również dlatego, że zostały skierowane zarówno do użytkowników indywidualnych jak i biznesowych. Dzięki niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO) system Starlink zapewnia niskie opóźnienia i względnie wysokie prędkości transmisji danych w porównaniu z tradycyjnymi satelitami. Nic więc dziwnego, że wielu europejskich operatorów korzysta z usługi właśnie SpaceX.
Jednocześnie dominacja Starlinka, co podkreślają specjaliści, jest bardzo niebezpieczna i kontrowersyjna. Wskazuje się, że Europa, korzystając z oferty prywatnego dostawcy spoza kontynentu naraża się na potencjalne ryzyko geopolityczne i operacyjne. W przeszłości już wielokrotnie pojawiały się obawy dotyczące możliwości ograniczenia usług, co jeszcze bardziej wzmocniło dyskusję i stało się głównym argumentem, stojącym za budową własnych systemów satelitarnych.
Europa stawia na własne rozwiązania
Warto nadmienić, że projekt IRIS2 nie jest inicjatywą, która została stworzona od zera. W jej realizację zaangażowały się doświadczone europejskie firmy satelitarne, takie jak SES, Eutelsat i Hispasat. To właśnie one wspólnymi siłami pracują nad konstelacją satelitów rozmieszczonych na różnych orbitach – nie tylko niskiej, ale również średniej oraz geostacjonarnej. Według zapewnień takie podejście do sieci ma zapewnić działanie o wysokiej przepustowości łączy i możliwie niskie opóźnienia sygnału.
Specjaliści zwracają też uwagę, że mimo wysokich kosztów i skomplikowanej technologii, IRIS2 w dłuższej perspektywie może ograniczyć zależność Europy od dostawców spoza Unii – a w końcu to jest głównym założeniem projektu. System ma także podnieść poziom cyberbezpieczeństwa i stworzyć nowe możliwości rynku usług satelitarnych. Operatorzy telekomunikacyjni już teraz deklarują wykorzystywane nowej infrastruktury, co w rezultacie przełoży się na większą konkurencję w sektorze łączności.
Ale jakie ma to znaczenie dla nas? Czyli dla szarych obywateli. Obecnie niewielkie, efekty zmian będą zauważalne dopiero za kilka lat, gdy system osiągnie pełną gotowość operacyjną. Do tego czasu mimo wszystko nadal istotną rolę będą odgrywały komercyjne rozwiązania, takie jak routery Starlink, które bądź co bądź są bardzo użyteczne – zwłaszcza w rejonach o słabo rozwiniętej infrastrukturze naziemnej. Jednocześnie sama skala europejskiej inwestycji daje sporo do myślenia. W przeciągu kilku kolejnych lat możemy być świadkami wielkich zmian, więc warto bacznie obserwować nie tylko to co mamy obok siebie, ale również zwracać większą uwagę na to co lata nad nami w kosmosie.
