PlayStation bez płyt? Eksperci proponują kartridże, a prawnicy ostrzegają przed konsekwencjami

Data dodania: 15-07-2026

Niemałe zamieszanie wywołał pomysł, żeby przyszłe konsole PlayStation korzystały z nowoczesnych kartridżów opartych na pamięci 3D NAND zamiast płyt Blu-ray. Kiedy pierwszy raz o tym przeczytałem, uznałem to za ciekawostkę dla garstki technologicznych entuzjastów. Ale im dłużej się nad tym zastanawiałem, tym mocniej dochodziłem do wniosku, że temat jest znacznie poważniejszy. W grę wchodzi przyszłość kolekcjonowania gier, prawa konsumentów oraz pytanie, czy w świecie zdominowanym przez cyfrę gracze będą jeszcze mogli powiedzieć, że coś naprawdę do nich należy.

Płyty zaczynają mieć swoje ograniczenia

Produkcje z segmentu AAA potrafią dziś zajmować ponad 100 GB, a niektóre tytuły, gdy doliczyć wszystkie łatki i dodatki wydane po premierze, przekraczają nawet 200 GB. Fizyczna płyta dawno przestała być więc kompletnym nośnikiem, choć część graczy nadal podchodzi do niej tak, jakby cała gra mieściła się na krążku zaraz po wyjęciu z pudełka, co bywa niemałym zaskoczeniem. Nierzadko po włożeniu świeżo kupionej gry konsola od razu zaczyna ściągać dziesiątki gigabajtów danych, zanim w ogóle da się cokolwiek uruchomić. Dla części graczy rodzi to całkiem zasadne pytanie, czy obecny model sprzedaży fizycznych kopii, w takiej formie, jaką znamy od lat, ma jeszcze jakikolwiek sens praktyczny czy ekonomiczny.


Właśnie dlatego pojawili się eksperci wskazujący karty pamięci i kartridże jako naturalnego następcę tradycyjnych płyt optycznych. Takie rozwiązanie w teorii mogłoby dać znacznie większą pojemność, dużo szybszy odczyt danych, a przy okazji pozwolić na zapisanie pełnej wersji gry razem z aktualizacjami już na samym nośniku, co rozwiązywałoby problem długiego czekania zaraz po zakupie. Osobiście uważam ten kierunek za sensowny, choć nie brakuje mi wątpliwości, gdy patrzę na całą sprawę bardziej na chłodno.

 

Produkcja pamięci NAND wciąż wychodzi drożej niż zwykłe tłoczenie płyt, co mogłoby oznaczać wyższe ceny fizycznych wydań gier, a to akurat mnie, jako kogoś zbierającego pudełka od lat, trochę martwi. Z drugiej strony koszty tych technologii z roku na rok spadają, więc szersze wykorzystanie kartridżów w konsolach wcale nie wydaje mi się aż tak odległym scenariuszem, jak mogłoby się wydawać.

Konsole PlayStation 5 w naszej ofercie:

Nie chodzi już tylko o nośnik, ale o własność gier

Coraz częściej pada pytanie, co miałoby się stać z prawami konsumentów, gdyby branża pewnego dnia zdecydowała się całkowicie porzucić fizyczne nośniki na rzecz samej dystrybucji cyfrowej. Kupując grę zamkniętą w pudełku, dostajemy fizyczny egzemplarz, który można trzymać na półce, pożyczyć koledze na weekend, a w razie potrzeby po prostu sprzedać, gdy się nam znudzi. Z cyfrowymi wersjami sprawa wygląda już inaczej, ponieważ w praktyce nabywamy zazwyczaj tylko licencję na korzystanie z danego tytułu, i to na zasadach ustalonych odgórnie przez wydawcę czy właściciela platformy. Nie każdy gracz zdaje sobie z tego sprawę, dopóki sam nie natknie się na sytuację, w której nagle traci dostęp do gry kupionej wcześniej za niemałe pieniądze.


Ten właśnie wątek zaczyna coraz bardziej absorbować prawników oraz regulatorów rynku w wielu krajach jednocześnie. Słychać głosy, że konsumentom należałaby się większa ochrona prawna oraz dużo bardziej przejrzyste informacje o tym, co faktycznie nabywają w cyfrowym sklepie swojej konsoli. Pojawiają się również obawy dotyczące ograniczenia konkurencji, gdyby jedynym sposobem zdobycia gier stały się z czasem cyfrowe sklepy należące bezpośrednio do producentów platform, co dla portfeli przeciętnych graczy raczej nie byłoby korzystne. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że de facto Sony nie szykuje się do nagłego porzucenia płyt z dnia na dzień, a firma nadal produkuje konsole PlayStation 5 z napędem, przez co fizyczne wydania wciąż mają swoje ważne miejsce na rynku.


Rosnąca liczba pytań natury prawnej pokazuje jednak wyraźnie, że ewentualne odejście od tradycyjnych nośników mogłoby się okazać dużo bardziej skomplikowane, niż może się wydawać komuś patrzącemu na całą sprawę z boku. Temat ten z pewnością będzie jeszcze wielokrotnie wracał w kolejnych miesiącach, w miarę jak kolejne kraje zaczną przyglądać się bliżej praktykom sklepów cyfrowych. Nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas usłyszymy o pierwszych konkretnych regulacjach w tym zakresie, choć trudno dziś przewidzieć, jak szybko mogłoby to nastąpić.

Kolekcjonerzy nadal mają nadzieję

Choć sam dość często sięgam po zakupy cyfrowe, to i tak zostaję w duszy kolekcjonerem, który lubi mieć swoje ulubione tytuły fizycznie, na wyciągnięcie ręki, na własnej półce. Fizyczne wydania są dla mnie i dla wielu innych graczy czymś zdecydowanie więcej niż tylko sposobem na zainstalowanie gry na konsoli, co widzę za każdym razem, gdy patrzę na swoją kolekcję pudełek zebraną przez te wszystkie lata. To po prostu kawałek historii branży i coś w rodzaju pamiątki związanej z konkretnymi premierami, na które kiedyś czekaliśmy z niecierpliwością, odliczając dni do wydania. Rynek wciąż pokazuje, że istnieje spora grupa odbiorców, która ceni sobie możliwość posiadania gry w bardziej namacalnej formie, a nie tylko jako pliku zapisanego gdzieś na dysku.

 

Nie wykluczam, że PlayStation faktycznie pójdzie w przyszłości w zupełnie inną stronę niż dzisiaj, a płyty Blu-ray z czasem ustąpią miejsca bardziej nowoczesnym rozwiązaniom. Pewne jest jednak to, że rozmowa o nośnikach gier już dawno przestała być wyłącznie ciekawostką techniczną interesującą garstkę zapaleńców śledzących nowinki. Zamieniła się w dyskusję o prawach graczy, o tym, co właściwie oznacza posiadanie cyfrowego produktu, oraz o tym, jak może ostatecznie wyglądać cały rynek gier w kolejnych latach.

Gry na PlayStation 5 w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 687 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756