Humanoidalny robot został mnichem w Korei Południowej. Gabi rozpoczął niezwykłą duchową misję

Data dodania: 23-07-2026

W jednej ze świątyń w Seulu wydarzyła się scena, która jeszcze niedawno mogłaby wyglądać jak fragment filmu z gatunku cyberpunk. Humanoidalny robot ubrany w tradycyjne szaty buddyjskie stanął przed mnichami, złożył symboliczne śluby i otrzymał własne imię. Choć maszyna nie została uznana za człowieka ani pełnoprawnego duchownego, jej udział w ceremonii pokazuje, jak szybko granica między kulturą, religią i nowoczesnymi technologiami zaczyna się zacierać.

Humanoidalny robot Gabi złożył buddyjskie śluby

Powiecie, że świat oszalał, ale to co za moment przeczytacie wydarzyło się naprawdę. W maju 2026 roku w świątyni Jogyesa w Seulu odbyła się nietypowa ceremonia, podczas której humanoidalny robot Unitree G1 uczestniczył w buddyjskim rytuale przyjęcia nauk. Maszyna ubrana w charakterystyczne szaty mnichów stanęła przed przedstawicielami zakonu Jogye, największej buddyjskiej wspólnoty w Korei Południowej. Robot złożył wówczas dłonie w geście modlitwy, pokłonił się oraz odpowiedział na pytania zadawane przez duchownych.


Wiem, że od razu zastanawiacie się o co go zapytano. Otóż podczas ceremonii mnisi zapytali Gabiego, czy poświęci się Buddzie oraz jego naukom. Robot odpowiedział twierdząco – oczywiście – wypowiadając przygotowaną wcześniej deklarację. Otrzymał także 108 koralików modlitewnych oraz symboliczne oznaczenie zastępujące tradycyjny element rytuału, którego nie można było przeprowadzić ze względu na jego mechaniczną konstrukcję. Czuję, że Gabi nie był z tego powodu usatysfakcjonowany.


Ale spokojnie, nie oznacza to od razu, że Korea Południowa oficjalnie uznała sztuczną inteligencję lub maszynę za istotę duchową. Gabi ma pełnić przede wszystkim symboliczną funkcję, mającą zwrócić uwagę na możliwość wykorzystania nowych technologii do komunikacji z młodszymi pokoleniami oraz popularyzacji tradycji buddyjskich.

Roboty humanoidalne w naszej ofercie:

Śluby dotyczące… ładowania baterii?

Nie da się ukryć, że największe zainteresowanie wzbudziły nie tyle same śluby, ale przede wszystkim zasady, które przygotowano specjalnie dla humanoidalnego mnicha. W przypadku ludzi buddyjskie wskazania dotyczą między innymi szacunku do życia, prawdomówności czy unikania przemocy. Wersja przeznaczona dla robota została dostosowana do jego cyfrowej natury oraz potrzeb. 


Gabi otrzymał między innymi polecenie, aby nie szkodzić innym istotom, nie niszczyć innych urządzeń oraz nie przekazywać fałszywych informacji – czyli nie po prostu nie kłamać. Jedna z zasad brzmi szczególnie nietypowo, robot powinien oszczędzać energię i nie doprowadzać do nadmiernego ładowania akumulatora. Jest to element, który w żartobliwy sposób ma przenosić tradycyjne wartości na grunt świata elektroniki i sztucznej inteligencji. 

Czy maszyna może mieć duchową misję?

Pojawienie się robota w świątyni wywołało oczywiście od razu wiele pytań dotyczących miejsca sztucznej inteligencji we współczesnym świecie. Gabi może wykonywać określone ruchy, reagować na polecenia i komunikować się z ludźmi, ale nie posiada świadomości ani własnych przekonań – za wszystko odpowiadają zaprogramowane wcześniej algorytmy. Jego udział w ceremonii jest więc bardziej eksperymentem społecznym niż próbą stworzenia nowej formy duchowości. Czego niektórzy zapewne zaczęli się już obawiać.


Dla części obserwatorów wydarzenie jest ciekawym przykładem tego, jak roboty humanoidalne mogą w przyszłości pomagać ludziom w różnych obszarach życia. Podobne urządzenia są już testowane jako pomocnicy osób starszych, edukatorzy czy platformy badawcze. Ba, przecież niedawno pisałem nawet o robotach biorących udział w walkach na arenie i idących na wojnę w Ukrainie. Rozwój podobnych konstrukcji sprawia, że coraz częściej pojawiają się pytania nie tylko o możliwości techniczne robotów, ale również o ich relacje z ludźmi.


Głównym zarzutem w przypadku omawianego robota jest ten mówiący o samej religii. Według wielu osób religijne rytuały opierają się głównie na emocjach, wierze i osobistym doświadczeniu, których robot zwyczajnie nie posiada. Po części trudno się z tym nie zgodzić, ale na chwilę obecną nikt raczej ni postrzega nowego mnicha jako prawdziwej oświeconej osoby. Mimo wszystko ceremonia wywołała już i tak duże zainteresowanie –głównie dlatego, że zmusiła ludzi do zastanowienia się, gdzie znajduje się granica między narzędziem a uczestnikiem życia społecznego.

Era robotów humanoidalnych jest tu i teraz

Historia Gabiego pokazuje szerszy trend związany z rozwojem humanoidalnych robotów. Jeszcze kilka lat temu większość projektów koncentrowała się na pokazach technologicznych, natomiast obecnie maszyny coraz częściej pojawiają się w przestrzeniach publicznych. Roboty wyposażone są już w zaawansowane procesory, kamery, czujniki oraz systemy sztucznej inteligencji i mają pomagać ludziom w pracy, edukacji i opiece. Choć buddyjska ceremonia w Korei Południowej miała przede wszystkim wymiar symboliczny, może być zapowiedzią kolejnych nietypowych zastosowań technologii.


Gabi nie zmienił definicji mnicha ani nie otworzył nowego rozdziału w historii religii – przynajmniej na razie. Pokazał jednak, że technologia coraz częściej wkracza w obszary, które przez wieki były zarezerwowane wyłącznie dla ludzi. Zatem pytanie nie brzmi już tylko, co roboty potrafią zrobić, ale także — jakie miejsce chcemy im wyznaczyć w naszym społeczeństwie.

Roboty psy w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 687 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756