Twój smartwatch może uratować ci życie! Nowe wyniki badań pokazują medyczny potencjał urządzeń ubieralnych
Udostępnij przez:
Smartwatche choć dla wielu osób znane są przede wszystkim z liczenia kroków, coraz śmielej wkraczają do branży medycznej. Najnowsze wyniki holenderskiego badania EQUAL rzucają nowe światło na to, jak elektronika noszona na nadgarstku może wspierać wykrywanie tej groźnej arytmii, zanim doprowadzi ona do poważnych powikłań, w tym udarów. Poznajcie zaskakujące wyniki badań.
Wykrywanie migotania przedsionków jest nadal wyzwaniem
Migotanie przedsionków (AFib) jest najczęściej występującą arytmią serca i – paradoksalnie – często przebiega bez widocznych objawów. Osoby dotknięte tym zaburzeniem mogą odczuwać jedynie sporadyczne kołatania serca, albo nie odczuwać niczego, podczas gdy ich ryzyko udaru nadal się utrzymuje. W tradycyjnej opiece kardiologicznej wykrycie bezobjawowego AFib bywa trudne. Standardowe metody, takie jak 12-odprowadzeniowe EKG czy monitorowanie Holtera, często mają miejsce dopiero po zgłoszeniu dolegliwości lub przy okazji innych badań. Tymczasem ciche epizody mogą przemijać niezauważone i narastać w tle, zwiększając ryzyko poważnych komplikacji w późniejszym czasie.
Holenderskie badanie EQUAL objęło osoby w wieku 65 lat i starsze, uznane za grupę podwyższonego ryzyka udaru. Uczestnicy zostali losowo przydzieleni do dwóch grup. Jednej ze smartwatchami z funkcją monitorowania rytmu serca oraz drugiej grupy kontrolnej, objętej standardową opieką kardiologiczną. Po sześciu miesiącach monitorowania różnica w wykrywaniu migotania była wyraźna, ale i zaskakująca. W grupie ze smartwatchami wykryto nowe przypadki AFib u 9,6% pacjentów, podczas gdy w grupie kontrolnej było to zaledwie 2,3%. Oznaczało to, że urządzenia noszone na nadgarstku wychwyciły ponad cztery razy więcej epizodów arytmii!
Jak działają smartwatche w praktyce?
Smartwatche wykorzystują dwa główne mechanizmy do monitorowania rytmu serca. Pierwszy to fotopletyzmografia (PPG), technologia oparta na świetle, która analizuje zmiany przepływu krwi pod skórą. Drugi – obecny w bardziej zaawansowanych modelach – to rejestracja jednoukładowego EKG trwającego zwykle 30 sekund, który pozwala zarejestrować elektryczną aktywność serca. Uczestnicy badania nosili zegarki przez co najmniej 12 godzin dziennie, a gdy urządzenie wskazywało na nieregularny rytm, wykonywano pełne EKG oceniające migotanie przedsionków. Każdy taki zapis był oceniany przez zespół medyczny w ciągu 24 godzin, co zapewniało rzetelne potwierdzenie lub wykluczenie AFib.
Wato jednak od razu zaznaczyć, że ta technologia nie jest jeszcze idealna. Algorytmy stosowane w zegarkach generują sygnały, które nie zawsze są jednoznaczne, a dodatnia wartość predykcyjna wynosiła w badaniu około 54%. Oznacza to tyle, że nie wszystkie alarmy zegarka okazywały się potwierdzone po analizie przez lekarza. Jednak podobne wskaźniki obserwuje się także w automatycznej analizie standardowych zapisów EKG.
Smartwatche jako narzędzie uzupełniające, NIE zastępujące lekarza
Wyniki badania EQUAL pokazują, że smartwatche faktycznie mogą odegrać istotną rolę w wykrywaniu migotania przedsionków wśród osób z podwyższonym ryzykiem udaru. Jednak nie są one – przynajmniej na obecnym etapie – substytutem dla klasycznych metod diagnostycznych. Podstawowe narzędzia, takie jak 12-odprowadzeniowe EKG czy dłuższe monitorowanie Holtera, pozostają złotym standardem w klinicznej ocenie rytmu serca.
Rola smartwatchy polega więc przede wszystkim na wczesnym sygnalizowaniu potencjalnych problemów i skłanianiu użytkowników do konsultacji lekarskiej, co może prowadzić do szybszej diagnostyki i wdrożenia terapii, zanim arytmia doprowadzi do poważnych konsekwencji. Dotyczy to zwłaszcza przypadków bezobjawowych, które w przeciwnym razie mogłyby zostać pominięte aż do wystąpienia powikłań, takich jak udar.
Co przyniesie przyszłość?
Choć EQUAL był jednym z pierwszych randomizowanych badań klinicznych oceniających realne zastosowanie smartwatchy w diagnostyce migotania przedsionków, ale kolejne badania są już prowadzone. Ich celem jest nie tylko potwierdzenie wyników w większych populacjach, lecz także ocena wpływu takiego monitorowania na ostateczne efekty zdrowotne.
Zatem smartwatche to obiecujące narzędzie w arsenale prewencji zdrowotnej, szczególnie u osób z wysokim ryzykiem migotania przedsionków. Ale nie zastąpią wizyt lekarskich, mogą natomiast skrócić czas do diagnozy i choćby pośrednio przyczynić się do uniknięcia najgorszych konsekwencji tej powszechnej, a często ukrytej arytmii serca. A to już naprawdę dużo.
