Nie ma co liczyć na spadek cen pamięci RAM? Szef NVIDII wyjaśnia
Od dłuższego czasu na rynku pamięci RAM trwa dyskusja o tym, jak długo utrzyma się obecny wzrost popytu. Część analityków uważa, że za kilka lat producenci mogą zacząć wytwarzać więcej układów niż będzie potrzebował rynek. W efekcie ceny mogłyby zacząć spadać, a firmy z branży stanęłyby przed problemem nadwyżek magazynowych. Z takim scenariuszem nie zgadza się jednak Jensen Huang, prezes NVIDII.
Szef NVIDII nie zgadza się z ekspertami z Korei
W rozmowie z CNBC szef amerykańskiej firmy przekonywał, że zapotrzebowanie na pamięć nadal będzie rosło. Jego zdaniem trudno dziś dostrzec sygnały wskazujące na to, że około 2028 lub 2029 roku branża znajdzie się w sytuacji nadpodaży. Huang podkreślił, iż rozwój nowoczesnych technologii, zwłaszcza systemów wykorzystujących sztuczną inteligencję, sprawia, że dodatkowe zasoby pamięci wciąż znajdują zastosowanie.
Takie stanowisko stoi w kontrze do opinii części ekspertów z Korei Południowej, którzy niedawno przedstawili bardziej ostrożne prognozy. Według nich w kolejnych latach na rynek może trafić bardzo dużo nowych układów pamięci RAM, co doprowadzi do wyraźnego wzrostu podaży. W podobnym tonie wypowiadał się również Elon Musk. Sugerował on, iż w drugiej połowie dekady znaczącą rolę mogą odegrać chińscy producenci.
Pamięć RAM mogłaby być tańsza, ale jest jeszcze AI
Analitycy ostrzegają, że rozbudowa fabryk oraz zwiększanie mocy produkcyjnych mogą w pewnym momencie doprowadzić do zachwiania równowagi między podażą a popytem. W takim przypadku ceny pamięci RAM zaczęłyby spadać, a producenci musieliby zmierzyć się z trudniejszym okresem. Tego typu prognozy już odbiły się na giełdzie. Inwestorzy z większą ostrożnością zaczęli podchodzić do spółek takich jak Samsung, SK Hynix czy Micron, co przełożyło się na presję na ich akcje.
Huang patrzy jednak na sytuację z innej perspektywy. Jego argument opiera się przede wszystkim na rosnących potrzebach sektora AI. Trenowanie coraz większych modeli językowych, rozwój centrów danych i obsługa zaawansowanych obliczeń wymagają nie tylko wydajnych procesorów, lecz także ogromnych ilości pamięci zdolnej do bardzo szybkiego przesyłania danych.
Szczególnie istotna jest tutaj technologia HBM. To rodzaj pamięci zaprojektowany z myślą o wysokiej przepustowości, który znajduje zastosowanie między innymi w akceleratorach używanych do zadań związanych ze sztuczną inteligencją. Dzięki niej procesor może sprawniej komunikować się z pamięcią, co ma ogromne znaczenie przy obsłudze dużych modeli i skomplikowanych obliczeń.
NVIDIA widzi potencjał w pamięci LPDDR
Według prezesa NVIDIA popyt na tego typu rozwiązania nie powinien osłabnąć w najbliższych latach. Wraz z rozwojem AI rosnąć będzie zarówno zapotrzebowanie na moc obliczeniową, jak i ilość pamięci RAM potrzebnej do działania całej infrastruktury. Firma zwraca też uwagę na potencjał pamięci LPDDR, która jest powszechnie wykorzystywana w smartfonach i innych urządzeniach mobilnych. NVIDIA uważa, że technologia ta może znaleźć szersze zastosowanie również w centrach danych. Powód jest prosty: coraz większym wyzwaniem staje się zużycie energii.
Zdaniem Huanga wykorzystanie LPDDR może znacząco poprawić efektywność energetyczną serwerów. W przypadku dużych centrów danych nawet niewielkie oszczędności energii przekładają się na milionowe kwoty i większe możliwości dalszej rozbudowy infrastruktury. To właśnie dlatego NVIDIA pozostaje optymistyczna wobec przyszłości rynku pamięci, mimo że część analityków coraz częściej mówi o ryzyku nadpodaży pod koniec dekady.
Mariusz Bielski
Autor Media Expert
Copywriter. wcześniej związany z dziennikarstwem sportowym przez ponad dekadę. Aktualnie pisze głównie o elektronice użytkowej, choć tematy dotyczące opieki nad zwierzętami również nie są mu obce. Meloman, który muzyki nie słucha tylko wtedy, kiedy śpi. Kolekcjoner płyt winylowych i CD z gatunków takich jak hip-hop, soul, funk i jazz. W wolnym czasie ogląda piłkę nożną, tenis, skoki narciarskie i lekkoatletykę, a latem pływa na kajakach. Koci tata.
