Telewizor czy obraz na ścianie? Samsung The Frame to świetny pomysł na nowoczesny salon
Współczesny salon coraz rzadziej służy wyłącznie do oglądania telewizji. To tutaj odpoczywamy po pracy, spotykamy się z bliskimi, słuchamy muzyki i urządzamy wieczory filmowe. Problem w tym, że duży, czarny ekran nie zawsze pasuje do starannie zaprojektowanego wnętrza. Samsung The Frame próbuje pogodzić te dwa światy, a najnowsza generacja rozwija pomysł, który od lat wyróżnia tę serię na rynku telewizorów. Czy jednak za elegancką obudową idzie również jakość obrazu, której oczekujemy od nowoczesnego sprzętu?
Samsung The Frame 2026. Telewizor, który udaje obraz
Największą zaletą telewizora Samsung The Frame jest pomysł na jego wykorzystanie poza oglądaniem filmów i seriali. Urządzenie zaprojektowano tak, aby przypominało oprawione dzieło sztuki, a nie kolejny elektroniczny gadżet zawieszony na ścianie. Smukła konstrukcja, możliwość montażu blisko powierzchni ściany i wymienne ramki pomagają dopasować ekran do charakteru pomieszczenia. Można postawić na jasne wykończenie, imitację drewna albo bardziej klasyczną kolorystykę. Warto przy tym pamiętać, że ozdobne ramki są sprzedawane oddzielnie, więc ich zakup może zwiększyć całkowity koszt aranżacji.
Kluczową funkcją pozostaje Tryb Sztuka, który pozwala wyświetlać obrazy, fotografie i własne zdjęcia zamiast pustego, czarnego ekranu. Do wyboru są zarówno klasyczne dzieła malarskie, jak i nowoczesne kompozycje, dzięki którym telewizor może stać się częścią wystroju. Katalog Samsung Art Store obejmuje tysiące prac, ale dostęp do pełnej kolekcji wymaga płatnej subskrypcji. Dostępne są również bezpłatne propozycje, dlatego nie trzeba od razu wydawać dodatkowych pieniędzy, aby skorzystać z podstawowych możliwości tej funkcji.
Istotne znaczenie ma także matowa powłoka Glare Free, która ogranicza odbicia światła. W praktyce pomaga to zarówno podczas oglądania telewizji w nasłonecznionym salonie, jak i wyświetlania grafiki w ciągu dnia. Czujniki światła i ruchu wspierają dopasowanie jasności ekranu do otoczenia oraz oszczędzanie energii, gdy nikogo nie ma w pobliżu. Nie oznacza to, że telewizor w każdych warunkach będzie wyglądał identycznie jak prawdziwe płótno. Efekt zależy również od oświetlenia, wybranego obrazu i ustawienia ekranu, ale cała koncepcja jest zdecydowanie ciekawsza niż zwykły wygaszacz.
The Frame i The Frame Pro. Co zmieniło się w nowej generacji?
W 2026 roku seria Samsung The Frame obejmuje warianty skierowane do różnych użytkowników. Standardowy The Frame stawia na ekran QLED 4K, matowe wykończenie i rozwiązania ułatwiające wkomponowanie urządzenia w domową przestrzeń. W zależności od wersji wyposażono go w przewodowy moduł One Connect albo umieszczono złącza bezpośrednio w obudowie. To ważne rozróżnienie, ponieważ poszczególne modele nie oferują identycznego sposobu podłączania dodatkowych urządzeń. Przed zakupem warto zatem sprawdzić pełne oznaczenie telewizora, a nie kierować się wyłącznie nazwą serii.
Ciekawszą propozycją dla bardziej wymagających osób jest Samsung The Frame Pro. W tym przypadku producent zastosował technologię Neo QLED z podświetleniem Mini LED, która ma poprawiać kontrolę nad światłem i kontrastem. Model Pro korzysta również z mocniejszego procesora przetwarzającego obraz oraz bezprzewodowego modułu One Connect. Dzięki niemu sygnał z podłączonych urządzeń może trafiać do telewizora bez konieczności prowadzenia przewodów sygnałowych bezpośrednio do ekranu. Trzeba jednak pamiętać, że sam telewizor i moduł nadal wymagają zasilania, a warunki w pomieszczeniu mogą wpływać na stabilność połączenia bezprzewodowego.
Różnice między wariantami mają znaczenie również podczas oglądania dynamicznych materiałów. The Frame Pro oferuje odświeżanie do 144 Hz w rozdzielczości 4K, co docenią osoby korzystające z kompatybilnych źródeł obrazu. Wersja standardowa także może być interesującym wyborem do codziennej rozrywki, ale nie należy automatycznie przypisywać jej wszystkich funkcji droższego modelu. Rozbudowane przetwarzanie obrazu z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, dodatkowe możliwości poprawy płynności oraz konstrukcja bezprzewodowego modułu są argumentami przemawiającymi za Pro. Pytanie brzmi jednak, czy faktycznie ich potrzebujemy, czy bardziej zależy nam na atrakcyjnym wyglądzie telewizora.
Filmy, sport i gry. Czy stylowy telewizor wystarczy?
Samsung The Frame nie jest wyłącznie dekoracyjnym ekranem. Rozdzielczość 4K, technologia Quantum Dot i rozbudowane funkcje Smart TV sprawiają, że nadaje się do codziennego oglądania filmów, seriali, programów telewizyjnych czy transmisji sportowych. Matowa powierzchnia jest szczególnie praktyczna w jasnych pomieszczeniach, w których refleksy potrafią przeszkadzać bardziej niż sama jasność obrazu. Trzeba jednak zachować odpowiednie proporcje w oczekiwaniach. Standardowy model nie ma lokalnego wygaszania podświetlenia, dlatego w ciemnych scenach czerń nie dorównuje tej oferowanej przez najlepsze telewizory OLED i zaawansowane konstrukcje Mini LED.
Nieco inaczej wygląda sytuacja graczy. Odświeżanie 144 Hz w modelach, które je obsługują, pozwala uzyskać płynny obraz, a technologie synchronizacji adaptacyjnej pomagają ograniczyć rozrywanie klatek. Podłączenie PlayStation 5 lub Xbox Series X umożliwia korzystanie z nowoczesnych funkcji gamingowych, natomiast komputer PC może wykorzystać wysoką częstotliwość odświeżania w obsługiwanych rozdzielczościach. Nie oznacza to jednak, że każdy wariant The Frame zapewni identyczne możliwości. Warto sprawdzić liczbę i specyfikację portów HDMI, obsługiwane tryby obrazu oraz wymagania posiadanego sprzętu.
Jeżeli telewizor ma służyć przede wszystkim do wieczornych seansów w zaciemnionym pokoju, jego ograniczenia mogą być bardziej zauważalne. Brak lokalnego wygaszania wpływa na głębię czerni, a wbudowane głośniki nie zapewnią takiego efektu jak rozbudowany zestaw audio. Do wiadomości, seriali i codziennego oglądania ich możliwości mogą wystarczyć, ale przy filmach akcji czy grach warto rozważyć soundbar. The Frame najlepiej traktować jako połączenie dobrego telewizora użytkowego z dopracowanym projektem wnętrzarskim, a nie bezkompromisowy ekran kinowy.
Ile kosztuje Samsung The Frame i czy warto go kupić?
Cena zależy przede wszystkim od przekątnej ekranu, rocznika i wybranej wersji. W polskiej ofercie można spotkać zarówno mniejsze telewizory The Frame, jak i modele 55- oraz 65-calowe, a także większe warianty Pro. Przy porównywaniu ofert trzeba uważać na oznaczenia modeli: telewizor z wcześniejszej generacji może wyglądać niemal identycznie jak nowy, ale różnić się procesorem, częstotliwością odświeżania i funkcjami obrazu. Nie warto więc zakładać, że każda konstrukcja z charakterystyczną ramką oferuje najnowsze rozwiązania.
Przy wyborze najlepiej zacząć od określenia potrzeb. Jeśli najważniejsze są wygląd, ograniczenie odbić i możliwość wyświetlania dzieł sztuki, standardowy The Frame może okazać się wystarczający. Wariant Pro ma więcej sensu dla osób, które chcą połączyć minimalistyczny montaż z bardziej zaawansowanym podświetleniem i wysoką płynnością obrazu. W obu przypadkach warto uwzględnić koszt dodatkowych ramek, ewentualnej subskrypcji kolekcji sztuki oraz nagłośnienia.
Popularność tej koncepcji nie jest przypadkowa. Seria The Frame obchodzi w 2026 roku dziesięciolecie obecności na rynku, a w Polsce sprzedano już dziesiątki tysięcy takich telewizorów. To pokazuje, że część użytkowników szuka czegoś więcej niż kolejnego ekranu o coraz wyższej jasności i rozdzielczości. Samsung The Frame 2026 nie będzie najlepszym wyborem dla każdego, zwłaszcza jeśli priorytetem jest kinowa czerń za każdą cenę. Jeśli jednak telewizor ma być jednocześnie centrum domowej rozrywki i elementem wystroju, trudno odmówić tej serii charakteru. Największa zaleta polega na tym, że po zakończonym seansie urządzenie nie musi przypominać o swojej obecności.
Łukasz Dąbrowski
Autor Media Expert
Uwielbiam poznawanie nowych historii w każdej możliwej formie: gry wideo, książki, filmy, komiksy czy też po prostu rozmowa z drugim człowiekiem. Nie ograniczam się do jednego gatunku, ale gdybym miał wskazać swojego faworyta to byłaby to fantastyka. W wolnych chwilach zanurzam się w literaturze, a gdy pogoda dopisuje to idę pograć w koszykówkę. Moim największym marzeniem jest napisać i wydać własną książkę.
