AI Act od 2 sierpnia 2026 roku. Sztuczna inteligencja będzie musiała ujawnić swoją obecność

Data dodania: 16-07-2026

Internet coraz częściej wypełniają treści, których autor nie zawsze jest… cóż, człowiekiem. Zdjęcie, tekst, nagranie, a nawet rozmowa z cyfrowym konsultantem mogą być efektem działania sztucznej inteligencji, choć nie zawsze jest to widoczne na pierwszy rzut oka. Nowe przepisy Unii Europejskiej mają nieco naprawić sytuację i sprawić, że użytkownicy łatwiej rozpoznają materiały oraz usługi wykorzystujące AI.

Sztuczna inteligencja będzie musiała być bardziej widoczna

Już od 2 sierpnia 2026 roku zaczną obowiązywać kolejne przepisy, które wynikają z unijnego Aktu o sztucznej inteligencji – czyli AI Act. Ich głównym celem jak sama nazwa wskazuje jest zwiększenie przejrzystości generowanych przez algorytmy treści internetowych. Co jednak dokładnie przewidują nowe regulacje? Między innymi zakładają obowiązek odpowiedniego oznaczania materiałów, które zostały przygotowane przez AI. Pytanie tylko czy to naprawdę wystarczy?


Z wiadomych względów zmiany będą najbardziej widoczne w przypadku obrazów, filmów i nagrań dźwiękowych. Jeśli taka treść została sztucznie wygenerowana, albo po prostu AI przyczyniło się znacząco do jej powstania, będzie musiała zawierać stosowną o tym informację. To już dużo, bo chodzi przykładowo o walkę ze zjawiskiem deepfake, która w realistyczny sposób przedstawia przekłamane sceny, znane osoby czy też całe wydarzenia. Od tej pory, przynajmniej w teorii będziemy wiedzieli czy jesteśmy oszukiwani i to już zanim włączymy przycisk startu.


Omawiany przepisy najbardziej odbiją się czkawką u wielkich firm, które wykorzystują chociażby cyfrowych asystentów. Od momentu wprowadzenia nowych przepisów klient ma prawo wiedzieć, że nie rozmawia z prawdziwym konsultantem. Mówiąc prosto, oznacza to większą transparentność w wielu miejscach, w których do tej pory nie mogliśmy w żaden sposób ocenić czy rozmawiamy z człowiekiem czy z maszyną.

Smartfony w naszej ofercie:

Zmiany mogą dotknąć także twórców internetowych

Jednocześnie, nowe przepisy nie będą ograniczały się wyłącznie do największych firm technologicznych. Obowiązek oznaczania treści dotknie również osoby, które zawodowo korzystają z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Których dokładnie? Przepisy będą dotyczyć chociażby twórców publikujących swoje materiały w sieci, nawet tak zwanych wolnych strzelców oraz mniejsze firmy, które przygotowują swoją komunikację marketingową przy użyciu wygenerowanych tekstów, grafik oraz dźwięków.


Ale tutaj warto podkreślić, że nie każda prywatna wiadomość czy wygenerowany materiał będą wymagały dodatkowych informacji. Może to dziwne, że trzeba takie rzeczy tłumaczyć, ale w dobie sztucznej inteligencji dobrze pewne rzeczy zaznaczyć czarno na białym. Przykładowo, stworzona za pomocą AI rodzinna kartka okolicznościowa nie będzie wymagała podpisu. Chodzi tutaj bardziej o publiczne rozpowszechnianie zmanipulowanych materiałów, które dotyczą konkretnej osoby lub wydarzenia. W skrócie nikt nie będzie Was ścigać za to, że wrzucicie sympatyczną grafikę AI na swój profil – o ile nie będzie ona komuś szkodzić.


Nowe przepisy w praktyce mogą również wpłynąć na działanie wielu narzędzi cyfrowych i należy już teraz brać to pod uwagę. Programy do edycji zdjęć, urządzenia mobilne takie jak smartfony, na których są funkcje generowania obrazu, czy nawet aplikacje biurowe i komunikacyjne będą musiały uwzględnić nowe zasady dotyczące informowania użytkownika. Sama technologia nie zostanie w żaden sposób ograniczona, ale użytkownik zwyczajnie otrzyma po prostu więcej informacji.

Dlaczego Unia Europejska zdecydowała się na takie regulacje?

Dlaczego? To całkiem proste. Dziś rozwój generatywnej sztucznej inteligencji jest bardzo szybki. Co przełożyło się po prostu na zasyp internetu sztucznie generowanymi materiałami. Zasiadając do komputera stacjonarnego czy biorąc do ręki tablet trudno czasami stwierdzić czy oglądamy prawdziwy film, czy może jest to już coś co stworzył algorytm. Nie da się ukryć, że z jednej strony AI otworzyło ogromne możliwości dla twórców, firm i zwykłych internautów, z drugiej jednak zwiększyło się również ryzyko powstawania fałszywych materiałów, podszywania się pod inne osoby oraz manipulowania odbiorcami. Unia Europejska chce po prostu ograniczyć te zagrożenia i po prawdzie to w tym przypadku chyba wszyscy się zgodzimy, że jest to krok w dobrą stronę.


Powiedzmy sobie to jednak jasno. Celem nowych przepisów nie jest zatrzymanie sztucznej inteligencji. Chodzi bardziej o stworzenie jasnych zasad, dzięki którym użytkownicy będą mogli łatwiej ocenić, z jakiego źródła pochodzi dana treść. Oznaczenia materiałów tworzonych przez AI mają zwiększyć przejrzystość internetu i pomóc odbiorcom świadomie korzystać z cyfrowych informacji. Informacja o wykorzystaniu sztucznej inteligencji może stać się z czasem równie naturalna jak wskazanie autora publikacji, źródła zdjęcia czy oznaczenie materiału reklamowego. A przecież od lat wymagamy tego od nieopisanych treści.


Nowe regulacje będą zatem kolejnym etapem dostosowywania społeczeństwa do świata, w którym technologie oparte na AI są coraz powszechniejsze. Chatboty, inteligentne urządzenia, systemy rozpoznawania głosu czy narzędzia automatycznie analizujące dane już dziś towarzyszą wielu osobom każdego dnia w codziennych czynnościach. Warto pamiętać, że nowe przepisy nie sprawią, że od razu znikną fałszywe treści z internetu, ale mogą pomóc użytkownikom lepiej rozumieć cyfrową rzeczywistość i świadomie korzystać z rozwiązań, w których człowiek oraz maszyna coraz częściej ze sobą współpracują.

Laptopy w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 687 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756