HDMI 2.2 nadchodzi. Telewizory i monitory czeka największy skok od lat

Data dodania: 22-06-2026

Przeskok z Full HD na 4K był dla wielu ludzi czymś w rodzaju objawienia, bo różnica była widoczna gołym okiem nawet dla największych laików. Pierwsze zestawy 4K stały w salonach sprzedaży i przyciągały gapiów, a ludzie podchodzili do nich z niedowierzaniem, że obraz może wyglądać aż tak ostro. Dziś branża szykuje się do kolejnego etapu i mowa o HDMI 2.2, nowej wersji standardu, który od lat pełni rolę niewidzialnego kręgosłupa każdego porządnego zestawu audiowideo. Na pierwsze sprzęty z pełnym wsparciem dla nowej specyfikacji poczekamy prawdopodobnie do 2027 roku.

Dwukrotnie większa przepustowość niż w HDMI 2.1

Najwięcej szumu robi wzrost maksymalnej przepustowości z 48 Gb/s do 96 Gb/s. Brzmi jak sucha liczba z noty prasowej, ale w praktyce oznacza, że przez kabel będzie można przepchnąć dwukrotnie więcej danych na raz, co eliminuje potrzebę kompresowania obrazu przed wysłaniem go z karty graficznej czy odtwarzacza do ekranu. Kompresja potrafi być niewidoczna przez większość czasu, ale w trudnych scenach pełnych szczegółów albo szybkiego ruchu prędzej czy później daje o sobie znać i psuje efekt końcowy.


Nowy standard ma obsługiwać nieskompresowany obraz 4K przy 240 Hz oraz 8K przy 60 Hz z pełnym próbkowaniem kolorów i to jest właśnie ta część specyfikacji, na którą wiele osób czekało z rosnącą niecierpliwością. Twórcy poszli jednak znacznie dalej i wrzucili do dokumentu obsługę rozdzielczości 10K, 12K, a nawet 16K, jakby zależało im szczególnie na tym, żeby nikt nie mógł powiedzieć, że myśleli za małymi kategoriami. Żaden rozsądny człowiek nie spodziewa się takich ekranów w przeciętnym mieszkaniu przez najbliższe kilka dobrych lat, ale właśnie o to chodzi, żeby standard nie zestarzał się po cichu zanim rynek zdąży go w pełni wchłonąć.

Kable HDMI w naszej ofercie:

Gracze będą największymi beneficjentami zmian

Kino domowe z pewnością poczuje różnicę, ale jeśli ktoś ma naprawdę konkretne powody do zadowolenia, to są to gracze. Monitory o bardzo wysokim odświeżaniu sprzedają się coraz lepiej, producenci kart graficznych ścigają się w wyciskaniu kolejnych klatek na sekundę, a obecny standard przesyłu coraz częściej okazuje się tym jednym słabym ogniwem w całym łańcuchu, które hamuje wszystko inne. HDMI 2.2 otwiera wreszcie drogę do przesyłania obrazu 4K przy 240 Hz bez żadnych ukrytych kompromisów jakościowych.


Nowa specyfikacja wprowadza też coś kryjącego się pod skrótem LIP, czyli Latency Indication Protocol, co brzmi poważnie, ale sprowadza się do bardzo przyziemnej i konkretnej sprawy. Chodzi o lepszą synchronizację obrazu i dźwięku w bardziej rozbudowanych zestawach, szczególnie tam, gdzie sygnał wędruje przez amplituner, soundbar albo projektor i po drodze traci trochę cennego czasu. Każdy, kto choć raz siedział przed ekranem z dźwiękiem wyraźnie rozjechanym z obrazem, wie doskonale, że jest to jeden z tych problemów, który potrafi skutecznie popsuć wieczór filmowy nawet wtedy, gdy wszystko inne działa bez zarzutu.

Nie tylko nowe urządzenia, ale też nowe kable

Złącze HDMI nie zmieni kształtu i szczerze mówiąc, to jedna z lepszych wiadomości w całej tej historii, bo branża elektroniczna zdążyła już nauczyć użytkowników, że każdy nowy standard potrafi przy okazji wymusić wymianę połowy sprzętu i wygenerować wydatki w zupełnie nieplanowanym momencie. Tym razem telewizor czy monitor kupiony kilka lat temu nie trafi do pudła tylko dlatego, że port przestał pasować do reszty zestawu. Żeby jednak korzystać z pełnych możliwości HDMI 2.2, trzeba będzie zaopatrzyć się w nowe kable oznaczone jako Ultra96, bo tylko one fizycznie udźwigną przepustowość 96 Gb/s bez żadnych strat po drodze.


Producenci zapowiedzieli też bardziej rygorystyczny system certyfikacji kabli i trudno się temu dziwić, bo historia wdrażania HDMI 2.1 była pod tym względem dość kłopotliwa. Sklepy zapełniły się wtedy kablami obwieszonymi oznaczeniami zgodności z nowym standardem, które w praktyce nie obsługiwały wszystkich funkcji, jakie producenci obiecywali na opakowaniu. Niejeden kupujący odkrywał to dopiero po powrocie do domu, kiedy okazywało się, że coś nie działa tak jak powinno, a paragon gdzieś się zawieruszył. Nowe oznaczenia mają temu zapobiec i pozwolić zwykłemu człowiekowi samodzielnie ocenić przy sklepowym regale, czy kabel HDMI, który trzyma w ręce, faktycznie nadaje się do jego zestawu, bez potrzeby konsultowania się z kimkolwiek.

Kiedy zobaczymy pierwsze telewizory z HDMI 2.2?

Specyfikacja jest gotowa, ale między papierem a sklepową półką zawsze leży więcej roboty, niż by się mogło wydawać. Producenci układów scalonych dopiero rozkręcają prace nad technologiami potrzebnymi do obsługi nowego standardu w prawdziwych urządzeniach, więc na efekty tej pracy poczekamy jeszcze jakiś czas. Przedstawiciele HDMI Licensing Administrator mówią o 2027 roku i raczej nie ma co liczyć na miłe zaskoczenie z wcześniejszym terminem. Na początku nowy standard pojawi się tam, gdzie zawsze pojawia się pierwsza fala nowości, czyli w najdroższych telewizorach, monitorach dla graczy z grubszym portfelem oraz wybranych kartach graficznych dla entuzjastów, którzy śledzą każdą nową specyfikację z wypiekami na twarzy.


Dla większości z nas HDMI 2.1 zostanie zupełnie wystarczające jeszcze przez wiele lat i szczerze mówiąc, nie ma co sobie tym zawracać głowy. Odnoszę wrażenie, że branża po raz pierwszy od długiego czasu sprawia wrażenie, jakby naprawdę wyciągała wnioski z poprzednich wdrożeń i chciała mieć gotową infrastrukturę zanim zapotrzebowanie na nią stanie się palące. Rozdzielczość 16K brzmi dziś jak abstrakcja rodem z targowej hali, ale elektronika użytkowa ma to do siebie, że abstrakcje zamieniają się w produkty na sklepowych półkach szybciej niż ktokolwiek planuje. HDMI 2.2 ma zadbać o to, żeby kiedy znowu tak się stanie, kable i złącza nie okazały się tym miejscem, w którym cały postęp utknął w korku.

Telewizory w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 687 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756