Koniec programowania każdego ruchu? Roboty humanoidalne uczą się samodzielności
Robot, który sam zastanawia się, jak wykonać nowe zadanie, jeszcze niedawno wydawał się wizją rodem z filmów science fiction. Ale dziś takie rozwiązania stają się rzeczywistością. Dzięki nowej generacji modeli sztucznej inteligencji humanoidy potrafią analizować otoczenie, rozpoznawać nieznane wcześniej przedmioty i dobierać odpowiedni sposób działania bez konieczności programowania każdego ruchu. Jest to jeden z najbardziej obiecujących kierunków rozwoju współczesnej robotyki. Poznajcie szczegóły.
Sztuczna inteligencja staje się "mózgiem" humanoidów
Największą zmianą jest odejście od klasycznego modelu uczenia robotów. Dotychczas każda nowa czynność wymagała przygotowania odpowiednich danych lub ręcznego programowania. Co oczywiście przekładało się na wiele godzin pracy specjalistów i ograniczoną elastyczność samych urządzeń. Wkrótce być może stanie się to prehistorią robotyki.
Okazuje się bowiem, że nowoczesne modele AI typu Vision-Language-Action łączą w sobie analizę obrazu, rozumienie języka oraz sterowanie ruchem w jednym systemie. Dzięki temu robot humanoidalny może otrzymać proste polecenie, sam rozpoznać przedmioty znajdujące się wokół niego i samodzielnie zaplanować sposób wykonania powierzonego mu zadania. Co ciekawsze, radzi sobie także z obiektami, których wcześniej nigdy nie widział i to właśnie ta zdolność jest za jeden z największych przełomów współczesnej robotyki.
Jednym z najgłośniejszych przykładów jest system Helix, który został opracowany przez firmę Figure AI. Rozwiązanie integruje analizę obrazu z kamer, rozumienie poleceń oraz sterowanie całym ciałem robota w czasie rzeczywistym. Można więc powiedzieć, że humanoid nie tylko "widzi", ale również interpretuje daną sytuację, a co za tym idzie reaguje podobnie jak człowiek.
Twórcy technologii pokazali między innymi współpracę dwóch robotów podczas wykonywania wspólnego zadania z wykorzystaniem produktów, których wcześniej nie znały. Humanoidy potrafiły przekazywać sobie przedmioty, otwierać lodówkę czy odkładać zakupy we właściwe miejsca bez tworzenia oddzielnych programów dla każdej czynności. Takie rozwiązanie może znaleźć zastosowanie nie tylko w domach, ale przede wszystkim w magazynach, centrach logistycznych i zakładach produkcyjnych, gdzie elastyczność działania jest ważniejsza od wykonywania jednego, powtarzalnego ruchu.
Fabryki mogą skorzystać na tym rozwiązaniu najszybciej
Choć wizja robota pomagającego w codziennych obowiązkach działa na wyobraźnię, eksperci są zgodni, że pierwszym miejscem szerokiego wdrożenia takich maszyn będą przedsiębiorstwa. Jakby nie patrzeć, w nich środowisko pracy jest znacznie łatwiejsze do przewidzenia, a co za tym idzie można bardziej kontrolować robota.
Humanoidy wyposażone w zaawansowaną sztuczną inteligencję będą mogły wykonywać różnorodne zadania bez konieczności kosztownego przeprogramowywania przy każdej zmianie procesu produkcji. Posiadacze firm powinni być zadowoleni, bo przełoży się to na większą elastyczność, możliwość szybkiego reagowania na zmieniające się potrzeby produkcji oraz ograniczenie przestojów, które wcześniej mogły wynikać z niezaprogramowanej funkcji. Nie da się ukryć, że będzie to szczególnie ważne w branżach wykorzystujących roboty przemysłowe, systemy wizyjne czy autonomiczne urządzenia transportowe. W domach takich robotów szybko raczej nie zobaczymy, a przynajmniej wszystko wskazuje na to, że maszyny z prawdziwą inteligencją przekroczą nasze progi dopiero po długoletnich testach.
Przed robotami wciąż stoją duże wyzwania
Bo mimo imponujących postępów droga do powszechnej obecności humanoidów w domach nadal pozostaje długa i kręta. Domowe środowisko jest znacznie bardziej nieprzewidywalne niż hala produkcyjna. Przedmioty zmieniają swoje położenie, ludzie poruszają się w sposób trudny do przewidzenia, a każda sytuacja może wymagać innej reakcji i stwarza to wiele niebezpieczeństw – nie tylko dla maszyny, ale przede wszystkim domowników.
Nie oznacza to jednak, że jest to nieosiągalne. Rozwój modeli AI pokazuje, że roboty coraz skuteczniej uczą się rozumienia świata zamiast wykonywania wyłącznie wcześniej zaprogramowane przez nas polecenia. Tempo rozwoju jest wręcz zastraszające i jeśli zostanie utrzymane, kolejne lata mogą przynieść rozwiązania, które jeszcze niedawno kojarzyły się wyłącznie z filmami science fiction.
Mamy już przecież roboty psy, coraz częściej oglądamy na ulicach roboty humanoidalne, czego dobrym przykładem jest nasz rodzimy Edward Warchocki, a jakiś czas temu pisałem nawet o projekcie robota konia, który całkowicie może zmienić nasze postrzeganie transportu. Co prawda roboty nie zastąpią człowieka we wszystkim, ale wiele wskazuje na to, że staną się one coraz bardziej obecne w każdej dziedzinie naszego życia. Pozostaje mieć nadzieję, że pod względem charakteru humanoidy będą bliższe Wall-Emu niż Terminatorowi.
