Guns of Eschaton zapowiada się wręcz wystrzałowo. Soulslike FPS przeniesie graczy do mrocznego Dzikiego Zachodu
Nie brakuje dziś gier próbujących łączyć kilka gatunków jednocześnie, ale tylko nieliczne robią to w sposób, który od pierwszych zapowiedzi wzbudza autentyczną ciekawość. Takim tytułem wydaje się być Guns of Eschaton – produkcja osadzona w alternatywnej wizji XIX-wiecznej Ameryki, gdzie western miesza się z horrorem, mistycyzmem i wymagającą rozgrywką inspirowaną grami soulslike. Brzmi intrygująco, prawda?
Świat, w którym Dziki Zachód spotyka apokalipsę
Zacznijmy od zarysu historii i świata przedstawionego, bo przecież samo strzelanie musi mieć dla siebie jakieś tło. Tym razem twórcy zabiorą graczy do rzeczywistości dalekiej od klasycznych opowieści o kowbojach i pojedynkach w samo południe. To wizja Ameryki, która została pogrążona przez tajemniczą katastrofę, przez którą dawne legendy zaczęły przeplatać się z nadnaturalnymi zjawiskami, fanatyzmem religijnym oraz dziwnie wynaturzonymi potworami. Jest to miejsce pełne opuszczonych kopalni, zrujnowanych miasteczek oraz oczywiście postaci balansujących pomiędzy dobrem a złem. Historia skoncentruje się na bohaterze próbującym wrócić do domu w świecie znajdującym się na skraju całkowitego upadku.
Za oprawę artystyczną posłużyła wizja zmarłego Viktora Antonova, którego gracze mogą kojarzyć z prac nad kultowymi tytułami, takimi jak Half-Life 2 czy Dishonored. Charakterystyczny styl projektanta widać już na pierwszych materiałach – zachęcam do obejrzenia załączonego zwiastuna. Świat jest wyraźnie ponury, pełen monumentalnych konstrukcji i niepokojących krajobrazów, które budują atmosferę zagrożenia niemal na każdym kroku. Według zapowiedzi, to właśnie klimat ma być jednym z najmocniejszych elementów całej produkcji. Patrząc na udostępnione materiały jestem w stanie w to uwierzyć. Dodam jeszcze, że podobno inspiracje w grze czerpać będą garściami z prawdziwych mitologii i wierzeń.
Strzelanka soulslike? To brzmi dumnie
Choć Guns of Eschaton jest pierwszoosobową strzelanką, twórcy wyraźnie podkreślają, że nie będzie to klasyczny FPS nastawiony na szybkie eliminowanie przeciwników niczym w boomer shooterach. Każdy nabój ma mieć tu podobno znaczenie, a walka wymagać będzie obserwacji zachowań wrogów, poznawania ich słabych punktów oraz odpowiedniego przygotowania przed kolejną konfrontacją.
Co szczególnie interesujące, rozgrywka wykorzystać ma mechaniki znane z gatunku soulslike. Oprócz celnego strzelania pojawi się wykonywanie uników w perfekcyjnym momencie, parowanie ataków oraz rozwój własnego stylu walki poprzez specjalne umiejętności, talizmany czy wiele rodzajów amunicji. Dodatkowo gracze otrzymają do dyspozycji ponad dwadzieścia rodzajów broni inspirowanych XIX wiekiem, z których każda ma zachowywać się zupełnie inaczej – czyli będą zupełnie inne odczuwania podczas strzelania.
Jest też dobra wiadomość, dla osób preferujących współpracę. Gra pozwoli przejść całą kampanię w pojedynkę, ale pojawi się także pełnoprawny tryb kooperacyjny. Twórcy zapowiadają również elementy PvP, dzięki którym inni gracze będą mogli ingerować w przebieg waszej wyprawy. Ciekawie zapowiada się także system kodeksu, umożliwiający analizowanie przeciwników, poznawanie ich anatomii, zwyczajów i słabości. Wiedza stanie się tutaj równie ważną bronią jak sam rewolwer.
Premiera owiana tajemnicą
Niestety na razie nie ujawniono terminu premiery, jednak wiadomo już, że Guns of Eschaton zmierza na konsole PlayStation 5, Xbox Series X i Xbox Series S. Nie zabraknie również wersji na komputery PC. Pomimo braku sprecyzowanego dnia wydania nie przeszkodziło to grze wzbudzić zainteresowania. Niewątpliwie głównym czynnikiem stało się dość nietypowe mimo wszystko połączenie gatunków oraz oczywiście ciekawy zwiastun.
Jeżeli deweloperom uda się połączyć wymagającą mechanikę soulslike z przemyślanym systemem walki z wciągającym światem przedstawionym, Guns of Eschaton ma szansę stać się jedną z najciekawszych premier dla fanów gier akcji. Teraz pozostaje już tylko czekać na kolejne informacje od twórców. Kto wie, być może data premiery wystrzeli szybciej, niż mogłoby się wydawać – niczym magiczny pocisk z sześciostrzałowca. O wszystkich nowościach będziemy Was na bieżąco informować.
