Ponad 100 albumów i tysiące sprzedanych płyt winylowych. Koniec piractwa na ogromną skalę
W Wielkiej Brytanii zatrzymany i skazany został człowiek, który zajmował się piractwem na ogromną skalę. Tym razem nie chodziło jednak o pliki pobierane z internetu, lecz nielegalne tłoczenie płyt winylowych, które trafiały do klientów jako pełnoprawne wydania. Biznes oparty na masowym naruszaniu praw autorskich sprawił, że zarobił ogromne pieniądze. Teraz jednak sąd wymierzył mu karę 3,5 roku pozbawienia wolności.
Płyty winylowe 108 artystów były podrabiane
Śledczy zainteresowali się jego firmą po tym, jak przedstawiciel brytyjskiej organizacji fonograficznej BPI zdecydował się na zakup kontrolny. Transakcja potwierdziła podejrzenia dotyczące pochodzenia oferowanych płyt winylowych. Niedługo później policja wkroczyła do siedziby przedsiębiorstwa działającego pod nazwą Phoenix of Vinyl. To właśnie tam znaleziono ogromny zbiór nielegalnych wydawnictw muzycznych. Według przedstawicieli branży był to największy tego typu magazyn odkryty kiedykolwiek na terenie Wielkiej Brytanii.
Wśród zabezpieczonych nośników znalazły się albumy 108 różnych wykonawców. Nielegalna oferta płyt winylowych obejmowała zarówno współczesne gwiazdy muzyki, jak Adele, Ariana Grande, Drake, Beyoncé czy Rihanna, jak również klasyczne zespoły pokroju The Beatles. Zatrzymany najwyraźniej starał się dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców. Niezależnie od wieku czy muzycznych upodobań klienci mogli znaleźć w jego katalogu coś dla siebie.
Działalność zatrzymanego wyrządziła ogromne straty
Co ciekawe, same płyty winylowe nie były tanimi podróbkami wykonanymi domowymi metodami. Powstawały przy użyciu starych pras do tłoczenia, które nadal pozwalały produkować nośniki wyglądające jak legalne wydania. Dzięki temu wielu kupujących mogło nie zdawać sobie sprawy, że nabywa produkt naruszający prawa autorskie. Płyty trafiały nie tylko do sklepów muzycznych w Londynie, lecz także do klientów korzystających z internetowych serwisów aukcyjnych.
Przedstawiciele branży muzycznej twierdzą, że działalność zatrzymanego przyniosła ogromne straty. Według szacunków chodzi o dziesiątki milionów funtów, które powinny trafić do artystów, wytwórni i osób uczestniczących w procesie wydawania muzyki. Cały proceder opierał się na wykorzystaniu rosnącego zainteresowania nośnikami fizycznymi, które w ostatnich latach ponownie zyskały popularność.
Płyty gramofonowe przeżywają odrodzenie
Jeszcze niedawno wydawało się, że streaming całkowicie zdominuje sposób słuchania muzyki. Tymczasem zarówno płyty CD, jak i winyle zaczęły notować wzrosty sprzedaży. Coraz więcej osób wraca do kolekcjonowania albumów i kupowania fizycznych wydań. Co za tym idzie, urósł także rynek sprzętu audio np. w segmencie gramofonów i akcesoriów do nich. Jak jednak widać, taka zmiana przyciąga nie tylko legalnych sprzedawców. Tam, gdzie pojawia się popyt, szybko znajdują się również osoby chcące zarobić na nielegalnych kopiach.
Zdaniem ekspertów problem nie kończy się na stratach finansowych. Poszkodowani są również konsumenci, którzy często wydają pieniądze na produkty przedstawiane jako oficjalne wydania. W przypadku zatrzymanego proceder został ostatecznie przerwany, a on sam przyznał się do prowadzenia nielegalnej działalności i łamania praw autorskich. Jego historia pokazuje, że odrodzenie rynku płyt gramofonowych przyciąga nie tylko kolekcjonerów i fanów muzyki, ale także osoby szukające sposobu na szybki zarobek kosztem twórców.
