Turtle Beach Vulcan II XP. Mechaniczna klawiatura wraca z hot-swapem i RGB
Są takie klawiatury, które po prostu stoją na biurku i wykonują swoją robotę. Są też takie, które po kilku latach zaczynają domagać się wymiany, bo jeden przełącznik zaczyna działać inaczej od pozostałych. Turtle Beach Vulcan II XP próbuje rozwiązać ten problem w dość prosty sposób. Nowa pełnowymiarowa klawiatura mechaniczna otrzymała hot-swap, dzięki czemu przełączniki można wymieniać bez lutowania.
Vulcan II XP zachowuje charakterystyczny wygląd serii
Na pierwszy rzut oka trudno pomylić Vulcan II XP z przypadkowym modelem konkurencji. Turtle Beach pozostało przy niskoprofilowej konstrukcji z charakterystycznymi, ''pływającymi'' klawiszami oraz aluminiową płytą górną. Jest też pełnowymiarowy układ, więc producent nie rezygnuje z bloku numerycznego, co dla części osób nadal ma spore znaczenie. W końcu komputerowe stanowisko nie zawsze służy wyłącznie do grania.
Klawiatura korzysta z odłączanego przewodu USB-C do USB-A o długości 1,8 metra. Ciekawym rozwiązaniem jest jego umieszczenie z lewej strony, co ma ograniczać plątanie przewodu w okolicy myszy. W zestawie znalazła się także odłączana podpórka pod nadgarstki, a wysokość konstrukcji można ustawić w dwóch pozycjach. Całość waży około 800 gramów bez podpórki i kabla, więc nie jest to sprzęt, który będzie sprawiał wrażenie plastikowej zabawki.
Mechaniczne przełączniki można wymienić bez lutowania
Najciekawszym elementem Vulcan II XP jest dla mnie hot-swap. Klawiatura obsługuje zarówno przełączniki 3-pinowe, jak i 5-pinowe, co otwiera znacznie większe możliwości późniejszej modyfikacji. Fabrycznie zastosowano przełączniki TITAN HS Red Linear, które mają punkt aktywacji na poziomie 1,8 mm i wymagają siły 45 g. Producent deklaruje ich żywotność na poziomie do 50 milionów naciśnięć.
To rozwiązanie może zainteresować nie tylko osoby, które lubią grzebać przy sprzęcie. Hot-swap oznacza po prostu, że zużyty przełącznik można wymienić bez rozbierania całej klawiatury i używania lutownicy. Turtle Beach dorzuca nawet trzy dodatkowe przełączniki oraz narzędzie do ich wyjmowania. Fabryczne switche są smarowane, podobnie jak stabilizatory, a konstrukcję uzupełnia pianka wygłuszająca, która ma poprawić kulturę pracy podczas pisania i grania.
ReacTap SOCD ma pomóc podczas szybkiej gry
Turtle Beach nie zapomniało oczywiście o funkcjach typowo gamingowych. Vulcan II XP oferuje pełne NKRO i anti-ghosting, więc nawet przy wciskaniu wielu klawiszy jednocześnie klawiatura powinna poprawnie rejestrować polecenia. Jest również technologia ReacTap SOCD, która ma priorytetyzować najnowszy kierunkowy sygnał i ułatwiać szybkie zmiany kierunku. To funkcja szczególnie interesująca dla osób grających w dynamiczne gry sieciowe.
Do tego dochodzi EASY-SHIFT[+], pozwalające przypisywać dodatkowe funkcje, skróty i makra. Game Mode może natomiast blokować klawisz Windows, żeby przypadkowe naciśnięcie podczas intensywnej rozgrywki nie wyrzuciło nas z gry. Nie zabrakło też pokrętła multimedialnego, które pozwala regulować głośność i wyciszyć dźwięk jednym naciśnięciem. Dla mnie to właśnie takie drobiazgi często mają większe znaczenie podczas codziennego korzystania z komputera niż kolejny efekt świetlny RGB.
RGB jest, ale najważniejsza pozostaje możliwość personalizacji
Podświetlenie AIMO RGB działa indywidualnie dla każdego klawisza, a użytkownik może zarządzać nim za pomocą oprogramowania Swarm II. Klawiatura obsługuje również Windows Dynamic Lighting. W pamięci można przechowywać do pięciu profili, więc ustawienia mogą być dopasowane do różnych gier albo zastosowań.
Turtle Beach Vulcan II XP trafiła do przedsprzedaży 26 sierpnia 2026 roku, a europejska cena została ustalona na 129,99 euro, czyli około 550 złotych. Oficjalna europejska strona producenta podaje przewidywaną wysyłkę od 25 października 2026 roku. Dostępne są warianty kolorystyczne czarny i biały oraz różne rodzaje przełączników, zależnie od wersji.
Patrząc na Vulcan II XP z perspektywy gracza, najciekawszy nie jest więc sam wygląd ani nawet RGB. Znacznie ważniejsze jest to, że Turtle Beach daje użytkownikowi możliwość późniejszej ingerencji w klawiaturę. W świecie sprzętu dla komputerów PC to rozsądny kierunek, bo dobra klawiatura nie musi kończyć życia w momencie, gdy jeden przełącznik zaczyna szwankować. A jeśli ktoś po prostu lubi eksperymentować z tym, jak zachowują się klawisze podczas grania i pisania, hot-swap otwiera przed nim całkiem sporo możliwości.
