GTA 6 bez tajemnic. Wszystko, co wiemy o Grand Theft Auto VI przed premierą

Data dodania: 28-08-2026

Na GTA 6 czekają miliony graczy na całym świecie. To istny fenomen, który wymyka się wszelkim dotychczasowym wydarzeniom ze świata gier. Dla mnie jest to również obietnica ogromnej i świetnie zaprojektowanej gry, która wciągnie mnie na długie godziny. GTA 5 zaoferowało nam mocny scenariusz oparty na doskonale napisanych relacjach między bohaterami gry. Mam nadzieję, że Grand Theft Auto 6 podniesienie w tym temacie poprzeczkę jeszcze wyżej. I wszystko wskazuje na to, że Rockstar nas na tym polu nie zawiedzie. Oto co już wiemy o ich nadchodzącym hicie.

GTA VI ma już konkretną datę premiery

Najważniejsza informacja jest już jasna. Grand Theft Auto VI zadebiutuje 19 listopada 2026 roku. Rockstar potwierdził tę datę po wcześniejszych zmianach harmonogramu, a obecnie nic nie wskazuje na kolejne przesunięcie. Oficjalna strona gry oraz sklepy Sony i Microsoftu podają właśnie ten termin. To oznacza, że pytanie ''kiedy GTA VI?'' przestało być pytaniem o odległą przyszłość. Od premiery dzielą nas już tylko miesiące. Co ciekawe, najnowszy pokaz ''Extended Look'' został udostępniony 27 sierpnia i trwa około 27 minut. Materiał został przygotowany na bazie wersji uruchomionej na PS5, dzięki czemu po raz pierwszy można było znacznie dokładniej przyjrzeć się światu i sposobowi działania gry.

 

Warto też pamiętać, że pierwotnie GTA 6 miało ukazać się wcześniej. Rockstar potrzebował dodatkowego czasu na dopracowanie produkcji. Przy grze o takiej skali trudno jednak traktować kolejne miesiące jako zwykłe ''łatanie bugów''. Tutaj mówimy o ogromnym otwartym świecie, tysiącach postaci, zaawansowanej fizyce, animacjach, systemach zachowania NPC-ów i rozbudowanej fabule.

Grand Theft Auto VI w naszej ofercie:

Dlaczego GTA VI powstawało tak długo?

To jedno z najczęściej zadawanych pytań dotyczących Grand Theft Auto 6. Odpowiedź jest mniej efektowna niż internetowe teorie, ale prawdopodobnie znacznie bliższa prawdy: GTA VI jest po prostu potężnym przedsięwzięciem produkcyjnym. Rockstar od lat buduje coraz większe światy, a oczekiwania wobec kolejnej odsłony po sukcesie GTA V i Red Dead Redemption 2 są gigantyczne.


Widać to nawet po skali samego studia. Rockstar znacząco rozrósł się od czasu premiery Red Dead Redemption 2, a część zespołów zajmuje się bardzo konkretnymi elementami świata. W przypadku GTA 6 szczególną uwagę poświęcono choćby zachowaniu przechodniów, pojazdom, animacjom czy szczegółom otoczenia.


Jest jeszcze jeden powód. Rockstar nie może już stworzyć ''po prostu kolejnego GTA''. GTA V sprzedało się w setkach milionów egzemplarzy i przez lata pozostawało jednym z najważniejszych produktów całej branży. GTA VI musi więc jednocześnie przypominać Grand Theft Auto, a zarazem dawać poczucie, że mamy do czynienia z kolejnym krokiem. I właśnie dlatego tak długo czekamy.

Vice City wraca, ale tym razem to zupełnie inne miasto

Miejscem akcji będzie Vice City, czyli fikcyjny odpowiednik Miami, znajdujący się w stanie Leonida. To oczywiście powrót do lokacji znanej z kultowego GTA: Vice City, ale nowa wersja miasta nie jest prostym odtworzeniem starej mapy. Rockstar buduje całe południowo-wschodnie środowisko, obejmujące także obszary poza samą metropolią.


Dla mnie to szczególnie ciekawy kierunek. W Miami zakochałem się podczas oglądania serialowego Dextera, więc miałem okazję dobrze poznać klimat miasta, jego architekturę, plaże, charakterystyczne dzielnice i tę specyficzną atmosferę słonecznej metropolii, pod którą zawsze czai się coś mniej przyjemnego. Potem kultowe Vice City pozwoliło mi pobawić się w wirtualnym odpowiedniku Miami, ale GTA VI już teraz wywołuje we mnie diametralnie inne odczucia.


Tym razem mam wrażenie, że naprawdę wsiąknę w to miasto. Nie będzie to oczywiście prawdziwe Miami, lecz fikcyjne Vice City wzorowane na południowej Florydzie. Mimo to liczę na momenty, w których podczas zwykłej jazdy nagle zobaczę coś znajomego. Rockstar od zawsze świetnie radził sobie z budowaniem takich skojarzeń, a najnowszy materiał tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że Leonida może być jednym z największych bohaterów całej gry.

Lucia i Jason, czyli współcześni Bonnie i Clyde

Najważniejszą zmianą względem wcześniejszych odsłon jest sposób prowadzenia historii. Tym razem mamy Jasona Duvala i Lucię Caminos, parę bohaterów, których relacja znajduje się w samym centrum opowieści. Rockstar pokazuje ich jako ludzi próbujących wyrwać się z przestępczego świata, ale kolejne wydarzenia szybko prowadzą ich w jego coraz ciemniejsze zakamarki.


Pomysł bardzo mi się podoba. Aż ciśnie się na usta porównanie do współczesnej wersji słynnej pary, którą stanowili niesławni Bonnie i Clyde, choć oczywiście nie wiadomo jeszcze, jak dokładnie Rockstar poprowadzi tę relację. Najważniejsze jest to, że nie mamy tutaj dwóch przypadkowych postaci, które spotykają się tylko po to, żeby wykonywać kolejne misje. Wszystko wskazuje na to, że więź Jasona i Lucii będzie istotnym elementem fabuły.


To właśnie tutaj liczę na największy progres względem GTA V. Uwielbiam tę serię, ale to właśnie piątka pokazała mi, jak wiele może dać GTA mocniejszy scenariusz i dobrze napisane postacie. Franklin, Michael i Trevor stworzyli nietypową mieszankę, a ich wzajemne relacje napędzały sporą część historii. W GTA VI chciałbym dostać jeszcze więcej emocji i znacznie mocniej poczuć, że Jason i Lucia rzeczywiście są parą, która musi na sobie polegać.

Mapa GTA 6 ma być ogromna

Rockstar nie opublikował jeszcze pełnej, oficjalnej mapy Grand Theft Auto VI, dlatego w przypadku jej rozmiaru trzeba uważać na internetowe wyliczenia. Wiadomo jednak, że gra obejmie znacznie więcej niż samo Vice City. W materiałach pojawiają się między innymi tereny wiejskie, wybrzeża, wyspy, bagna, mniejsze miejscowości i rozległe obszary poza centrum metropolii. To zresztą jedna z rzeczy, które najbardziej mnie interesują. W GTA V mapa była ogromna, ale po pewnym czasie można było nauczyć się jej niemal na pamięć. GTA VI ma dać znacznie większe poczucie różnorodności. Jednego dnia możemy jeździć po zatłoczonym Vice City, a chwilę później znaleźć się gdzieś z dala od wieżowców, w zupełnie innym środowisku.


Nie przywiązywałbym natomiast zbyt dużej wagi do krążących po sieci konkretnych liczb dotyczących powierzchni mapy. Część z nich opiera się na analizach materiałów, przeciekach albo nieoficjalnych rekonstrukcjach. Znacznie ważniejsze jest to, że Rockstar projektuje Leonidę jako pełny region, a nie wyłącznie wielkie miasto z kilkoma drogami prowadzącymi poza jego granice.

W GTA VI będzie co robić poza odkrywaniem fabuły

Jeśli ktoś obawia się, że Grand Theft Auto 6 sprowadzi się do jeżdżenia samochodem, strzelania i wykonywania kolejnych misji, najnowsze materiały powinny go uspokoić. Rockstar pokazał między innymi nurkowanie, koszykówkę, sporty walki, tenis, kajakarstwo, wędkarstwo, polowanie, aktywności związane z siłownią oraz wiele innych sposobów spędzania czasu. Takie rzeczy potrafią sprawić, że GTA zaczyna żyć własnym życiem. Nie zawsze chcę przecież wykonywać kolejne zadanie. Czasem chcę po prostu wsiąść do samochodu, pojechać przed siebie i sprawdzić, co znajduje się kilka kilometrów dalej. W GTA VI szczególnie ciekawie zapowiada się połączenie miasta, terenów naturalnych i wysp.


Z przyjemnością zajrzę też na kubańską dyskotekę czy plażową imprezę. Rockstar dobrze wie, że otwarty świat nie powinien być wyłącznie gigantycznym placem zabaw dla przestępców. To również miejsce, w którym można po prostu żyć. I właśnie takich drobnych, pozornie nieistotnych aktywności oczekuję najbardziej, bo to one często sprawiają, że po ukończeniu głównej historii nadal chce się wracać do gry.

Nocna jazda, radio i muzyka będą równie ważne jak misje

Jestem niemal pewien, że jedną z moich ulubionych aktywności w GTA VI będzie nocna przejażdżka po Vice City. Drogie auto, neonowe światła, ocean gdzieś obok, radio grające w tle i kompletny brak pośpiechu. Właśnie dla takich chwil kupuje się czasem gry z otwartym światem.

 

Rockstar od lat traktuje muzykę jako jeden z filarów Grand Theft Auto. Po poprzednich częściach oczekiwania są więc ogromne. Sam szczególnie liczę na szlagiery z lat '80, które pasują do klimatu Vice City jak mało co. Pierwsze materiały muzyczne pokazują zresztą, że muzyka ponownie będzie ważnym elementem budowania atmosfery.

 

W tej kategorii Rockstar ma właściwie łatwe zadanie, ale jednocześnie ogromną odpowiedzialność. Radio w GTA powinno być czymś więcej niż playlistą. Chcę słuchać absurdalnych audycji, reklam, komentarzy prowadzących i piosenek, które po kilkunastu godzinach grania zaczynają kojarzyć mi się z konkretnymi ulicami. Jeśli twórcy ponownie trafią z muzyką tak dobrze jak wcześniej, Vice City może mieć najlepszą własną ścieżkę dźwiękową mojego, i milionów innych graczy, końca 2026 roku.

Rockstar nie odpuszcza satyry i humoru

Grand Theft Auto bez satyry byłoby trochę jak Vice City bez neonów. Dlatego liczę, że Rockstar ponownie będzie jechał po bandzie. Najbardziej cenię w tej serii to, że jej humor potrafi uderzyć w różne strony jednocześnie. Polityków, celebrytów, influencerów, korporacje, media, bogaczy, zwykłych ludzi, internetowych idiotów. Nikt nie powinien mieć tutaj specjalnego immunitetu. To szczególnie ważne przy tak długim procesie produkcji. Świat zmienia się szybciej niż cykl tworzenia wielkich gier, dlatego dosłowne komentowanie konkretnych wydarzeń politycznych może sprawić, że po kilku latach żart przestanie działać. Znacznie lepsza jest satyra dotycząca szerszych zjawisk, która pozostaje zrozumiała także wtedy, gdy konkretne nazwiska dawno znikną z nagłówków.


Mam nadzieję, że właśnie w tę stronę pójdzie Rockstar. Chciałbym, żeby GTA VI potrafiło śmiać się ze wszystkich i ze wszystkiego, bez oszczędzania kolejnych grup społecznych tylko dlatego, że ktoś może poczuć się urażony. Oczywiście humor może być inteligentny i jednocześnie bezczelny. W przypadku Grand Theft Auto ta bezczelność zawsze była częścią charakteru serii.

Ile kosztuje GTA VI?

Jeśli ktoś zastanawia się, jaka będzie cena GTA VI, nie musi już opierać się na plotkach. Polska wersja PlayStation Store wycenia standardową edycję Grand Theft Auto VI na 349 złotych, natomiast Ultimate Edition kosztuje 429 złotych. Identyczne ceny widnieją obecnie w polskim sklepie Xbox. 


Standardowa wersja zawiera podstawową grę oraz pakiet Vintage Vice City, a w przypadku zamówienia przed premierą dostępny jest również miesiąc GTA+. Ultimate Edition kosztuje o 80 złotych więcej i zawiera dodatkowe rozszerzenie Ultimate Edition. Samo ulepszenie ze standardowej wersji do Ultimate Edition kosztuje 80 złotych.


Czy 349 złotych to dużo? Z perspektywy gracza zdecydowanie nie jest to mała kwota. Z drugiej strony GTA VI jest jednym z największych projektów w historii branży, a ceny dużych produkcji AAA od dawna rosną. Najważniejsze będzie dla mnie jednak nie to, czy gra kosztuje 349 czy 399 złotych, lecz czy po kilkudziesięciu godzinach będę miał poczucie, że dostałem świat, do którego chce się wracać. Przedsprzedaż gry ruszyła już jakiś czas temu, także każdy zdecydowany na jej zakup może już teraz zaklepać własną kopię.  

Na jakich platformach zagramy w GTA VI?

Na premierę GTA VI trafi na PlayStation 5 oraz Xbox Series X i Xbox Series S. Rockstar oficjalnie wymienia właśnie te platformy i nie planuje wersji na PS4 ani Xbox One. Oznacza to, że właściciele konsol Sony lub Microsoftu będą mogli zagrać już w dniu premiery. W przypadku PlayStation 5 gra otrzymała również oznaczenie PS5 Pro Enhanced, co sugeruje dodatkowe prace pod mocniejszą wersję konsoli Sony. Nie oznacza to jednak automatycznie konkretnego trybu graficznego czy wyższej liczby klatek.


A co z komputerami PC? Oficjalnej wersji PC nadal nie zapowiedziano. I tutaj trzeba oddzielić oczekiwania od faktów. Rockstar ma długą historię wydawania swoich wielkich gier najpierw na konsolach, a później na PC, dlatego trudno sobie wyobrazić, żeby pecetowa wersja GTA VI nie powstała. Na razie jednak nie ma ani daty, ani oficjalnej zapowiedzi.

W ilu klatkach na sekundę działa GTA VI?

To jedno z pytań, na które wciąż nie znamy oficjalnej odpowiedzi. Rockstar nie podał docelowej liczby klatek na sekundę dla PlayStation 5, PS5 Pro, Xbox Series X ani Xbox Series S. Sam fakt, że materiał ''Extended Look'' został nagrany na PS5, również nie oznacza, że gra będzie działała w takim samym trybie po premierze.


W sieci pojawiały się doniesienia o 60 FPS, a także analizy sugerujące, że przy takiej skali świata bardziej realistycznym celem może być 30 FPS. Na tym etapie żadnej z tych informacji nie należy jednak przedstawiać jako potwierdzonej. Nawet oznaczenie PS5 Pro Enhanced nie oznacza automatycznie 60 klatek. Sam wolałbym stabilne 30 FPS i imponującą oprawę niż agresywne cięcia jakości obrazu tylko po to, żeby osiągnąć 60 FPS za wszelką cenę. Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłby wybór między trybem jakości i wydajności, ale dopóki Rockstar nie pokaże konkretnych ustawień, wszelkie rozważania pozostają tylko spekulacją.

GTA VI jest skierowane tylko do dorosłych graczy

GTA VI jest przeznaczone dla dorosłych graczy. W polskim sklepie Xbox widnieje oznaczenie PEGI 18, przy czym klasyfikacja jest obecnie określana jako prowizoryczna. Nie powinno to być szczególnym zaskoczeniem. Grand Theft Auto od zawsze było serią przeznaczoną dla dorosłych, a GTA VI będzie zawierało przemoc, przestępczość, narkotyki, seksualność, wulgarny język i wszystkie inne elementy charakterystyczne dla tej marki.


To również dobry moment, żeby przypomnieć, że PEGI 18 nie jest sugestią, że ''gra jest zła''. To po prostu informacja dotycząca grupy wiekowej. GTA VI będzie satyryczną opowieścią o przestępczym świecie i raczej trudno oczekiwać, by Rockstar nagle stworzył wersję odpowiednią dla młodszych odbiorców.

Czy GTA VI będzie miało tryb online?

Rockstar nie przedstawił jeszcze pełnej oferty dotyczącej multiplayera GTA VI. To jednak jeden z tych przypadków, w których trudno uwierzyć, że firma zrezygnuje z rozwiązania, które przez lata przynosiło jej ogromne sukcesy. GTA Online stało się fenomenem znacznie większym niż ktokolwiek mógł zakładać w momencie premiery GTA V.


Na razie oficjalne materiały skupiają się przede wszystkim na doświadczeniu dla jednego gracza. Sklep PlayStation opisuje GTA VI jako produkcję dla jednego gracza, ale nie jest to równoznaczne z definitywnym potwierdzeniem braku trybu online. Możliwe więc, że Rockstar zachowuje temat GTA Online 2 na później. I szczerze mówiąc, wcale mi to nie przeszkadza. Najpierw chcę dostać świetną kampanię z Jasonem i Lucią. Jeśli później Rockstar rozbuduje Leonidę o wieloosobową warstwę, która będzie żyła własnym życiem, tym lepiej dla graczy.

GTA VI wcale nie musi być kolejną rewolucją

Po najnowszym pokazie mam mieszane odczucia, ale jest to akurat dobra wiadomość. Z jednej strony Vice City wygląda fenomenalnie, bohaterowie mają potencjał, a liczba aktywności i szczegółów świata robi ogromne wrażenie. Z drugiej strony rdzeń zabawy nadal wygląda znajomo: samochody, strzelanie, pościgi, rabunki i misje oparte na klasycznej formule GTA. Nie oczekuję, że Rockstar nagle zrobi z Grand Theft Auto grę survivalową albo RPG z drzewkiem umiejętności. Chcę GTA. Chcę miasta, samochodów, radia, absurdalnych postaci, świetnych dialogów, przestępczych historii i momentów, kiedy po ukończeniu misji przez godzinę włóczę się bez celu po mapie.


Pytanie brzmi więc nie ''czy GTA VI zmieni gatunek?'', tylko ''jak bardzo dopracuje jego najlepsze elementy?''. Jeśli Rockstar jeszcze bardziej rozbuduje narrację względem GTA V, stworzy wiarygodną relację Jasona i Lucii, zaprojektuje żywe Vice City, zapewni mnóstwo spontanicznych sytuacji i ponownie trafi z humorem oraz muzyką, możemy dostać coś więcej niż kolejną część serii. Możemy dostać GTA, które przez kilka następnych lat będzie punktem odniesienia dla całego gatunku.

GTA VI to jedna z gier, na które naprawdę warto czekać

Po tylu latach oczekiwania łatwo popaść w przesadny zachwyt. Sam staram się tego nie robić. Grand Theft Auto VI nie jest jeszcze grą, którą możemy ocenić. Nie znamy wszystkich mechanik, nie wiemy dokładnie, jak będzie wyglądała kampania, nie znamy szczegółów trybu online ani oficjalnych parametrów technicznych. Znamy natomiast wystarczająco dużo, żeby wiedzieć, że Rockstar ponownie buduje ogromny, bardzo szczegółowy świat, który z pewnością pochłonie wielu graczy na długi czas. Dla mnie najważniejsze pozostają trzy rzeczy: Vice City, Jason i Lucia oraz fabuła. Miasto ma potencjał, jakiego nie miała żadna inna lokacja w serii. Para protagonistów daje Rockstarowi szansę na stworzenie historii znacznie bardziej osobistej niż w poprzednich częściach. 

 

A później? Cóż, najchętniej po prostu odpaliłbym grę, wsiadł do drogiego samochodu, wybrał nocną trasę przez Vice City, włączył radio i ruszył przed siebie. Bez misji. Bez pośpiechu. Z nadzieją, że gdzieś po drodze usłyszę świetny kawałek z lat '80, zobaczę znajomy fragment Miami, zatrzymam się na plażowej imprezie, zajrzę do kubańskiego klubu i pomyślę: tak, właśnie na takie GTA czekaliśmy ponad dekadę.

Konsole PlayStation 5 w naszej ofercie:

Wróć

Właściciel serwisu: TERG S.A. Ul. Za Dworcem 1D, 77-400 Złotów; Spółka wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w Sądzie Rejonowym w Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, IX Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0000427063, Kapitał zakładowy: 41 687 500,00 zł; NIP 767-10-04-218, REGON 570217011; numer rejestrowy BDO: 000135672. Sprzedaż dla firm (B2B): dlabiznesu@me.pl INFOLINIA: 756 756 756