Koniec z czekaniem ponad rok na grę? NIS America chce zmienić zasady premier swoich japońskich RPG-ów
Fani japońskich RPG mogą mieć w przyszłości znacznie mniej powodów do zazdrości o graczy z Japonii. NIS America chce ograniczyć opóźnienia między premierami swoich gier na różnych rynkach i coraz częściej dążyć do światowych debiutów odbywających się tego samego dnia. Dotyczy to między innymi takich serii jak Ys, Disgaea oraz Trails, choć firma zaznacza, że osiągnięcie pełnej równoczesności może zależeć nadal od wielu czynników.
Japonia już gra, a Zachód czeka ponad rok?
Gdyby kiedykolwiek ktoś obudził mnie w środku nocy i kazał określić swój ulubiony gatunek gier to bez cienia wątpliwości wykrzyczałbym jRPG. Jeśli macie podobnie, to przychodzę z dobrą nowiną. Bo chyba każdej osobie śledzącej japońskie RPG problem jest doskonale znany. Gra pojawia się w Japonii, internet szybko wypełnia się materiałami z rozgrywki, pierwszymi opiniami i dyskusjami, a pozostali gracze mogą jedynie czekać na lokalizację. W przypadku dużych produkcji sytuacja ta jest dziś znacznie mniej powszechna niż przed laty, ale NIS America wciąż stosowało taki model przy części swoich wydawnictw. Dobrym przykładem pozostaje tutaj chociażby seria Ys – którą tak swoja drogą uwielbiam i szczerze polecam.
Ys X: Nordics zadebiutowało w Japonii 28 września 2023 roku, natomiast zachodni gracze otrzymali grę dopiero 25 października 2024 roku. Oznaczało to ponad trzynaście miesięcy oczekiwania. Podobnie wyglądała sytuacja z ulepszoną wersją Ys X: Proud Nordics. Japońska premiera odbyła się 31 lipca 2025 roku, podczas gdy na Zachodzie produkcja pojawiła się 20 lutego 2026 roku.
Graczom nie chodzi bynajmniej o samą datę, bo na grę można oczywiście poczekać. Jednak tak długi odstęp sprawia, że zachodnia wersja trafia na rynek w momencie, gdy najbardziej zaangażowani fani zdążyli już zobaczyć fragmenty rozgrywki, poznać część historii czy natknąć się na dyskusje dotyczące najważniejszych wydarzeń. W przypadku rozbudowanych RPG-ów problem jest szczególnie odczuwalny, bo znacznie trudniej całkowicie uciec przed wszelkimi spoilerami. Jak się okazuje NIS może mieć na to rozwiązanie.
NIS chce działać jako jedna firma
Według Kenzo Saruhashiego, prezesa Nippon Ichi Software i jednocześnie nowego szefa NIS America, jednym z powodów opóźnień była dotychczasowa organizacja obu przedsiębiorstw. Japońska centrala i amerykański oddział funkcjonowały w większym stopniu jako odrębne struktury, co utrudniało podejmowanie decyzji dotyczących wspólnej strategii premier. Saruhashi pragnie mocniej połączyć ich działania i planować wydawanie gier z myślą o całym rynku.
Nie oznacza to jednak, że od tej pory każda produkcja NIS będzie trafiała do graczy z Japonii, Europy i Stanów Zjednoczonych dokładnie tego samego dnia. Saruhashi przyznał, że nadal istnieją ograniczenia związane między innymi z dostępnymi zasobami oraz przygotowaniem fizycznych wydań. Firma chce jednak stopniowo zmniejszać różnicę między poszczególnymi regionami. Ważnym celem jest również zwiększenie liczby gier Nippon Ichi, które w ogóle trafiają poza Japonię. Każdy fan gatunku zresztą wie, że niedługo po premierze niektóre gry są już ciężko dostępne, tak więc dobrze, że i w tym temacie coś się zaczyna kręcić.
Wśród marek, które mogą skorzystać na zmianie strategii, znajdują się trzy wyjątkowo ważne serie: Ys, Trails oraz Disgaea. NIS America ma już doświadczenie w przygotowywaniu swoich produkcji na wiele platform, w tym na konsole takie jak PlayStation 5 i Nintendo Switch 2 oraz na komputery PC. W 2026 roku w ofercie wydawcy znalazły się między innymi Disgaea Mayhem, Ys X: Proud Nordics oraz Trails in the Sky 2nd Chapter. W przypadku takich gier równoczesna premiera może być szczególnie istotna. To produkcje kierowane do bardzo zaangażowanej grupy odbiorców, która śledzi informacje o kolejnych odsłonach jeszcze przed ich debiutem.
Koniec ery czekania na japońskie RPG?
Nie da się nie zauważyć, że zmiana jest częścią szerszego zjawiska. Saruhashi zwraca uwagę, że zainteresowanie japońskimi grami na Zachodzie wyraźnie wzrosło, a granica między rynkami staje się coraz mniej istotna. Podobnie wygląda sytuacja w drugą stronę – japońscy gracze są dziś znacznie bardziej zainteresowani produkcjami powstającymi poza Japonią. W takim środowisku ponad rok różnicy między premierami coraz trudniej uzasadnić samym podziałem na rynki.
Nie wiadomo jeszcze, jak szybko zapowiedzi przełożą się na konkretne premiery. NIS nadal będzie musiało pogodzić lokalizację, przygotowanie wersji na różne platformy, dystrybucję cyfrową i produkcję fizycznych kopii. Kierunek wydaje się jednak jasno określony. Firma chce działać bardziej globalnie, a gracze spoza kraju kwitnącej wiśni mają dostawać więcej gier Nippon Ichi i otrzymywać je możliwie blisko japońskiej premiery. Jeśli plan zacznie być konsekwentnie realizowany, kolejne Ys, Trails czy Disgaea mogą być znacznie łatwiejsze zarówno do śledzenia od pierwszego dnia jak i do finalnego postawienia pudełka z grą na półce. Czego zarówno sobie jak i Wam wszystkim życzę.
