Diorama Break łamie wszystkie zasady – w tym RPG nie sterujesz bohaterem. Po prostu z nim rozmawiasz
W grach RPG przyzwyczailiśmy się do jednego – to my jesteśmy bohaterem. Podejmujemy decyzje, walczymy z potworami, otrzymujemy doświadczenie i… ratujemy świat. Diorama Break proponuje jednak zaprezentować fanom coś zupełnie odmiennego. Oddaje bowiem działanie protagoniście na ekranie, a graczowi pozostawia rolę… rozmówcy. To pomysł, który brzmi ryzykownie, ale jednocześnie intrygująco świeżo.
RPG, w którym nie jesteś bohaterem
Twórcy Diorama Break starają się odwrócić klasyczną strukturę narracji. Zamiast wcielać się w herosa, gracze będą obserwowali jego działania i wpływali na nie poprzez dialog. System gry ma przypominać bardziej dialog pomiędzy dwiema osobami niż klasyczne rozwiązania, z którymi mamy do czynienia w gatunku jPRG.
Ale co to oznacza w praktyce? Gracz staje się kimś w rodzaju doradcy lub przewodnika. Bohater sam podejmuje działania, ale to nasze słowa, sugestie i reakcje mogą zmienić jego nastawienie do rozwiązywanych problemów oraz walki. Więc zamiast wyborów typowo dobrych lub złych, mamy do czynienia z bardziej subtelną grą nastawioną na emocje i budowanie konkretnej relacji.
Oczywiście takie założenia wymuszają od gry zupełnie inne tempo rozgrywki. Zamiast dynamicznych starć i szybkich decyzji, gracze otrzymają przestrzeń do analizowania każdej sytuacji. Brzmi to bardzo intrygująco, ale też niesie spore ryzyko dla samych twórców. Mimo wszystko dobrze wiedzieć, że niektóre małe studia nadal próbują zaprezentować nam świeże i nietuzinkowe rozwiązania.
Inspiracja japońską estetyką i dioramą
Warstwa wizualna gry również zasługuje na uwagę. Diorama Break czerpie garściami z japońskiej estetyki, łącząc ją z motywem miniaturowych scen przypominających dioramy. Świat przedstawiony wygląda jak starannie przygotowana makieta, w której każdy element ma swoje miejsce. Ale ten wybór estetyczny nie jest tylko dla ozdoby. Ma on podkreślić swoisty dystans między graczem a bohaterem – obserwujemy wydarzenia jakby z zewnątrz, niczym widz oglądający teatrzyk? Według założeń twórców ma to wzmacniać wrażenie, że nie kontrolujemy bezpośrednio akcji, lecz jedynie wpływamy na nią pośrednio.
I już po zrzutach ekranu oraz zaprezentowanym zwiastunie widać, że sztuka się udała – no przynajmniej na chwilę obecną. Nie można odmówić grze klimatu i bardzo dobrego wykonania. Kameralne sceny, ograniczona przestrzeń i dbałość o detale sprawiają, że każda scena nabiera bardziej osobistego znaczenia. Oby tylko jeszcze sama historia dowiozła, wówczas będziemy mogli mówić o kolejnej pikselowej grze, która być może przejdzie do kanonu.
Kampania crowdfundingowa i oczekiwania graczy
To kiedy premiera? Niestety muszę was w tym miejscu zatrzymać. Projekt Diorama Break został dopiero zaprezentowany w ramach kampanii crowdfundingowej. Ma to pozwolić twórcom nie tylko na zebranie potrzebnych środków, ale przede wszystkim sprawdzić reakcję graczy. Jeśli kampania się powiedzie możemy oczekiwać wydania gry zarówno na komputerach PC jak i konsolach obecnej generacji, czyli na PlayStation 5, Xbox Series X, Xbox Series S i na Nintendo Switch 2. Dla zainteresowanych warto dodać, że demo gry jest już dostępne na platformie Steam.
Pierwsze reakcje wskazują na zainteresowanie, ale też ostrożność. Wielu odbiorców docenia oryginalność koncepcji, jednak pojawiają się pytania o głębię rozgrywki i powtarzalność mechanik. Czy sama rozmowa wystarczy, by utrzymać tempo oraz zaangażowanie przez dłuższy czas? Na razie Diorama Break pozostaje obietnicą – ciekawym pomysłem, który dopiero musi udowodnić swoją wartość w praktyce. Mimo wszystko już teraz trudno przejść obok niego obojętnie.
