Sony HT-S40R to soundbar z charakterem. Nadal potrafi zrobić z salonu małe kino

Data dodania: 24-08-2026

Sony HT-S40R mimo upływu czasu nadal może zainteresować osoby, które chcą poprawić brzmienie telewizora bez wydawania kilku tysięcy złotych na rozbudowane kino domowe. To zestaw 5.1 z soundbarem, subwooferem i dwoma tylnymi głośnikami, który zamiast imponować kolejnymi technologicznymi hasłami stawia na sprawdzone rozwiązanie. Jego cena potrafi być dziś na tyle atrakcyjna, że można zacząć się zastanawiać, czy w przypadku sprzętu audio zawsze warto dopłacać do najnowszego modelu.

Sony HT-S40R jest jak otwarta książka

W świecie elektroniki użytkowej łatwo odnieść wrażenie, że sprzęt ma termin przydatności krótszy niż jogurt w lodówce. Co kilka miesięcy pojawiają się nowe modele, kolejne standardy, wyższe liczby i oczywiście sugestia, że bez najnowszego urządzenia właściwie nie da się już normalnie żyć. Dlatego całkiem przyjemnie spojrzeć czasem na produkt, który premierę ma już dawno za sobą, a mimo tego nadal potrafi zainteresować. Sony HT-S40R jest właśnie takim przypadkiem. To nie jest nowość i od dłuższego czasu można kupić go w Polsce. Co więcej, jego konstrukcja nie próbuje na siłę udawać najnowocześniejszego soundbara na rynku. 


Zamiast tego dostajemy coś znacznie bardziej konkretnego: zestaw 5.1 składający się z listwy, subwoofera oraz dwóch tylnych głośników. Sony podaje łączną moc 600 W, a za obsługę dźwięku przestrzennego odpowiada m.in. Dolby Digital. Odnoszę wrażenie, iż prostota jest jednym z powodów, dla których HT-S40R nadal ma swoich zwolenników. Osobiście od lat lubię produkty Sony i mam w domu kilka urządzeń tej marki. Co szczególnie cenię? Przede wszystkim to, że jeszcze nigdy nie miałem z żadnym z nich większych problemów. Oczywiście nie oznacza to, że każdy sprzęt Sony jest automatycznie najlepszy w swojej klasie. Przy HT-S40R również warto zachować zdrowy rozsądek.

Soundbary Sony w naszej ofercie:

Prawdziwe 5.1 zamiast sztuczek z dźwiękiem

Największą zaletą Sony HT-S40R jest moim zdaniem to, że producent nie ograniczył się do samej listwy. Soundbar ma trzy kanały, a za plecami widza mogą znaleźć się dwa dodatkowe głośniki. Do kompletu dochodzi subwoofer. Tylne jednostki komunikują się bezprzewodowo za pośrednictwem dołączonego wzmacniacza, choć oczywiście sam wzmacniacz oraz subwoofer wymagają zasilania.


W praktyce robi to większą różnicę niż mogłoby się wydawać. Telewizor z cienką obudową może wyglądać świetnie, ale fizyki nie da się oszukać. Małe głośniki umieszczone w ekranie mają ograniczone możliwości. HT-S40R pozwala natomiast rozsunąć scenę dźwiękową i sprawić, że efekty nie dobiegają wyłącznie spod telewizora. Podczas filmu czy gry odgłosy znajdujące się za plecami widza rzeczywiście potrafią poprawić poczucie przestrzeni.


Zestaw obsługuje Dolby Digital i oferuje kilka trybów pracy, w tym Kino, Muzyka, Głos oraz tryb nocny. Ten ostatni może okazać się szczególnie praktyczny, jeśli oglądamy film późnym wieczorem i nie chcemy, aby nagła eksplozja obudziła pół domu. Do telewizora można podłączyć urządzenie przez HDMI ARC lub wejście optyczne, a Bluetooth pozwala przesyłać muzykę ze smartfona. Jest też USB.

Mocny bas, wygodna obsługa, ale bez technologicznego blichtru

600 W brzmi efektownie, ale sama liczba nie powinna być najważniejszym argumentem przy zakupie sprzętu audio. Znacznie istotniejsze jest to, jak zestaw radzi sobie w konkretnym pomieszczeniu. Opinie użytkowników i wcześniejsze testy wskazują, że HT-S40R potrafi wyraźnie poprawić dźwięk względem typowych głośników telewizora, szczególnie podczas filmów, sportu i grania. Subwoofer dodaje scenom odpowiedniego ciężaru, a tylne głośniki budują wrażenie przestrzeni.


Nie oznacza to jednak, że Sony stworzyło konkurencję dla znacznie droższych zestawów kina domowego. HT-S40R nie obsługuje Dolby Atmos ani Wi-Fi, więc pod względem funkcji pozostaje konstrukcją wyraźnie prostszą od współczesnych, bardziej zaawansowanych modeli. Część użytkowników zwracała również uwagę na ograniczenia basu przy bardzo wysokich wymaganiach oraz na sporadyczne problemy z HDMI ARC czy Bluetooth.


Ten soundbar nie jest sprzętem dla kogoś, kto chce zbudować bezkompromisowe kino domowe z najnowszymi standardami dźwięku. Jest za to ciekawą propozycją dla osoby, która chce usłyszeć wyraźną różnicę względem telewizora i jednocześnie nie ma ochoty prowadzić przez salon kilkunastu przewodów. Sony postawiło tutaj bardziej na praktyczność niż technologiczną demonstrację siły.

Nadal rozsądny wybór, jeśli wiemy, czego szukamy

Czy warto? Moim zdaniem przede wszystkim wtedy, gdy zależy nam na fizycznym układzie 5.1, a nie wyłącznie na wirtualnym efekcie przestrzennym. Sony HT-S40R nie jest świeżynką, ale to nie stanowi żadnej przeszkody, by zainteresować się tym naprawdę dobrym sprzętem i dzisiaj. Jego największą siłą pozostaje pomysł, który nawet po kilku latach jest łatwy do zrozumienia: soundbar z przodu, głośniki za plecami, subwoofer gdzieś obok i znacznie ciekawszy dźwięk niż ten, który zwykle wydobywa się z telewizora.


W czasach, gdy producenci prześcigają się w kolejnych funkcjach, aplikacjach i nazwach technologii, taka prostota może być wręcz odświeżająca. Jeżeli ktoś nie potrzebuje Dolby Atmos, Wi-Fi i rozbudowanego ekosystemu, a zamiast tego chce po prostu usiąść wieczorem na kanapie i poczuć, że film brzmi bardziej jak film, HT-S40R nadal ma kilka mocnych argumentów. Nie jest najlepszym soundbarem świata i zdecydowanie nie powinien być tak przedstawiany. Jest natomiast dość rozsądnym, kompletnym zestawem 5.1, który mimo upływu czasu wciąż potrafi zrobić w salonie dobrą robotę.

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 687 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756