Koniec dryfujących analogów? Narzędzie DriftGuard może uratować kontrolery Xbox
Stick drift to jedna z tych usterek, którą zna niemal każdy gracz grający na kontrolerach. Postać poruszająca się bez dotykania analoga, kamera uciekająca w bok albo menu przewijające się samoistnie – objawy są zawsze podobne. Przez lata użytkownicy kontrolerów Xbox byli skazani głównie na dwie opcje: kosztowną wymianę pada albo rozbieranie go na części i próbę ręcznej naprawy. Teraz pojawiło się jednak rozwiązanie, które może naprawić problem.
Problem, z którym borykają się gracze
Problem stick driftu nie jest nowym zjawiskiem. Dotyka kontrolerów do zarówno do Xboxa, PlayStation 5 i Nintendo Switch od wielu lat. Najczęściej winne są zużywające się potencjometry znajdujące się pod analogami. Niestety nawet dobrze traktowany kontroler po pewnym czasie może zacząć błędnie odczytywać ruch gałki analogowej. Nawet zabrudzenia i kurz potrafią pogorszyć sytuację, a więc omawiany problem nie wynika jedynie ze zużycia komponentów.
Microsoft co prawda oferuje już własne narzędzie do kalibracji kontrolerów, jednak jego możliwości są, cóż ograniczone. Oficjalna aplikacja Xbox Accessories działa głównie z nowszymi modelami bezprzewodowymi i serią Elite, jednak efekty nie zawsze są i tak zadowalające. Wielu użytkowników od dawna zwraca uwagę, że nawet po kalibracji drift szybko wraca albo problem w ogóle nie znika.
Nic zatem dziwnego, że gracze coraz częściej szukają alternatyw. Popularność zdobyły między innymi kontrolery wyposażone w analogi Hall Effect, które wykorzystują sensory magnetyczne zamiast klasycznych potencjometrów. Takie rozwiązania oferują już między innymi firmy 8BitDo czy GameSir. Choć ceny są czasami wyższe, tak dla wielu graczy jest to sprawa drugorzędna. Bo przecież kupując nowy kontroler każdy z nas chce cieszyć się nim jak najdłużej.
DriftGuard spogląda w stronę Xbox
Ale największe zainteresowanie w ostatnich dniach wzbudziła aktualizacja aplikacji DriftGuard. To narzędzie było wcześniej znane głównie użytkownikom kontrolerów PlayStation, ale teraz otrzymało wsparcie dla praktycznie wszystkich padów Xbox – od Xboxa 360, przez Xbox One, aż po Xbox Series X i Xbox Series S. Co ważniejsze, są obsługiwane zarówno wersje przewodowe, jak i bezprzewodowe.
Twórcy DriftGuard twierdzą, że udało im się osiągnąć coś, czego wcześniej nikt nie dokonał. Program zapisuje bowiem dane kalibracyjne bezpośrednio w pamięci kontrolera. Co oznacza, że ustawienia nie znikają po aktualizacji firmware'u czy podłączeniu pada do innego urządzenia. Jest to interesujące, bo w tym przypadku mówimy już o zmianach na poziomie sprzętowym, a nie tylko chwilowej korekcie oprogramowania.
Ale teoria to jedno, a praktyka drugie, jak więc narzędzie wypada w praniu? W sieci już pojawiły się pierwsze relacje użytkowników. Część graczy rzeczywiście zauważyła poprawę działania analogów nawet w mocno wyeksploatowanych kontrolerach. Jednocześnie nie zabrakło także opinii sceptycznych. Niektórzy przypominają, że żadna kalibracja nie naprawi fizycznie uszkodzonego modułu analogowego. Jeśli element jest zużyty mechanicznie, problem może wrócić albo wymagać wymiany części. Trudno z tym ostatnim się nie zgodzić, ale narzędzie raczej powstało z myślą o mniej zużytych kontrolerach.
Czy to faktycznie koniec wymiany kontrolerów?
Jak zwykle, do całej sprawy należy podejść zdroworozsądkowo. Najrozsądniej traktować DriftGuard po prostu jako bardzo zaawansowane narzędzie diagnostyczne i kalibracyjne, a nie cudowny lek na każdy problem związany z naszym kontrolerem. W wielu przypadkach stick drift wynika z niewielkich rozbieżności w odczycie środka analogów i wtedy poprawna kalibracja rzeczywiście może znacząco pomóc. Szczególnie jeśli pad nie jest jeszcze mocno zużyty.
Mimo wszystko, możliwość poprawy działania dla wielu graczy jest bardzo istotna. Nowy kontroler Xbox Series potrafi kosztować około 250–350 zł, a modele Elite przekraczają nawet 700 zł. Dla wielu użytkowników wydłużenie życia ulubionego kontrolera o kilka dodatkowych miesięcy może być zatem realną oszczędnością. Zwłaszcza że podstawowa wersja DriftGuard działa obecnie także w przeglądarce internetowej i można ją przetestować bez dodatkowych opłat.
Dla posiadaczy Xbox Series X, Xbox One czy starszych kontrolerów do komputerów PC może to być jedna z ciekawszych technologicznych nowości ostatnich miesięcy. Zwłaszcza że problem stick driftu przez lata był traktowany raczej jako "normalne zużycie", a nie wada, którą faktycznie da się realnie ograniczyć.
