Dwie gwiazdy z własnymi zestawami LEGO F1. Oba modele są wiernym odwzorowaniem

LEGO oficjalnie pokazało dwa nowe modele hełmów Formuły 1 inspirowane obecnym duetem Scuderia Ferrari. W wersji z klocków pojawiły się kaski Charlesa Leclerca i Lewisa Hamiltona. Oba zestawy zadebiutują 1 maja 2026 roku. Każdy kosztuje tyle samo i zawiera również minifigurkę kierowcy, co jest pierwszym takim przypadkiem w ramach LEGO F1.
Ile kosztują kaski Leclerca i Hamiltona w ramach LEGO F1?
Model LEGO F1 przedstawiający hełm Leclerca składa się z 886 elementów i kosztuje 389,99 zł. Odwzorowano charakterystyczny czerwono biały projekt, w którym widać nawiązanie do klasycznej czerwieni Ferrari. W zestawie znalazły się również detale osobiste związane z kierowcą – jego numer startowy oraz motyw upamiętniający ojca. Całość ustawia się na dołączonej podstawce, a obok można położyć małą tabliczkę z nadrukowanym podpisem zawodnika.
Hełm Hamiltona zbudowano z 844 elementów i również kosztuje 389,99 zł. Projekt opiera się na intensywnym żółtym kolorze, którego Brytyjczyk używa od lat i który mocno wyróżnia go na torze. LEGO odwzorowało również czerwone linie i symbole związane z zespołem. W tym zestawie również znajdziemy minifigurkę Hamiltona i tabliczkę z jego podpisem.
Istotne szczegóły obu zestawów LEGO F1
Porównanie zdjęć oryginalnych hełmów z ich wersjami LEGO pokazuje, że twórcy zestawów dobrze oddali ich ogólny kształt. W tej skali nie jest łatwo wiernie przedstawić obłe powierzchnie, mimo to modele wyglądają przekonująco. Różnica jest natomiast zauważalna w tylnej części, gdzie prawdziwe kaski mają bardziej wyraźny element aerodynamiczny, a w modelach LEGO F1 jest on uproszczony.
W obu zestawach debiutuje nowy element wizjera. Gdyby próbowano go zbudować wyłącznie z klocków, wyglądałby dużo mniej naturalnie. Tutaj wizjer ma odpowiedni połysk i kształt, szczególnie zbliżony do tego z hełmu Leclerca. Niektóre linie na powierzchni kasków wypadają mniej płynnie ze względu na konstrukcję z różnych elementów, ale to naturalna konsekwencja budowania z klocków.
Zauważalne są także różnice w rozmieszczeniu sponsorów. Większość z nich została odtworzona, ale część pominięto. Brakuje na przykład logotypu VGW Play, co jest zrozumiałe, bo firma działa w branży hazardowej, a LEGO unika tego typu skojarzeń. Podobnie było już w przypadku zestawu Speed Champions Sauber F1 Team C44. Niektóre logotypy, jak UniCredit czy Bitdefender, przesunięto natomiast w inne miejsce, aby dopasować je do konstrukcji.
Kompromisy nie przysłoniły ogólnego wrażenia
W modelu hełmu Leclerca rzuca się w oczy sposób rozmieszczenia czerwonych i białych pasów. Jedna z większych płytek z numerem 16 jest ustawiona pod takim kątem, że linie wydają się lekko przechylone. To nie wpływa na odbiór całości, ale widać, że jest to kompromis wynikający z formy klockowej konstrukcji. Podobnie rzecz ma się z drobnymi zygzakami na dole hełmu, które w oryginale są płynne, a w LEGO Editions zostają przerwane przez odstępy między elementami.
Projekt Hamiltona wypada pod tym względem spokojniej. Jego kask ma mniej skomplikowane przejścia kolorystyczne, więc LEGO łatwiej było zachować spójność. Z boku dobrze prezentują się także trzy rzędy gwiazdek symbolizujących siedem tytułów mistrza świata. Linia z tyłu hełmu jest miejscem, gdzie najbardziej widać, że mamy do czynienia z konstrukcją z wielu mniejszych części, ale nie psuje to ogólnego wrażenia.
Oba zestawy LEGO Formula 1 wypadają więc bardzo solidnie. Projektanci włożyli sporo wysiłku, aby zachować możliwie dużo charakterystycznych elementów. Nowy wizjer i wiernie odwzorowane kolory sprawiają, że modele prezentują się atrakcyjnie zarówno dla fanów LEGO, jak i F1.