Komputery rowerowe Wahoo będą jak mobilne laboratoria. Kluczowe zmiany na horyzoncie

Wahoo wprowadza aktualizację oprogramowania dla komputerów rowerowych z serii Elemnt V3, która wyraźnie rozszerza ich możliwości. Po instalacji można połączyć urządzenie z nowymi sensorami marek Tymewear, Flowbio, Core i hDrop. W praktyce oznacza to dostęp do danych, które do tej pory kojarzyły się raczej z badaniami w warunkach laboratoryjnych niż z codzienną jazdą. Na ekranie pojawiają się informacje o pracy oddechu, poziomie nawodnienia czy temperaturze organizmu, a wszystko to w trakcie treningu.
Komputery rowerowe potrafią mierzyć coraz więcej
Producent tłumaczy, że zmiany w komputerach rowerowych wynikają z oczekiwań użytkowników i rosnącego zainteresowania bardziej zaawansowanymi pomiarami. Rzeczywiście, czujniki noszone na ciele zyskały ostatnio sporą popularność, choć nadal korzystają z nich głównie osoby, które chcą wycisnąć maksimum ze swoich możliwości albo po prostu lubią analizować dane.
Nowe integracje mają pomóc podejmować decyzje na bieżąco. Zamiast sprawdzać wykresy po zakończeniu jazdy, można lepiej dobrać tempo, kontrolować nawodnienie czy reagować na rosnącą temperaturę ciała już w trakcie wysiłku. Według Wahoo to właśnie w tym tkwi największa wartość aktualizacji.
Jakie czujniki będą kompatybilne z komputerami rowerowymi Wahoo?
Jednym z ciekawszych sprzętów jest Tymewear VitalPro. Korzystają z niego między innymi Jonas Vingegaard i zespół Visma Lease a Bike. Sensor ten mierzy tempo oddychania i objętość wdychanego powietrza z dokładnością zbliżoną do badań laboratoryjnych. W praktyce zastępuje pasek do tętna i jednocześnie dostarcza więcej informacji. Dzięki temu można określić progi wentylacyjne i budować trening pod własną fizjologię.
Z kolei czujnik Core monitoruje temperaturę wewnętrzną ciała w sposób ciągły. Ma to znaczenie szczególnie podczas jazdy w upale, kiedy łatwo o przegrzanie. Dane zebrane w ten sposób pomagają lepiej zaplanować intensywność wysiłku i moment schładzania organizmu. Z tego rozwiązania korzystają również zespoły z najwyższego poziomu wyścigowego.
Flowbio natomiast podchodzi do tematu z innej strony i skupia się na utracie płynów oraz sodu. Niewielkie urządzenie można przypiąć do paska lub nosić na ramieniu. Pozwala ono wreszcie odejść od zgadywania, ile wody faktycznie tracimy podczas jazdy, bo do tej pory takie obliczenia robiło się dopiero po treningu, o ile w ogóle ktoś się tym zajmował.
Podobny obszar bada hDrop, ale robi to jeszcze bardziej szczegółowo. Ich sensor analizuje pot w czasie rzeczywistym i pokazuje poziom elektrolitów. Dzięki temu można dopasować sposób nawadniania do aktualnej sytuacji, a nie tylko do ogólnych założeń.
To nie pierwszy taki eksperyment tego producenta
Na razie użytkownicy komputera rowerowego Elemnt V3 otrzymają integrację z Core, a pozostałe urządzenia mają zostać dodane w kolejnych tygodniach. To jednak nie pierwszy raz, gdy Wahoo eksperymentuje z zaawansowanymi pomiarami. Kilka lat temu firma wspierała system monitorowania glukozy Supersapiens, który ostatecznie zniknął z rynku po decyzjach regulacyjnych i zamknięciu projektu.
Pozostaje pytanie, jak do nowych czujników podejdzie UCI. Jeśli uzna je za zbyt dużą przewagę, może ograniczyć ich użycie w zawodach. Wtedy część z tych danych znów ograniczy się głównie do treningu, a nie do bezpośredniej rywalizacji.