Gaming wchodzi w nową erę. GameNative pozwala uruchamiać gry PC na Androidzie, a to tylko początek

GameNative robi coś, co jeszcze niedawno brzmiałoby jak ciekawostka z forum entuzjastów. Pozwala uruchamiać gry PC na Androidzie, a teraz dorzuca do tego generowanie wielu klatek oparte na technologii Lossless Scaling w wersji Vulkan. W praktyce oznacza to, że na telefonie możesz zobaczyć płynność zbliżoną do tej z komputera, nawet jeśli sama gra startuje z dość niską liczbą klatek.
W artykule znajdziesz:
Jak działa GameNative?
Twórcy pokazali to na przykładzie The Last of Us Part I. W demonstracji gra działała w trzydziestu klatkach na sekundę, a po włączeniu czterokrotnego generowania klatek licznik FPS wskazywał około stu. Na ekranie widoczny był także podgląd użycia procesora i układu graficznego, więc można było od razu ocenić, jak bardzo funkcja obciąża sprzęt. To nie jest tylko marketingowa prezentacja, ale konkretne liczby, które da się odnieść do realnego doświadczenia w grze.
Sposób działania LSFG (Lossless Scaling Frame Gen) w GameNative różni się od tego, co znamy z klasycznego komputera PC z Windowsem. Użytkownik nie włącza tej funkcji raz na stałe, lecz musi ją aktywować osobno dla każdej gry. Najpierw trzeba wejść w ustawienia GameNative i tam uruchomić generowanie klatek. Dopiero potem gra jest pobierana z konta Steam i uruchamiana w przygotowanym środowisku. Brzmi to trochę technicznie, ale po pierwszej konfiguracji obsługa staje się dość prosta.
Co w praktyce daje GameNative?
Po wykonaniu tych kroków generowanie klatek można kontrolować z poziomu menu szybkiego dostępu. W tym miejscu da się zmienić mnożnik, na przykład z podwojenia klatek na potrojenie lub czterokrotne generowanie. Można także regulować przepływ oraz wybrać wariant modelu nastawiony na wyższą wydajność, jeśli komuś zależy bardziej na liczbie FPS niż na jakości obrazu. Dzięki temu użytkownik ma realny wpływ na to, jak gra zachowuje się na jego urządzeniu.
Najciekawsze jest to, że takie podejście pozwala wyciągnąć więcej z ekranów o wysokiej częstotliwości odświeżania, które są dziś obecne w wielu smartfonach i tabletach z Androidem. Samo urządzenie często potrafi odświeżać obraz w 90 lub 120 Hz, ale gra nie zawsze jest w stanie dostarczyć odpowiednio dużo klatek. Generowanie wielu FPS nie poprawi opóźnień wejścia, więc reakcja na ruch palca pozostanie taka jak wcześniej, jednak wizualnie rozgrywka będzie wyglądała znacznie płynniej. Dla wielu osób to właśnie wrażenie gładkiego obrazu jest najważniejsze.
Jakie ograniczenia ma GameNative?
W obecnej sytuacji, gdy granie w tytuły PC na Androidzie dopiero się rozwija, taka technika może być jedyną realną drogą do uzyskania trzycyfrowych wartości FPS w bardziej wymagających grach. Zdarzało się już, że produkcje AAA, na przykład Cyberpunk 2077, działały powyżej 60 klatek na sekundę na specjalnie chłodzonym modelu RedMagic 11 Pro. To jednak sprzęt dla wąskiej grupy odbiorców. Większość osób korzysta z telefonów, które nie mają tak rozbudowanego systemu chłodzenia, a mimo to chciałaby grać w tytuły z PC w przyzwoitej płynności.
W niedawnych testach okazało się jednak, że GameNative ma jeszcze swoje ograniczenia. Pojawiały się problemy związane ze sterownikami oraz obsługą niektórych interfejsów API. Mimo to kierunek rozwoju jest jasny. Dodanie generowania wielu klatek pokazuje, że twórcy nie skupiają się wyłącznie na samej możliwości uruchomienia gry, lecz próbują poprawić komfort grania na tyle, na ile pozwala im obecny sprzęt.