Magicians: The Devil's Deal wygląda jak połączenie BioShocka z Prestiżem. Gra czaruje na pierwszym zwiastunie
Wśród zapowiedzi pokazanych podczas Xbox Games Showcase 2026 pojawił się tytuł, który błyskawicznie przyciągał uwagę. Magicians: The Devil's Deal stawia na nietypowe połączenie pierwszoosobowej rozgrywki, klimatu wiktoriańskich pokazów iluzji oraz historii pełnej zdrady i nadprzyrodzonych mocy. Już pierwszy zwiastun sugeruje, że może to być jedna z najbardziej intrygujących premier przyszłego roku.
Iluzjonista skazany na piekło
Kim jest tytułowy magik? To Jacob Menteuro, niegdyś ceniony iluzjonista, którego kariera zakończyła się dramatycznie po zdradzie ze strony najbliższych współpracowników. Splot wydarzeń prowadzi go do zawarcia niebezpiecznego układu z samym diabłem, a konsekwencją tej decyzji staje się podróż do Theatreland – osobliwego wymiaru będącego piekielnym odbiciem wiktoriańskiego Londynu.
Twórcy nie ukrywają, że bardzo silny nacisk stawiają właśnie na fabułę. Zamiast prostego starcia dobra ze złem otrzymamy opowieść o ambicji, zemście i manipulacji. Jacob przemierza kolejne obszary Theatreland, próbując odnaleźć osoby odpowiedzialne za jego upadek. W miarę postępów granica między ofiarą a oprawcą zaczyna się jednak zacierać, a pogoń za sprawiedliwością prowadzi bohatera coraz głębiej w mroczne odmęty jego duszy.
Magia zamiast karabinów
Skoro mówimy o magikach to nic dziwnego, że najciekawszym elementem rozgrywki będzie magia. W Magicians: The Devil's Deal tradycyjna broń schodzi na dalszy plan. Podstawą walki są sztuczki inspirowane scenicznymi pokazami iluzjonistów. Talia kart może zamienić się w zabójczy arsenał, łańcuchy służą do unieruchamiania przeciwników, a manipulowanie grawitacją pozwala nie tylko walczyć, ale również eksplorować otoczenie i rozwiązywać zagadki środowiskowe.
Autorzy zapowiadają, że większość umiejętności będzie miała kilka zastosowań – co brzmi bardzo dobrze. Te same moce pomogą pokonywać wrogów, ale także odkrywać nowe ścieżki. Dzięki temu rozgrywka na ma zachęcać do eksperymentowania i szukania własnych sposobów na pokonywanie kolejnych wyzwań.
Theatreland – miejsce, w którym nic nie jest prawdziwe
Świat przedstawiony w grze sprawia wrażenie równie ważnego jak sama historia. Theatreland przypomina zdeformowaną wersję Londynu z końca XIX wieku. Ulice przeplatają się tu z opuszczonymi teatrami, podziemnymi korytarzami i fantastycznymi krainami kontrolowanymi przez potężnych mistrzów magii.
Każdy z tych władców posiada własną domenę oraz unikalne zdolności wpływające na otoczenie. To właśnie od nich Jacob będzie przejmował nowe moce. Projektanci stawiają bardzo mocno na atmosferę nieustannej niepewności. Gracz ma nigdy nie być pewny, czy obserwuje rzeczywistość, czy jedynie kolejną iluzję przygotowaną przez swoich przeciwników.
Zdjęcie w pełnym rozmiarze








Inspiracje, które trudno przeoczyć
Po publikacji zwiastuna wielu graczy zaczęło porównywać produkcję do serii BioShock. Nie jest to przypadkowe, ponieważ za projektem stoją twórcy mający doświadczenie przy tej kultowej marce. Podobieństwa widać przede wszystkim w klimacie, stylistyce, pierwszoosobowej perspektywie oraz wykorzystaniu nadnaturalnych zdolności podczas walki.
Jednocześnie Magicians: The Devil's Deal buduje własną tożsamość dzięki wręcz scenicznej magii. Zamiast naukowych eksperymentów czy steampunkowych wynalazków otrzymujemy świat iluzjonistów, tajemniczych pokazów i diabelskich układów. Jeśli deweloperom uda się nas odpowiednio zaczarować możemy spodziewać się naprawdę kreatywnej gry. Na koniec pozostawiłem najważniejsze. Premiera gry została zaplanowana na rok 2027, niestety dokładna data pozostaje tajemnicą, ale przecież dobry iluzjonista musi mieć swoje tajemnice. Do których na pewno nie należą platformy docelowe. Magicians: The Devil's Deal zostało zapowiedziane na PlayStation 5, Xbox Series X, Xbox Series S oraz na komputery PC, a dodatkowo pojawi się w usłudze Game Pass już w dniu premiery.
