Sony BRAVIA 6 OLED już w Polsce. Ten telewizor może być hitem wśród fanów japońskiej marki

Sony BRAVIA 6 to jedna z tych premier, które potrafią zainteresować nawet osoby, które nie śledzą na co dzień rynku telewizorów. Japoński producent zdecydował się bowiem na wprowadzenie OLED-a pozycjonowanego niżej od swoich najbardziej zaawansowanych konstrukcji, ale nie oznacza to wcale, że mamy do czynienia z ekranem pozbawionym ciekawych możliwości. Wręcz przeciwnie, BRAVIA 6 łączy OLED 4K 120 Hz, HDMI 2.1, Google TV i obsługę najważniejszych formatów HDR z ceną, która jak na Sony wygląda znacznie bardziej przystępnie.
Sony BRAVIA 6 OLED ma być przystępnym biletem do świata marki
Sony BRAVIA 6 jest ciekawym przypadkiem, bo producent nie próbuje tutaj udawać, że stworzył nowego flagowca. To podstawowa seria OLED, która ma znaleźć się poniżej droższych modeli BRAVIA, a jej zadaniem jest zaoferowanie charakterystycznego dla Sony podejścia do obrazu w niższej cenie. Dostępnych jest aż pięć przekątnych: 48, 55, 65, 77 i 83 cale. Taka rozpiętość sprawia, że nowy telewizor można dopasować zarówno do mniejszego pokoju, jak i naprawdę dużego salonu.
Sam od lat kupuję telewizory Sony i jak do tej pory żadna Bravia nie zawiodła moich oczekiwań. Nie oznacza to oczywiście, że każdy model tej marki jest automatycznie najlepszym wyborem dla każdego, bo rynek jest dziś bardzo konkurencyjny. Mam jednak słabość do sposobu, w jaki Sony podchodzi do obrazu i filmów, dlatego pojawienie się tańszego OLED-a tej firmy zwyczajnie mnie cieszy. BRAVIA 6 nie zastępuje wyższych serii, ale może być interesującą propozycją dla kogoś, kto chce wejść w świat OLED-ów Sony bez sięgania po najdroższe konstrukcje.
OLED 4K 120 Hz i HDMI 2.1. Gracze mają powody, żeby spojrzeć na BRAVIA 6
Pod względem podstawowych parametrów Sony nie potraktowało nowego modelu po macoszemu. BRAVIA 6 wykorzystuje panel OLED 4K o odświeżaniu 120 Hz, a do dyspozycji użytkownika oddano cztery porty HDMI 2.1. Telewizor obsługuje przy tym 4K przy 120 Hz, VRR oraz ALLM, więc jego specyfikacja jest zdecydowanie bardziej interesująca dla gracza niż mogłaby sugerować niższa pozycja w katalogu producenta.
Dla posiadacza PlayStation 5 oznacza to przede wszystkim możliwość wykorzystania możliwości konsoli bez konieczności kombinowania z ograniczeniami starszych złączy. OLED zapewnia też charakterystyczną dla tej technologii głęboką czerń i wysoki kontrast, co szczególnie dobrze pasuje do gier nastawionych na atmosferę. Jeżeli telewizor ma być jednocześnie ekranem do grania i centrum domowej rozrywki, BRAVIA 6 wygląda na konstrukcję, która została przygotowana właśnie z myślą o takim zastosowaniu.
Sony oszczędziło na kilku rzeczach, ale nie wszędzie będzie to problem
Oczywiście niższa cena nie wzięła się znikąd. BRAVIA 6 nie otrzymała procesora XR znanego z droższych telewizorów Sony, nie ma również zaawansowanej powłoki antyodblaskowej ani technologii Acoustic Surface Audio. Zamiast tego producent zastosował standardowe rozwiązanie dźwiękowe z głośnikami pełnozakresowymi i wysokotonowymi. To właśnie te elementy najlepiej pokazują, gdzie Sony szukało oszczędności, aby zaoferować OLED-a w niższym segmencie cenowym.
Nie uważam jednak, żeby każdy z tych kompromisów musiał być dla kupującego problemem. Jeśli ktoś planuje stworzyć kino domowe z wykorzystaniem soundbara albo amplitunera, możliwości wbudowanego systemu audio nie będą przecież najważniejszym argumentem. Podobnie wygląda kwestia jasności. OLED-y najlepiej pokazują swój charakter w kontrolowanym oświetleniu, więc osoba oglądająca przede wszystkim wieczorami może znacznie mniej odczuć brak rozwiązań obecnych w wyższych seriach. Google TV dodatkowo sprawia, że telewizor pozostaje wygodnym centrum streamingu i codziennej rozrywki.
Kilka wariantów do wyboru w rozsądnych cenach
Największą niespodzianką jest chyba to, że Sony zdecydowało się wprowadzić BRAVIA 6 również w rozmiarze 48 cali. W Polsce cena tego wariantu wynosi 6499 złotych, podczas gdy za 55-calowy model trzeba zapłacić 6999 złotych. Wersja 65-calowa została wyceniona na 7999 złotych, 77-calowa kosztuje 11 999 złotych, a największy 83-calowy wariant to wydatek 13 999 złotych.
Najbardziej interesująco wygląda dla mnie środkowa część tej oferty. 55 cali za 6999 złotych i 65 cali za 7999 złotych pokazują, że różnica między przekątnymi nie jest tutaj gigantyczna, choć oczywiście ostateczny wybór będzie zależał od odległości od ekranu i wielkości pomieszczenia. Z kolei 83 cale za 13 999 złotych brzmią już jak propozycja dla osób, które chcą zrobić z salonu namiastkę prawdziwej sali kinowej. BRAVIA 6 nie jest więc tanim OLED-em w dosłownym znaczeniu tego słowa, ale na tle oferty Sony stanowi wyraźne zejście w dół z cenami.
To wszystko sprawia, że premiera jest ciekawsza, niż mogłoby się wydawać. Sony nie próbuje konkurować wyłącznie liczbą nitów czy kolejną efektowną funkcją, tylko daje klientowi możliwość kupienia OLED-a tej marki w kilku rozmiarach, z 120 Hz, HDMI 2.1 i Google TV. Dla mnie jako wieloletniego użytkownika telewizorów Bravia to ruch, na który warto było poczekać. Teraz pozostaje sprawdzić, jak BRAVIA 6 poradzi sobie w praktyce z jakością obrazu, szczególnie w porównaniu z konkurencyjnymi podstawowymi OLED-ami.