Nowa konsola Lenovo idzie pod prąd. Legion C700 rezygnuje z mocy na rzecz streamingu

Rynek przenośnych konsol rozwija się w błyskawicznym tempie, ale Lenovo postanowiło pójść inną drogą niż konkurenci. Zamiast kolejnego handhelda wyposażonego w bardzo wydajne i kosztowne podzespoły firma zaprezentowała Legion C700, czyli urządzenie stworzone głównie z myślą o graniu w chmurze. Dzięki wykorzystaniu zewnętrznych serwerów nowa konsola ma pozwolić na uruchamianie wymagających gier bez potrzeby posiadania miniaturowego peceta w dłoniach.
Lenovo stawia na chmurę zamiast wyścigu na wydajność
Legion C700 powstał we współpracy z Tencent i został zaprojektowany z myślą o platformie Tencent Start. To usługa streamingowa działająca podobnie do Xbox Cloud Gaming czy GeForce NOW. Gracz uruchamia grę na zdalnym serwerze, a na ekran urządzenia przesyłany jest jedynie obraz. Takie podejście ma kilka istotnych zalet. Przede wszystkim sprzęt może być lżejszy, chłodniejszy i potencjalnie znacznie tańszy od klasycznych handheldów.
Nie ma też potrzeby stosowania energożernych układów AMD czy Intela. W efekcie producent może postawić na dłuższy czas pracy na baterii, co od lat pozostaje jedną z największych bolączek przenośnych konsol. Jednocześnie rozwiązanie to nie jest pozbawione wad. Całość uzależniona jest od jakości połączenia internetowego. Bez stabilnego Wi-Fi lub szybkiej sieci mobilnej granie może stać się problematyczne, szczególnie w przypadku dynamicznych gier akcji czy produkcji sieciowych.
Wygląda znajomo, ale kryje zupełnie inną filozofię
Pod względem wyglądu Legion C700 przypomina współczesne handheldy. Urządzenie otrzymało duży ekran oraz charakterystyczny układ kontrolerów po obu stronach wyświetlacza. Lenovo nie próbuje więc rewolucjonizować samej formy sprzętu.
Największa zmiana dotyczy jednak jego przeznaczenia. O ile Steam Deck czy ROG Ally można traktować jako pełnoprawne komputery gamingowe, o tyle Legion C700 ma być przede wszystkim terminalem do streamingu. To trochę powrót do pomysłów, które kilka lat temu próbowała promować między innymi NVIDIA wraz z pierwszymi urządzeniami opartymi na cloud gamingu.
Nie bez znaczenia pozostaje również sytuacja na rynku. Ceny najwydajniejszych handheldów regularnie rosną i coraz częściej przekraczają 3000 lub nawet 4000 zł. W takiej sytuacji tańsza alternatywa może zainteresować osoby, które chcą grać mobilnie, ale nie zamierzają inwestować w drogie urządzenie.
Czy Legion C700 ma szansę poza Chinami?
Na ten moment Lenovo potwierdziło, że sprzedaż Legion C700 rozpocznie się w sierpniu na rynku chińskim. Producent nie ujawnił jeszcze oficjalnej ceny ani szczegółów dotyczących ewentualnej globalnej premiery. To właśnie dostępność może okazać się największym problemem nowego urządzenia. Tencent Start działa głównie w Chinach, a poza tym rynkiem jego znaczenie jest niewielkie. Jeśli Lenovo chciałoby odnieść sukces w Europie czy Ameryce Północnej, konieczne byłoby szersze wsparcie dla usług pokroju Xbox Cloud Gaming, GeForce NOW lub Amazon Luna.
Mimo to sam pomysł wydaje się interesujący. Rynek handheldów zaczyna powoli dojrzewać i nie każdy producent musi kopiować model zapoczątkowany przez Steam Decka. Legion C700 pokazuje, że istnieje także inna droga. Zamiast coraz mocniejszych procesorów i rosnących cen, można postawić na prostszy sprzęt i wykorzystać możliwości chmury. Czy gracze będą gotowi zaufać takiej wizji? Odpowiedź poznamy prawdopodobnie już w najbliższych miesiącach. Jeśli jednak streaming gier będzie nadal zyskiwał na popularności, Lenovo może okazać się jedną z pierwszych firm, które odpowiednio wcześnie dostrzegły nadchodzącą zmianę.