K.I.T.T. z Knight Rider powraca. Stuntman: Hollywood prezentuje Nieustraszonego na nowym zwiastunie
Stuntman: Hollywood jest pod wieloma względami wyjątkowym projektem. Gra zabiera bowiem graczy na plan filmowy, gdzie zasiądziemy za jednymi z najbardziej kultowych pojazdów kina akcji. Najnowszy zwiastun produkcji Saber Interactive skupia się na kultowym serialu Knight Rider i pozwala zobaczyć w akcji K.I.T.T.-a. Nie wiem jak wy, ale ja już nucę w głowie znajomą melodię i pewnie długo nie opuści mojej głowy.
Stuntman: Hollywood pozwoli poprowadzić K.I.T.T.-a
To będzie zdecydowanie mój ulubiony materiał ze Stuntman: Hollywood… przynajmniej do prezentacji Pogromców Duchów lub Powrotu do Przyszłości. Dlaczego? Najnowszy materiał koncentruje się bowiem na sekwencjach inspirowanych Knight Rider, serialem akcji, który zdobył popularność w latach 80. XX wieku i dla wielu osób stał się niemal kultowym. W centrum znajduje się oczywiście K.I.T.T., zaawansowany technologicznie samochód, który potrafił rozmawiać ze swoim kierowcą i samodzielnie analizować sytuację na drodze. Różnica polega na tym, że tym razem nie jesteśmy biernymi widzami, a zasiadamy za kierownicą legendarnego auta i musimy sprostać wymaganiom filmowym.
Warto przy tym pamiętać, że Stuntman: Hollywood nie będzie grą wyścigową, a przynajmniej nie w tradycyjnym rozumieniu gatunku. Zamiast rywalizować w kolejnych wyścigach będziemy otrzymywali sprecyzowane zadania, które często będą polegać na wykonywaniu popisów kaskaderskich. Przykładowo będziemy musieli odpowiednio wymierzyć skok, przejechać przez wyznaczone miejsce z odpowiednią prędkością, unikać widowiskowo przeszkód i wykonywać efektowne manewry. Liczy się więc nie tylko dotarcie do celu, lecz także sposób w jaki do niego dotrzemy.
Nie tylko Knight Rider. Jakie filmy pojawią się w grze?
Oczywiście K.I.T.T. to tylko jedna z kilku rozpoznawalnych maszyn, które trafią do produkcji Saber Interactive. Twórcy przygotowują również sekwencje inspirowane serią Szybcy i wściekli, Powrotem do przyszłości, Jurassic World, Miami Vice oraz Death Race. W przełożeniu na tytuł wyścigowy oznacza to sporą różnorodność tras oraz pojazdów do prowadzenia. W zależności od scenerii i wyzwań zasiądziemy więc za kierownicami sportowych samochodów, potężnych SUV-ów, motocykli, a nawet… szkolnego autobusu? Ze wszystkich zdecydowanie najciekawiej zapowiada się DeLorean, czyli wehikuł czasu z filmów Roberta Zemeckisa. Osobiście jestem ciekaw, jak zaprezentują go w grze.
Jeśli chodzi o założenia tytułu, to okazuje się, że każda filmowa produkcja zostanie podzielona na specjalne odcinki, z których każdy ma zaoferować osobny zestaw wyzwań. Według zapowiedzi zmieniać się będzie nie tylko otoczenie i wykorzystywane pojazdy, ale również cele misji oraz zasady wykonywania poszczególnych zadań. Zatem raz kluczowe będzie bardziej precyzyjne pokonanie zakrętu, innym razem chociażby przejazd na dwóch kołach albo przedarcie się przez przeszkodę. Dodatkowej presji dodać ma ograniczony czas i niewielka liczba podejść do danego manewru. Jak więc widać, w grze nie wystarczy jedynie wciskać gazu do oporu – trzeba też opanować trasę i zaplanować każdą akcję.
No i właśnie, w Stuntman: Hollywood efektowne akcje mają znaczenie również dla postępów w naszej karierze. Za wykonywanie wymaganych i dodatkowych sztuczek będziemy otrzymywać gwiazdki, które przełożą się na oceny poszczególnych scen. Im lepiej uda się zrealizować zadanie, tym większa szansa na zdobycie prestiżowego wyróżnienia. Myślę, że osoby, które lubią maksować i będą chciały wycisnąć z gry więcej będą miały naprawdę co robić. Jakby nie patrzeć nic tak nie sprawia przyjemności jak poprawianie własnych wyników.
Kiedy premiera Stuntman: Hollywood?
Na koniec najważniejsze. Wiemy, że Stuntman: Hollywood powstaje z myślą o konsolach PlayStation 5, Xbox Series X i Xbox Series S oraz komputerach PC, na których gra będzie dostępna za pośrednictwem platformy Steam. Ale niestety twórcy nie podali jeszcze dokładnej daty premiery. Tym samym nie ujawniono też ceny, ani poszczególnych wydań, które się ewentualnie pojawią. Szkoda, bo jest to nieliczna ścigałka, która wydaje się celować w coś znacznie ciekawszego. Ale biorąc pod uwagę liczne licencje i rozbudowanie tytułu – przynajmniej w teorii – można przypuszczać, że premiera jest jeszcze dość odległa.
Mimo wszystko nowy zwiastun pokazuje przede wszystkim, jak twórcy pragną wykorzystać zdobyte licencje, w tym przypadku kultowego Knight Ridera, ale jest to dopiero pierwszy element większej układanki. Ostatecznie o atrakcyjności gry zdecyduje różnorodność przygotowanych scen, samych tras, jakość modelu jazdy i to, czy kolejne próby wykonywania kaskaderskich sztuczek będą dawały satysfakcję. Sam powrót K.I.T.T.-a na ekran to mocny punkt wyjścia – bez dwóch zdań –, jednak przed Saber Interactive pozostaje jeszcze długa droga by udowodnić, że Stuntman: Hollywood będzie czymś więcej niż nostalgiczną podróżą do czasów klasycznych seriali akcji.
