Steam Controller otrzymał nieoczekiwaną funkcję. Easter egg został odkryty przypadkiem

Steam Controller zawiera pewną funkcję, którą śmiało można nazwać easter eggiem. Szybko stała się ona gorącym tematem wśród graczy i została odkryta przypadkowo. Valve umieściło w swoim urządzeniu coś, czego nikt się nie spodziewał, choć odkrycia dokonano stosunkowo szybko.
Na czym polega ten easter egg w Steam Controllerze?
Cała historia ze Steam Controllerem miała swoje źródło w „testach” przeprowadzonych przez jednego z użytkowników. W pewnym momencie lekko rzucił on swoje urządzenie na miękkie łóżko i nagle usłyszał dźwięk, którego zdecydowanie się nie spodziewał. Zaintrygowany zrobił to samo ponownie, a wtedy okazało się, że odgłos wydaje nic innego jak właśnie Steam Controller.
Dziwaczny dźwięk to nic innego jak słynny krzyk Wilhelma – charakterystyczny dla filmów, szczególnie tych starszych. Pojawił się w użyciu już w latach 50., a potem stał się czymś w rodzaju popkulturowego żartu. Kiedy informacja o tym obiegła środowisko gamerów, szybko zrobiło się o niej głośno, ponieważ jest to jednak całkiem nietypowe i zaskakujące rozwiązanie.
Czy to będzie początek szerszego trendu?
Samo działanie easter egga wciąż nie jest do końca jasne. Wygląda na to, że Steam Controller nie musi być połączony z komputerem, aby dźwięk się uruchomił. Najprawdopodobniej odpowiadają za to silniki haptyczne, które potrafią generować krótkie sekwencje dźwiękowe. Co ciekawe, żart ma pewien czas odnowienia, więc nie da się go wywołać wielokrotnie w krótkim odstępie czas. To sugeruje, że Valve faktycznie zaplanowało tę funkcję, a nie jest to przypadkowy efekt uboczny konstrukcji.
Cała sprawa wywołała dyskusję o tym, czy takie pomysły mogą stać się nowym trendem. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której producenci zaczynają dodawać podobne smaczki do swoich urządzeń. Redakcja portalu TechSpot zasugerowała na przykład, iż w kontrolerze od Nintendo Switch 2 można byłoby usłyszeć np. przestraszonego Mario. Choć to wszystko brzmi mało poważnie, jednocześnie trzeba przyznać, iż tego rodzaju smaczki mogą stać się kolejnym sposobem na przyciągnięcie uwagi potencjalnych nabywców.
Niezależnie od tego, czy krzyk Wilhelma okaże się jednorazową zabawą, czy początkiem większego trendu, jedno jest pewne. Valve znowu pokazało, że potrafi zaskoczyć i zrobić coś, co wywoła uśmiech nawet u osób, które zwykle nie zwracają uwagi na takie detale. A gracze uwielbiają takie historie, bo przypominają, że technologia może być nie tylko praktyczna, ale też zwyczajnie zabawna.
Steam Controller przyciągnął całą rzeszę fanów
Nowy Steam Controller trafił do sprzedaży 4 maja i od razu wywołał ogromne zamieszanie. Cena wynosiła 99 dolarów, czyli około 360 zł według kursu z dnia 18 maja 2026 roku. To jednak nie powstrzymało rzeszy chętnych. Sprzęt zniknął z magazynów w pół godziny, głównie dlatego, że wiele osób kupowało go hurtowo, licząc na szybki zarobek na resell. Valve zapowiedziało już system rezerwacji, który ma ograniczyć takie praktyki przy kolejnych dostawach. To pokazuje, jak duże jest zainteresowanie tym urządzeniem, nawet jeśli nie każdy potrzebuje kolejnego kontrolera do grania.