Ryan Gosling został Ghost Riderem. Marvel oficjalnie potwierdził nowy film MCU
Ryan Gosling dołącza do grona aktorów związanych z Marvel Cinematic Universe, a jego najnowsza rola może okazać się jedną z najbardziej wyczekiwanych premier studia. Podczas San Diego Comic-Con potwierdzono, że gwiazdor wcieli się w Ghost Ridera – bohatera, który po latach nieobecności powróci na wielki ekran. Za produkcję odpowiadają twórcy związani również z nadchodzącym filmem Star Wars: Starfighter, co dodatkowo podsyca zainteresowanie projektem.
Ryan Gosling oficjalnie jako Ghost Rider
W końcu się doczekaliśmy i muszę przyznać, że dla mnie jest to wyjątkowo ważna informacja, bo od wielu lat Ghost Rider pozostaje jednym z moich ulubionych bohaterów Marvela. Ale o co w zasadzie chodzi? Podczas panelu Marvel Studios na tegorocznym Comic-Con w San Diego oficjalnie potwierdzono, że Ryan Gosling dołącza do MCU i wcieli się właśnie w Ghost Ridera – ogłoszenie z miejsca stało się jednym z najbardziej gorących newsów imprezy i to nie tylko przez płonącą czaszkę herosa. Bo po prawdzie, aktor od dawna był łączony z rolą, a sam nie ukrywał w przeszłości, że chciałby zagrać tę postać. Teraz jednak przypuszczenia zostały oficjalnie potwierdzone i co więcej, wiadomo, że film trafi do kin w 2028 roku.
Mimo wszystko Marvel wciąż zachowuje kilka tajemnic. Nie ujawniono, przykładowo którą wersję Ghost Ridera zobaczymy na ekranie. Najczęściej wskazywany jest oczywiście Johnny Blaze, który jest najbardziej rozpoznawalną wersją bohatera. To wcielenie mogliśmy oglądać chociażby w filmie z Nicolasem Cage'em. Ale nie można całkowicie wykluczyć innego kierunku, ponieważ w uniwersum Marvela funkcjonowało również kilka alternatywnych wersji, w tym Robbie Reyes, którego widzowie mogli zobaczyć w serialu Agenci T.A.R.C.Z.Y., a trafił on również do wielu gier, w tym do Marvel’s Midnight Suns, czy zbliżającego się Marvel Tōkon: Fighting Souls. Pewnie niedługo dowiemy się czyją skórę przywdzieje Gosling.
Za kamerą twórca Deadpool & Wolverine
Ale samo zaplecze nowego filmu robi wrażenie. Za reżyserię odpowiada Shawn Levy, którego fani Marvela doskonale kojarzą z sukcesu Deadpool & Wolverine. Za scenariusz odpowiada natomiast Jonathan Tropper. Co ciekawe, obaj twórcy współpracują obecnie z Goslingiem również przy widowisku Star Wars: Starfighter, którego premiera została zaplanowana na maj 2027 roku. Oznacza to, że ich kolejny wspólny projekt powstanie niemal bezpośrednio po zakończeniu pracy nad nową produkcją ze świata Gwiezdnych Wojen.
To zestawienie nazwisk wzbudziło już spory entuzjazm wśród fanów. Shawn Levy udowodnił przecież, że potrafi prowadzić wysokobudżetowe widowiska pełne efektownych scen akcji i humoru, a Gosling od lat uchodzi za jednego z najbardziej wszechstronnych aktorów Hollywood. Wiele osób liczy więc, że Ghost Rider stanie się jedną z ważniejszych premier kolejnego etapu rozwoju MCU.
Zdjęcie w pełnym rozmiarze

Powrót Ghost Ridera po wielu latach
To ważny powrót, bo dla Ghost Ridera będzie to pierwsza kinowa produkcja od czasu filmu z 2011 roku. Od tamtej pory bohater praktycznie zniknął z dużego ekranu, choć jego legenda wśród czytelników komiksów i miłośników ekranizacji Marvela nie osłabła. Powrót tej postaci do oficjalnego Marvel Cinematic Universe otwiera zupełnie nowe możliwości fabularne i sugeruje, że nadprzyrodzona strona uniwersum odegra w najbliższych latach znacznie większą rolę.
Na razie Marvel oczywiście nie zdradza szczegółów dotyczących fabuły ani pozostałej obsady. Można jednak spodziewać się, że w kolejnych miesiącach pojawią się pierwsze materiały promocyjne i informacje o produkcji. Dla fanów oglądających filmy na telewizorach 4K, ekranach projektorów, którzy korzystają z platform streamingowych będzie to jedna z najgłośniejszych premier superbohaterskich najbliższych lat, choć sam film najpierw trafi wyłącznie do kin. Rok 2028 zapowiada się dla fanów Marvela wyjątkowo gorąco.
