Koniec taniego grania na konsolach? PlayStation 6 i Xbox Project Helix mogą kosztować fortunę
Rynek konsol wchodzi w okres, w którym wydajność przestaje być jedynym tematem rozpalającym wyobraźnię graczy. Coraz częściej pojawia się bowiem pytanie, ile właściwie będzie kosztować dostęp do kolejnej generacji gier. Jeśli najnowsze przecieki chociaż częściowo się potwierdzą, zakup PlayStation 6 lub nowego Xboxa może stać się wydatkiem porównywalnym z inwestycją w porządny komputer gamingowy. Uważam, że warto przyjrzeć się tym doniesieniom, zanim zaczniemy odkładać pieniądze na następców obecnych konsol.
PlayStation 6 za kilka tysięcy złotych. Skąd biorą się te prognozy?
Jednym z najczęściej powracających tematów jest przewidywana cena PlayStation 6. Według przecieków koszty pamięci RAM i pamięci masowej SSD mogą przekroczyć 680 dolarów na jeden egzemplarz konsoli. Po przeliczeniu daje to około 2500 złotych. I nie chodzi tutaj o kompletny sprzęt, lecz zaledwie o dwa rodzaje komponentów. Do tego trzeba doliczyć procesor z układem graficznym, płytę główną, system chłodzenia, zasilanie, obudowę, montaż, transport i pozostałe wydatki.
To wszystko sprawia, że coraz częściej pojawiają się przewidywania, że PlayStation 6 może kosztować około 1000 dolarów, czyli mniej więcej 3700 złotych przed uwzględnieniem polskich podatków, marż i ewentualnych różnic regionalnych. Ostateczna cena na naszym rynku mogłaby więc przekroczyć 4000 złotych, a nawet zbliżyć się do 5000 złotych, zależnie od konfiguracji i polityki cenowej Sony. Trzeba jednak podkreślić, że nie jest to oficjalna cena ani potwierdzony przeciek dotyczący sklepowej oferty. To scenariusz oparty na szacunkach kosztów podzespołów, które do premiery mogą jeszcze znacząco się zmienić.
Ciekawostką jest to, że wśród prognoz pojawił się również znacznie bardziej optymistyczny wariant. Jeden z branżowych informatorów spekuluje, że PS6 mogłoby kosztować 600 dolarów, a więc około 2220 złotych przed podatkami. Brzmi kusząco, ale trudno traktować taki scenariusz jako pewnik, zwłaszcza gdy same pamięci miałyby pochłaniać znaczną część tej kwoty. Sony mogłoby oczywiście dopłacać do każdego sprzedanego urządzenia, licząc na późniejsze przychody ze sprzedaży gier i usług, ale skala takiego wsparcia pozostaje niewiadomą.
Nowy Xbox może być jeszcze droższy. Project Helix z ceną jak za PC?
Jeszcze większe emocje budzą doniesienia o Project Helix, czyli nowej platformie Microsoftu, która ma łączyć świat konsol Xbox z grami komputerowymi. Według najnowszych raportów wewnętrzne prognozy cenowe mają mieścić się w przedziale od 1200 do 1800 dolarów. Po prostym przeliczeniu oznacza to około 4440 do 6660 złotych. Górna granica robi wrażenie nawet na osobach, które od lat inwestują w gamingowy sprzęt. To już poziom, przy którym część graczy zacznie poważnie zastanawiać się, czy nie lepiej kupić komputer PC.
Ważne jest jednak rozróżnienie między wewnętrzną prognozą a oficjalną ceną detaliczną. Microsoft nie ogłosił jeszcze kwoty, jaką trzeba będzie zapłacić za Project Helix. Firma może zdecydować się na dopłacanie do sprzętu, zmienić konfigurację albo przygotować kilka wariantów urządzenia. Takie działania mogłyby obniżyć próg wejścia, choć trudno zakładać, że przy rosnących kosztach podzespołów nowa konsola będzie tania. Sam pomysł połączenia biblioteki Xboxa z obsługą gier pecetowych może być atrakcyjny, ale dla wielu osób kluczowe będzie to, czy dodatkowe możliwości uzasadnią wydatek kilku tysięcy złotych.
Według doniesień Project Helix jest obecnie wiązany z premierą w okresie świątecznym 2028 roku. Wcześniej, pod koniec 2027 roku, miałoby pojawić się nowe urządzenie przenośne. To również informacje niepotwierdzone oficjalnym harmonogramem sprzedaży. Jeśli jednak taki scenariusz się sprawdzi, Microsoft będzie miał sporo czasu na obserwowanie cen pamięci i dostosowanie strategii. Dla graczy najważniejsze pozostaje pytanie, czy nowy Xbox będzie rzeczywiście pełnoprawną konsolą dla szerokiego grona odbiorców, czy raczej drogim urządzeniem skierowanym do najbardziej wymagających entuzjastów.
Dlaczego nowe konsole mogą być tak drogie?
Problem nie sprowadza się wyłącznie do ambicji producentów. Jednym z czynników są rosnące ceny pamięci, na które wpływa między innymi ogromny popyt związany z rozwojem infrastruktury sztucznej inteligencji. Producenci centrów danych potrzebują dużych ilości zaawansowanych układów pamięci, a presja na dostępność komponentów może przekładać się na koszty elektroniki konsumenckiej. Konsola projektowana z myślą o kilkuletnim cyklu życia musi przy tym oferować odpowiednią wydajność już w dniu premiery. Nie wystarczy więc po prostu zbudować urządzenia taniego, jeśli ma ono uruchamiać wymagające gry przez kolejne lata.
Według przecieków koszt wytworzenia podzespołów PlayStation 6 może być o około 200 dolarów niższy niż w przypadku platformy sprzętowej nowego Xboxa. To różnica odpowiadająca mniej więcej 740 złotych, ale nie należy automatycznie przekładać jej na ceny detaliczne. Sony i Microsoft mogą przyjąć zupełnie inne strategie, inaczej wyceniać usługi i zarabiać na sprzedaży gier. Tańsza produkcja nie gwarantuje zatem, że PlayStation 6 będzie tanie, podobnie jak droższe podzespoły Xboxa nie przesądzają o jego ostatecznej cenie.
Warto też pamiętać, że na kilka lat przed premierą wiele elementów może się zmienić. Ceny pamięci mogą spaść, projekty sprzętowe mogą zostać zmodyfikowane, a producenci mogą ograniczyć marże, by nie odstraszyć klientów. Z drugiej strony nie można wykluczyć, że drogie komponenty wymuszą kompromisy albo sprawią, że podstawowe modele będą mniej atrakcyjne, niż oczekujemy. Na dziś rozsądniej traktować podawane kwoty jako ostrzeżenie przed możliwym kierunkiem zmian niż gotowy cennik przyszłej generacji.
Czy PlayStation 5 i Xbox Series X zostaną z nami na dłużej?
Jeżeli PlayStation 6 rzeczywiście będzie kosztować ponad 4000 złotych, a nowy Xbox okaże się jeszcze droższy, część graczy może zwyczajnie odłożyć przesiadkę na później. PlayStation 5 i Xbox Series X wciąż mają przed sobą sporo gier, a końcówka obecnej generacji nie musi oznaczać nagłego spadku ich atrakcyjności. Dla osób, które kupują kilka produkcji rocznie i grają głównie zasiadając przed ekranem telewizora, obecny sprzęt może okazać się wystarczający jeszcze długo po premierze następców. Nie każdy potrzebuje przecież najwyższej rozdzielczości, maksymalnej liczby klatek na sekundę i wszystkich nowych funkcji graficznych.
Wysoka cena może też zmienić sposób, w jaki będziemy oceniać opłacalność konsol. Jeśli urządzenie zbliży się kosztami do komputera, gracze zaczną dokładniej porównywać nie tylko wydajność, ale również ceny gier, dostępność promocji, abonamenty i możliwość rozbudowy sprzętu. W przypadku Project Helix istotna będzie także rzeczywista kompatybilność z grami komputerowymi oraz to, jak wygodnie będzie można z nich korzystać. Sama obietnica większej mocy nie wystarczy, jeśli zakup nowego urządzenia będzie wymagał rezygnacji z innych wydatków.
Moim zdaniem największym wyzwaniem dla Sony i Microsoftu nie będzie samo stworzenie mocniejszych konsol, lecz przekonanie graczy, że warto za nie tyle zapłacić. PlayStation 6 za około 1000 dolarów i Xbox wyceniany nawet na 1800 dolarów to na razie scenariusze oparte na nieoficjalnych doniesieniach, a nie przesądzone ceny. Mimo to już teraz widać, że kolejna generacja może wyglądać zupełnie inaczej niż poprzednie. Jeśli prognozy się sprawdzą, zakup nowej konsoli przestanie być dla wielu osób oczywistym krokiem po kilku latach grania. A wtedy o sukcesie PlayStation 6 i Project Helix zdecyduje nie tylko liczba teraflopów, lecz przede wszystkim to, czy zwykły gracz uzna taki wydatek za sensowny.
