Lenovo i FIFA przygotowały ponad 1200 cyfrowych awatarów piłkarzy. Ta technologia ma sprawdzić się na boisku i w grach

Nowoczesne technologie odgrywają pierwszoplanową rolę podczas mistrzostw świata 2026 w piłce nożnej. Jednym z ciekawszych rozwiązań było to przygotowane przez Lenovo i FIFA. Chodzi o trójwymiarowe skany wszystkich sportowców, którzy biorą udział w tegorocznym mundialu. Narzędzie FIFA AI Pro miało wspierać analityków, ale jest jeszcze drugie dno z dużym potencjałem biznesowym.
Lenovo i FIFA zyskają przewagę dzięki mistrzostwom świata 2026?
W praktyce narzędzie opracowane przez Lenovo i FIFA pozwoliło wykonać ponad 1200 szczegółowych modeli cyfrowych poszczególnych zawodników. Od największych gwiazd z reprezentacji takich jak Hiszpania czy Francja, po zespoły uważane za outsiderów, np. Curacao lub Uzbekistan.
Niewykluczone, że w przyszłości takie odwzorowania mogą dać FIFA przewagę na rynku gier, który generuje miliardowe przychody niemalże rok do roku. Międzynarodowa Federacja Piłkarska nie wyklucza stworzenia własnej gry sportowej, po tym jak Electronic Arts w 2022 roku zakończyło współpracę i przestało używać marki FIFA w swojej serii. Był to duży finansowy cios dla tej organizacji, ale stworzenie cyfrowych awatarów piłkarzy biorących udział w mundialu 2026 może okazać się ważnym krokiem do odbicia się w tej branży.
Jak działa narzędzie FIFA AI Pro?
W tym kontekście działania Lenovo wyglądają jak przygotowanie zaplecza pod przyszłe projekty. Zespół kierowany przez Valerio Rizzo skanuje zawodników ze wszystkich drużyn biorących udział w turnieju. Wykorzystuje do tego zestaw 28 skanerów umieszczonych w bazach reprezentacji. Stworzenie jednego modelu zajmuje około trzech godzin, ponieważ system zbiera bardzo dokładne dane o budowie ciała, mięśniach, a nawet pojedynczych włosach.
Nowe modele mają najpierw zastąpić proste sylwetki używane dziś przy analizie spalonego za sprawą VAR. To narzędzie wprowadzono do powszechnego użytku już kilka lat temu i uczyniło piłkę nożną sportem znacznie bardziej sprawiedliwym niż wcześniej. Technologia pomogła tam, gdzie ludzkie oko ewidentnie nie nadążało.
Lenovo ma na uwadze wirtualną rzeczywistość i gry wideo
Po zakończeniu mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku zastosowanie przygotowanych modeli cyfrowych może być znacznie szersze. Lenovo zapowiada, że już po ostatnim gwizdku w turnieju sprawdzi możliwości wykorzystania tych danych w wirtualnej rzeczywistości i grach. Firma nie będzie jednak właścicielem stworzonych zasobów. Podkreśla, że prawa pozostają przy FIFA i innych podmiotach, a jej rola ogranicza się do dostarczenia technologii.
To oznacza, że największym wyzwaniem mogą być kwestie prawne, a nie techniczne. Wizerunek piłkarzy jest chroniony przez związki zawodowe i agencje, więc każda próba komercyjnego wykorzystania takich modeli będzie wymagała negocjacji. Podobne rozmowy były konieczne przy innych dużych produkcjach sportowych.
Mundial 2026 podstawą do analizy
Technologia opracowana przez Lenovo i sztuczna inteligencja mają działać w ograniczonym zakresie podczas meczów. Według firmy FIFA AI Pro nie będzie korzystać z historycznych danych spoza turnieju, żeby uniknąć błędnych analiz. To sprawia, że jego przydatność na początku rozgrywek może być mniejsza, bo drużyny nie dostaną pełnego obrazu rywali.
Na krótką metę powodzenie projektu Lenovo będzie oceniane na podstawie tego, jak sprawdzi się podczas meczów. W dłuższej perspektywie znacznie ważniejsze może być to, co stanie się z cyfrowymi modelami piłkarzy. Jeśli trafią do gier lub innych produktów, ich wartość może znacząco wzrosnąć jeszcze długo po zakończeniu turnieju.