Powrót Edwarda Kenwaya okazał się strzałem w dziesiątkę. Assassin's Creed: Black Flag Resynced sprzedaje się świetnie
Na Karaibach znów słychać huk armat, a czarne bandery ponownie przyciągają tłumy graczy. Assassin's Creed: Black Flag Resynced przypomniało, dlaczego piracka odsłona serii od lat zajmuje szczególne miejsce w sercach fanów. Entuzjazm przełożył się również na sprzedaż – już pierwszego dnia nowa wersja osiągnęła wynik, o którym wiele współczesnych premier może jedynie marzyć.
Powrót do Karaibów okazał się strzałem w dziesiątkę!
Od razu wystrzelimy z grubej… armaty. Ubisoft poinformował, że Assassin's Creed: Black Flag Resynced sprzedało się w ponad 2 milionach egzemplarzy już w pierwszej dobie obecności na rynku. Jest to oczywiście wynik sprzedaży na wszystkich platformach, a dla przypomnienia napiszę, że gra zadebiutowała 9 lipca na komputerach PC oraz konsolach PlayStation 5, Xbox Series X i Xbox Series S. Dodatkowo produkcja osiągnęła najwyższy w historii serii jednoczesny wynik aktywnych użytkowników na platformie Steam – co przekłada się na blisko 100 tysięcy, które żeglowały w tym samym czasie.
I chciałbym powiedzieć, że jestem zaskoczony, ale po prawdzie nie jestem. Bo Assassin's Creed IV: Black Flag od lat uchodzi za jedną z najlepiej ocenianych i lubianych odsłon całego cyklu. Dla wielu graczy historia Edwarda Kenwaya była idealnym połączeniem pirackiej przygody, eksploracji otwartego świata i klasycznych elementów serii. Nowa wersja wykorzystuje dzisiejsze dobrodziejstwa technologiczne, ale robi to z szacunkiem do pierwowzoru. Twórcy postawili przede wszystkim na gruntowne odświeżenie oprawy wizualnej oraz rozgrywki. Gra wykorzystuje nowoczesny silnik graficzny, oferuje bardziej szczegółowe modele postaci, ulepszone efekty oświetlenia, ray tracing, dynamiczną pogodę oraz płynniejszą animację. Dzięki temu zarówno morskie bitwy, jak i eksploracja karaibskich wysp prezentują się znacznie bardziej efektownie niż przed laty.
Gracze i recenzenci mówią jednym głosem
Pozytywne przyjęcie gry potwierdzają nie tylko wyniki sprzedaży. Produkcja zebrała bardzo dobre oceny w branżowych mediach, a wielu recenzentów podkreśla, że jest to jedna z najbardziej udanych odświeżonych wersji klasycznej gry Ubisoftu. W tym miejscu oczywiście zapraszam Was do naszej recenzji Assassin's Creed Black Flag Resynced, z której poruszam najważniejsze aspekty samej rozgrywki.
Ale recenzje to jedno, natomiast olbrzymi entuzjazm widać także w społeczności graczy. W internetowych dyskusjach często powtarza się opinia, że Black Flag wciąż pozostaje wyjątkową odsłoną serii, a nowa wersja pozwala przeżyć tę historię w znacznie atrakcyjniejszej oprawie. I po prawdzie to trudno z tymi opiniami dyskutować. Wielu użytkowników zwraca uwagę na wysoką wydajność na wszystkich platformach, dopracowaną optymalizację oraz satysfakcjonujące starcia morskie, które nadal pozostają jednym z najmocniejszych elementów gry.
Czy sukces Black Flag Resynced zmieni przyszłość serii?
To bez dwóch zdań udana premiera dla Ubisoftu. Ale tak mocny start pokazuje coś jeszcze. Gracze nadal chętnie wracają do klasycznych odsłon, jeśli te zostaną przygotowane z odpowiednią starannością i poszanowaniem oryginalnej treści. W czasach, gdy rynek coraz częściej stawia na rozbudowane gry-usługi, sukces produkcji skupionej przede wszystkim na fabule i eksploracji może być ważnym sygnałem dla całej branży. Oby tylko sygnał ten został przez wielkie firmy dostrzeżony.
Dla samego Ubisoftu to również bardzo potrzebny pozytywny impuls po trudniejszym okresie związanym z restrukturyzacją i problemami finansowymi. Jeżeli zainteresowanie utrzyma się w kolejnych tygodniach, Assassin's Creed: Black Flag Resynced może okazać się jedną z najważniejszych premier wydawcy w ostatnich latach i dowodem na to, że klasyczne częśći nadal mają ogromny potencjał. Może być to również otworzenie furtki dla kolejnych nieco przestarzałych już serii. Bo chyba każdy fan marki dałby wiele za tak potraktowaną trylogię Ezio, a osobiście liczę, że kiedyś podobnego odświeżenia doczeka się trójka – aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że jest to jedna z najmniej cenionych odsłon i pewnie się nie doczekam. Mimo wszystko, to świetne czasy dla fanów asasynów, bo warto przypomnieć, że o kolejnej części Hexe pojawia się już coraz więcej informacji i może okazać się ona również pozytywnym zaskoczeniem.
