Klimatyzator zamiast pieca? Naukowcy dowodzą, że to może się opłacać
Do niedawna pomysł ogrzewania klimatyzatorem wielu osobom wydawał się egzotyczny. Urządzenie miało chłodzić w czasie upałów, a funkcja grzania była traktowana jako dodatek na chłodne jesienne wieczory. Najnowsze wyliczenia naukowców z Politechniki Poznańskiej pokazują, że sytuacja zaczyna się zmieniać. Analiza dotycząca nowoczesnych klimatyzatorów wykorzystujących technologię pomp ciepła powietrze-powietrze dowodzi, że w odpowiednich warunkach ogrzewanie mieszkania może kosztować nawet około złotówki dziennie.
Klimatyzator już nie tylko do chłodzenia
Zmieniło się przede wszystkim podejście do samej klimatyzacji. Dzisiejsze urządzenia coraz częściej działają już jak pełnoprawne pompy ciepła. Zamiast produkować ciepło w tradycyjny sposób, pobierają energię z powietrza zewnętrznego i przekazują ją do wnętrza budynku. Dzięki temu zużywają mniej prądu niż klasyczne grzejniki elektryczne. Badania przygotowane dla różnych stref klimatycznych w Polsce objęły zarówno niewielkie mieszkanie o powierzchni 35 metrów kwadratowych, jak i dom jednorodzinny liczący 120 metrów.
W przypadku dobrze ocieplonego lokalu spełniającego standard WT2021 roczne koszty ogrzewania oszacowano na około 280-510 złotych, co w przeliczeniu daje mniej więcej od 77 groszy do 1,40 złotych dziennie. Trzeba jednak pamiętać, że takie wyniki dotyczą głównie nowych i dobrze ocieplonych budynków. Starsze lokale nadal będą generować wyższe rachunki, jednak również tam klimatyzator potrafi okazać się konkurencyjny wobec gazu czy tradycyjnego ogrzewania elektrycznego.
Skąd biorą się tak niskie rachunki?
Kluczowy jest współczynnik COP, czyli parametr określający efektywność urządzenia. W praktyce pokazuje, ile ciepła klimatyzator potrafi uzyskać z jednej kilowatogodziny prądu. W nowoczesnych klimatyzatorach wynik ten często przekracza 3, co oznacza, że urządzenie potrafi wygenerować ponad trzy razy więcej ciepła niż wynosi samo zużycie energii elektrycznej. Właśnie dlatego klimatyzator z funkcją grzania zaczyna być traktowany jako alternatywa dla pieców gazowych czy zwykłych farelek, a jego dodatkową przewagą jest możliwość chłodzenia mieszkania latem, co dla wielu osób staje się coraz ważniejsze podczas długich fal upałów.
Eksperci ostrzegają, że reklamy mówiące o „ogrzewaniu za złotówkę” należy traktować z przymrużeniem oka. Wszystko zależy od izolacji budynku, temperatur zewnętrznych, taryfy energetycznej oraz sposobu użytkowania. W czasie silnych mrozów efektywność urządzenia spada, a zużycie prądu rośnie. Nie oznacza to jednak, że rozwiązanie przestaje być opłacalne. Po prostu rachunki nie będą już aż tak spektakularnie niskie.
Coraz więcej osób testuje to rozwiązanie
Rosnące zainteresowanie można zaobserwować nie tylko w raportach producentów, ale także w doświadczeniach samych użytkowników. W internetowych dyskusjach wiele osób przyznaje, że po montażu klimatyzatora ich rachunki za ogrzewanie mocno spadły. Część użytkowników twierdzi też, że w mieszkaniach o powierzchni około 50 metrów kwadratowych miesięczne koszty ogrzewania potrafią zamknąć się w kilkuset złotych nawet zimą.
W starszych kamienicach lub słabo ocieplonych domach sama klimatyzacja może nie wystarczyć jako jedyne źródło ciepła, a problemem bywają także wysokie koszty montażu i konieczność odpowiedniego rozmieszczenia jednostek wewnętrznych. Nawiew ciepłego powietrza działa inaczej niż zwykłe grzejniki czy ogrzewanie podłogowe, przez co część osób po prostu odbiera takie ogrzewanie jako mniej komfortowe.
Mimo to rynek wyraźnie się zmienia. Jeszcze kilka lat temu klimatyzator z funkcją grzania był ciekawostką, dziś coraz częściej staje się elementem planowania domowych instalacji. W połączeniu z fotowoltaiką i magazynowaniem energii w bateriach może dodatkowo obniżyć koszty eksploatacji, co szczególnie interesuje właścicieli nowych domów.
Czy klimatyzator naprawdę może zastąpić tradycyjne ogrzewanie?
W wielu przypadkach tak, ale nie wszędzie. W nowoczesnych, dobrze ocieplonych mieszkaniach klimatyzator może dziś pełnić rolę podstawowego źródła ciepła. W starszym budownictwie częściej sprawdzi się jako wsparcie dla istniejącego systemu grzewczego.
Granica między klimatyzacją a pompą ciepła praktycznie zaczyna się zacierać. Urządzenia, które jeszcze niedawno służyły głównie do walki z upałem, coraz śmielej konkurują z tradycyjnymi metodami ogrzewania. A przy stale rosnących kosztach energii wielu Polaków zaczyna patrzeć na nie znacznie poważniej niż dotąd.
