iPhone 18 Pro i Pro Max już w sprzedaży. Kolejki przed świtem, a część wariantów zniknęła w kilka godzin również w Polsce
Piątek, 18 września 2026 roku. Jeżeli mieliście dziś rano wrażenie, że pod salonami z elektroniką panuje większy ruch niż zwykle, to nie było złudzenie. iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max oficjalnie trafiły do sprzedaży w Polsce oraz w ponad sześćdziesięciu pięciu innych krajach, a nagrania kolejek z Londynu, Delhi i Mumbaju krążyły po sieci jeszcze zanim u nas otworzyły się pierwsze sklepy. Ceny startują od 6299 złotych, część wariantów rozeszła się w kilka godzin, a ja mam wrażenie, że ta premiera ma w sobie coś, czego generacjom 16 i 17 trochę brakowało.
Kolejki przed świtem. Tak wygląda premiera iPhone'a 18 Pro
Zacznijmy od obrazka, który obiegł dziś media na całym świecie. Przed sklepami Apple w Delhi, Mumbaju, Bengaluru i Noidzie ustawiły się kolejki, w których ludzie stali po kilka godzin, a część klientów pojawiła się na miejscu jeszcze w nocy. Jeden z kupujących relacjonował dziennikarzom, że przyjechał do Mumbaju z Suratu, sama podróż zajęła mu pięć albo sześć godzin, a pod sklepem był już od dwudziestej drugiej poprzedniego dnia. Podobne sceny widzieliśmy w Australii, Malezji i na londyńskiej Regent Street, gdzie fotoreporterzy uwiecznili kolejkę ciągnącą się wzdłuż ulicy.
Moim zdaniem to zjawisko warto rozumieć szerzej niż tylko jako marketingową ciekawostkę. Apple od kilku lat mierzy się z zarzutem, że jego premiery stały się przewidywalne i sprowadzają się do drobnych korekt, a tegoroczne kolejki pokazują, że dla sporej grupy ludzi zakup nowego iPhone'a nadal funkcjonuje jak coroczne święto. Dochodzi do tego czynnik, którego w poprzednich latach nie było: we wrześniu 2026 roku Apple pokazało wyłącznie modele Pro, bo podstawowy iPhone 18 oraz tańszy iPhone 18e trafią na rynek dopiero w pierwszym kwartale 2027 roku. Cała uwaga rynku skupiła się więc na dwóch urządzeniach zamiast rozłożyć się na pięć, a to widać zarówno w mediach, jak i w kolejkach.
W Polsce obyło się bez nocnych biwaków pod sklepami, ale zainteresowanie i tak okazało się spore. Sprzedaż ruszyła 18 września, dokładnie tak, jak zapowiadał komunikat prasowy Apple, po tygodniu przedsprzedaży, która wystartowała w nietypową sobotę 12 września o czternastej. Kolejne dwadzieścia krajów dołączy do sprzedaży dopiero 25 września, więc jesteśmy w pierwszej fali, co przy polskich premierach elektroniki wciąż nie jest oczywistością.
Ile kosztuje iPhone 18 Pro w Polsce i gdzie opłaca się go kupić
Przejdźmy do liczb, bo to one interesują większość czytelników najbardziej. iPhone 18 Pro kosztuje w Polsce od 6299 złotych za wariant z 256 GB pamięci, natomiast iPhone 18 Pro Max startuje od 6799 złotych. W Stanach Zjednoczonych ceny bazowe wynoszą odpowiednio 1199 i 1299 dolarów, czyli o sto dolarów więcej niż rok temu. To oczywiście podwyżka, ale wyraźnie łagodniejsza niż sugerowały najczarniejsze przedpremierowe scenariusze, w których padały kwoty rzędu siedmiu tysięcy złotych i więcej.
Ciekawiej robi się, gdy porówna się oferty sklepów. Cena katalogowa jest wszędzie identyczna, bo Apple po prostu nie pozostawia tu pola do negocjacji, więc realna różnica kryje się w dodatkach. Media Expert dorzuca do programu odkupu starego smartfona gwarantowany bonus w wysokości 500 złotych, co przy wymianie kilkuletniego iPhone'a potrafi zauważalnie obniżyć końcowy rachunek.
Różnica pomiędzy modelem Pro a Pro Max wynosi w Polsce raptem 500 złotych i uważam, że to właśnie ona najmocniej ukształtowała dzisiejszą sprzedaż. Za te pieniądze dostajemy ekran 6,9 cala zamiast 6,3 cala oraz kilka dodatkowych godzin pracy na baterii, więc wielu klientów po prostu dopłaciło. Efekt był do przewidzenia: podstawowe konfiguracje Pro Maxa zaczęły znikać ze sklepowych magazynów już w pierwszych godzinach sprzedaży, podczas gdy mniejszy Pro pozostawał dostępny znacznie dłużej.
Zmienna przysłona, A20 Pro i bateria. Za co właściwie płacimy
Najważniejsza zmiana w tej generacji kryje się w aparacie i nie jest to marketingowy frazes. Główny aparat Fusion 48 Mpix dostał mechaniczną, zmienną przysłonę złożoną z sześciu wycinanych laserowo listków, które płynnie przechodzą pomiędzy ustawieniami od f/1.48 do f/4. W praktyce oznacza to, że telefon sam otwiera przysłonę szeroko po zmroku, przymyka ją do f/1.8 przy portretach i domyka do f/4 przy zdjęciach grupowych, żeby więcej osób pozostało ostrych. Osoby, które lubią grzebać w ustawieniach, mogą wybrać każdą z czterech wartości ręcznie w nowym zestawie funkcji Pro controls, razem z czasem migawki, balansem bieli i histogramem.
Pod obudową pracuje układ A20 Pro wykonany w technologii 2 nm, z sześciordzeniowym procesorem, siedmiordzeniowym układem graficznym szybszym nawet o 40 procent od A19 Pro oraz podwójnym, szesnastordzeniowym Neural Engine. Równie istotny jest jednak nowy system chłodzenia, bo komora parowa ma trzykrotnie większą powierzchnię niż ta z iPhone'a 17 Pro, a Apple umieściło pamięć obok krzemu, zamiast na drodze ciepła. Producent mówi o wzroście wydajności podtrzymywanej o 40 procent i to właśnie ta liczba powinna najbardziej zainteresować graczy oraz osoby montujące filmy na telefonie. Do tego dochodzi autorski modem C2, który przesyła dane szybciej niż C1X przy zużyciu energii mniejszym o 15 procent.
Bateria to temat, przy którym warto uważnie czytać specyfikacje. Polska wersja iPhone'a 18 Pro ma według Apple wystarczać na 34 godziny odtwarzania wideo, a Pro Max na 43 godziny, podczas gdy warianty wyłącznie z eSIM, sprzedawane między innymi w Stanach Zjednoczonych, osiągają odpowiednio 36 i 45 godzin. Pierwsze niezależne testy redakcyjne bywają zresztą mniej entuzjastyczne od materiałów producenta, więc na pełny obraz poczekałbym jeszcze tydzień czy dwa. Warto też pamiętać o drobiazgu, który dotyczy nas bezpośrednio: nowa Siri AI nie startuje w Unii Europejskiej, więc kupując dziś iPhone'a 18 Pro w Polsce, płacimy za sprzęt gotowy na tę funkcję, ale jeszcze jej nie dostajemy.
Wyprzedane warianty, terminy dostaw i cień iPhone'a Duo
Jeżeli planujecie zakup dziś albo w weekend, przygotujcie się na loterię konfiguracji. Już w pierwszych godzinach sprzedaży część wariantów Pro Maxa z 256 GB zniknęła z internetowych półek dużych sieci, a w oficjalnym sklepie Apple terminy wysyłki dla części zamówień przesunęły się na początek, a nawet połowę października. Mówiąc wprost, pula egzemplarzy przygotowana na dzień premiery po prostu się wyczerpała. Dlatego przed złożeniem zamówienia warto sprawdzić nie tylko datę wysyłki, ale też możliwość odbioru osobistego, bo zatowarowanie sklepów stacjonarnych bywa zupełnie inne niż dostępność online.
Na horyzoncie majaczy jeszcze jedno urządzenie, o którym dziś wszyscy trochę zapominają, a które za miesiąc zdominuje nagłówki. iPhone Duo, czyli pierwszy składany smartfon Apple, wejdzie do przedsprzedaży 16 października, a do regularnej sprzedaży 23 października, w cenie od 9999 złotych. To zupełnie inna kategoria produktu i inny portfel, ale jego istnienie realnie wpływa na dzisiejsze decyzje zakupowe. Znam kilka osób, które świadomie wstrzymały się z wymianą telefonu właśnie po to, żeby najpierw zobaczyć Duo na żywo.
Jeśli chcecie zejść głębiej w specyfikację, porównania obu generacji i pełne cenniki wszystkich wariantów pamięci, przygotowaliśmy wcześniej obszerne kompendium wiedzy o serii iPhone 18. Znajdziecie tam między innymi pojemności ogniw ujawnione przez unijną etykietę energetyczną, szczegóły dotyczące iOS 27 oraz pełną specyfikację iPhone'a Duo. A dziś, jeśli mieliście szczęście i trafiliście na swój kolor w sklepie to nie pozostaje innego jak tylko cieszyć się nowym telefonem.
